Trump drwi z Macrona i jego żony. "Wciąż dochodzi do siebie"

Donald Trump zawiedziony postawą europejskich przywódców uderza w Emmanuela Macrona i jego prywatne życie. Jego słowa o żonie francuskiego prezydenta wywołały ogromne kontrowersje.

2026-04-02, 11:54

Trump drwi z Macrona i jego żony. "Wciąż dochodzi do siebie"
Donald Trump drwi z Emmanuela Macrona i jego żony. Foto: Yoan Valat/Eat News

Trump bez hamulców. Padły prześmiewcze słowa

Prezydent USA Donald Trump ponownie wzbudził kontrowersje, tym razem kpiąc z Emmanuela Macrona i jego relacji z żoną. Podczas prywatnego spotkania w Białym Domu zasugerował, że francuski przywódca jest "źle traktowany" przez swoją partnerkę.

- Macron, którego żona traktuje wyjątkowo źle, wciąż dochodzi do siebie po uderzeniu w szczękę - powiedział Trump, nawiązując do głośnego nagrania z 2025 roku z udziałem Brigette Macron.

Macron: nagranie przerodziło się w planetarną katastrofę

Wideo, które obiegło internet, pokazywało moment, gdy ktoś - najprawdopodobniej pierwsza dama Francji - dotyka i odpycha twarz prezydenta podczas wysiadania z samolotu.

Sam Macron tłumaczył później, że była to niewinna sytuacja, a cała sprawa została wyolbrzymiona. - Żartowaliśmy, a raczej po prostu się wygłupialiśmy, z moją żoną, ale ku mojemu zdziwieniu nagranie przerodziło się w coś na miarę planetarnej katastrofy. Ludzie opowiadają najróżniejsze bzdury. Wszyscy powinni się trochę uspokoić - skomentował francuski prezydent.

Trump zawiedziony Francją. "Nie potrzebuję pomocy po zwycięstwie"

Trump wykorzystał jednak ten incydent jako element swojej szerszej krytyki europejskich sojuszników. Relacjonując rozmowę z Macronem twierdził, że poprosił Francję o wsparcie militarne w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Według amerykańskiego prezydenta odpowiedź miała być odmowna. Trump naśladując francuski akcent, ironizował, że pomoc może nadejść dopiero po zakończeniu wojny. - Nie potrzebuję pomocy po zwycięstwie - dodał.

Wypowiedzi Trumpa wpisują się w jego coraz ostrzejszą retorykę wobec sojuszników z Europy i NATO. Prezydent USA wielokrotnie zarzucał partnerom brak zaangażowania, określając sojusz mianem "papierowego tygrysa".

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/KZ

Polecane

Wróć do strony głównej