Orędzie Trumpa. "Chce odbudować poparcie, Amerykanie widzą negatywne skutki wojny"
Po zaatakowaniu Iranu przez USA i Izrael notowania Donalda Trumpa lecą w dół. - Mamy już cztery tygodnie wojny, a Amerykanie nie wiedzą, co się dzieje. Widzą natomiast negatywne skutki. Prezydent zrozumiał, że chyba musi coś powiedzieć i wytłumaczyć Amerykanom, co się dzieje i spróbować naprawić tonące sondaże - powiedział amerykanista Rafał Michalski.
2026-04-02, 10:37
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Donald Trump wygłosił orędzie do Amerykanów
- W dużej części było ono poświęcone wojnie na Bliskim Wschodzie
- Zdaniem Rafała Michalskiego amerykańskiemu prezydentowi chodziło o odzyskanie poparcia wyborców
Prezydent Donald Trump w orędziu skierowanym do Amerykanów stwierdził, że po miesiącu intensywnych działań podstawowe cele strategiczne w Iranie są bliskie realizacji. Według niego amerykańskie siły zdołały niemal całkowicie zneutralizować irańską marynarkę wojenną oraz siły powietrzne, a także znacząco ograniczyć zdolności rakietowe reżimu. Podkreślił, że USA są bliskie zakończenia wojny i wyeliminowania zagrożenia, jakie Iran stanowi dla świata. Dodał również, że operacja była prowadzona z niezwykłą precyzją, co pozwoliło uniknąć długotrwałego ugrzęźnięcia w konflikcie.
W kwestii energetyki Trump odniósł się bezpośrednio do portfeli Amerykanów, tłumacząc, że ostatnie wzrosty cen paliw na stacjach są wynikiem "desperackich ataków terrorystycznych" Iranu na tankowce w Zatoce Perskiej. Aby uspokoić rynek i obywateli, wezwał inne kraje do odwagi w zabezpieczaniu Cieśniny Ormuz, jednocześnie promując amerykańską ropę jako bezpieczną alternatywę. Stwierdził wręcz, że kraje zależne od dostaw z tego regionu powinny po prostu "wziąć sobie tę ropę" pod osłonę własnych sił, skoro Iran jest już militarnie sparaliżowany.
Posłuchaj
Orędzie Trumpa. "Wypowiedź do amerykańskich wyborców"
Rafał Michalski podkreślił, że "to nie było orędzie do nas - do opinii międzynarodowej, do liderów europejskich". - Po 19 minutach orędzia można było stwierdzić, że to była przede wszystkim wypowiedź do amerykańskich wyborców, którzy nadal niezbyt wiedzą, co się dzieje - zaznaczył ekspert. - A w tym, co usłyszeliśmy, w zasadzie nie pojawiła się żadna nowa teza, nowa analiza ani opinia. O tym wszystkim już słyszeliśmy wcześniej. I teraz to wszystko został zebrane w jedną, spójną narrację o tym, że cele wojenne są osiągane, że jesteśmy blisko końca wojny i trzeba jeszcze chwilę wytrzymać. A wzrosty cen paliw czy energii to wina Iranu. To był główny przekaz - dodał gość Polskiego Radia 24.
Zdaniem eksperta "bardzo charakterystyczne jest, że Donald Trump, w przeciwieństwie do swoich poprzedników, nie prowadzi polityki medialnej, jeśli chodzi o prowadzenie konfliktu wojennego". Jak zaznaczył, inni prezydenci rozumieli, że społeczeństwo lubi się czuć doinformowane w tym zakresie. - Mamy już cztery tygodnie wojny, a Amerykanie nie wiedzą, co się dzieje. Widzą natomiast negatywne skutki. Donald Trump zrozumiał, że chyba musi coś powiedzieć i wytłumaczyć Amerykanom, co się dzieje i spróbować naprawić tonące sondaże - podkreślił Rafał Michalski.
Zaznaczył też, że w USA - po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie - problemem są nie tylko wysokie ceny energii. - Drugi problem to rosnące ceny nawozów. W tym momencie amerykańscy rolnicy właśnie zamawiają nawozy, szczególnie azotowe. A zamawiają je z Bliskiego Wschodu, choćby z Arabii Saudyjskiej. Są one transportowane między innymi przez cieśninę Ormuz, która jest zablokowana. A Amerykanie, kiedy z nimi rozmawiam, mówią o wzroście cen nawozów od lutego o 30-35 procent - powiedział ekspert. Podkreślił również, że jeśli wyborcy poczują, że tylko tracą na tej wojnie, mogą "zostać w domu" i w najbliższych wyborach nie zagłosować na republikanów.
- Trump zwrócił się do sojuszników: wykażcie trochę spóźnionej odwagi
- Mobilna klinika w Sydonie. Polska pomoc dociera do ofiar bombardowań
- UE apeluje do Izraela po skandalu w Jerozolimie. "Wzywamy do poszanowania"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Robert Bartosewicz