Lider skrajnej prawicy na Węgrzech zapewnia: nie wejdziemy do żadnej koalicji
Lider węgierskiej, skrajnie prawicowej partii Nasza Ojczyzna zapewnia, że jeśli jego ugrupowanie wejdzie do parlamentu, to nie wejdzie w żadną stałą koalicję. Według większości sondaży Nasza Ojczyzna ma duże szanse na swoich posłów, choć balansuje tuż nad progiem wyborczym.
Piotr Piętka
2026-04-03, 13:28
Węgry. Lider prawicy nie wejdzie do koalicji
Laszlo Toroczkai udzielił wywiadu tygodnikowi HVG. Powiedział w nim, że jeśli jedna z dwóch głównych partii będzie miała nieznaczną przewagę w parlamencie, a Mi Hazank do niego wejdzie, to trzeba będzie budować koalicję do każdej ustawy.
Postawił też graniczne warunki obu partiom. Fidesz ma się zgodzić na utworzenie antykorupcyjnej prokuratury, a Tisza wystąpić z Europejskiej Partii Ludowej, którą Toroczkai nazwał "frakcją globalistyczną".
Pomysły Nowej Ojczyzny
Opowiedział też o pomysłach swojej partii - między innymi o konsultacjach społecznych w sprawie przywrócenia kary śmierci czy utworzenia urzędu kontroli urodzeń, który ma się zajmować zwalczaniem "nieodpowiedzialnej eksplozji demograficznej" w osiedlach romskich.
Według informacji mediów i polityków partii Tisza, trwają rozmowy między Fideszem a Naszą Ojczyzną w sprawie wycofania kandydatów tej drugiej partii z kilku okręgów, aby wzmocnić polityków rządzącej partii. Liderzy Naszej Ojczyzny zaprzeczyli temu.
- Węgry. Wywieszono fałszywe plakaty partii Tisza w języku ukraińskim
- Pasażer samolotu chwycił za telefon. Nagrał start misji Artemis II
- USA wyjdą z NATO? "Zapoczątkowały to kraje Europy, nie wszystkiemu jest winien Trump"
Źródło: Polskie Radio/Piotr Piętka/tw