Doniesienia o minach w Ormuz. Generał mówi wprost: to mogła być mistyfikacja
- Doniesienia o zaminowaniu cieśniny Ormuz mogły być elementem gry informacyjnej - stwierdził gen. Leon Komornicki w rozmowie z PolskimRadiem24.pl. Ekspert wskazał, że takie działania mogły mieć na celu wywołanie efektu psychologicznego i sparaliżowanie ruchu statków bez faktycznego użycia min.
2026-04-08, 13:05
Cieśnina Ormuz miała być zaminowana? Ekspert wskazuje na możliwą dezinformację
Prezydent Donald Trump zapowiedział, że Stany Zjednoczone będą wspierać przywrócenie żeglugi w cieśninie Ormuz - jednym z najważniejszych szlaków transportu ropy i gazu na świecie. Odblokowanie tego kluczowego punktu było kluczowym warunkiem rozejmu z Iranem, który wcześniej zdecydował się na jego zamknięcie, paraliżując globalny handel surowcami. Sytuację dodatkowo skomplikowały doniesienia o rzekomym zaminowaniu akwenu. Choć początkowo budziło to poważne obawy, obecnie statki ponownie zaczynają korzystać z tego szlaku, co rodzi pytania o wiarygodność wcześniejszych informacji.
Według gen. Leona Komornickiego mogło to być "elementem działań psychologicznych". Jak podkreślił w rozmowie z PolskimRadiem24.pl, "w wojnie konwencjonalnej, w przestrzeni powietrznej, lądowej i morskiej, zawsze towarzyszy dezinformacja, czyli wojna informacyjna". W jego ocenie informacja o minowaniu mogła zostać rozpowszechniona celowo, aby uniknąć kosztownych i ryzykownych działań. - Jeżeli obszar został zaminowany, to trzeba uruchomić trałowce, zaangażować określony potencjał i ponosić koszty - zaznaczył, dodając, że wiąże się to także z ryzykiem detonacji min i uszkodzenia jednostek prowadzących operację.
Gen. Komornicki zwrócił również uwagę na możliwość zastosowania działań pozorowanych. W jego opinii Iran mógł wykorzystać drony morskie zdolne do minowania lub nawet wypuścić je z pokładów okrętów, aby sprawiały wrażenie prowadzenia operacji. - Mogła też nastąpić imitacja, czyli pozorne działanie - wskazał ekspert. Podobnie w przeszłości wykorzystywano łodzie, z których zrzucano miny, jednak część z nich mogła być jedynie atrapami, "pozornymi minami bez ładunku wybuchowego", mającymi wywołać efekt psychologiczny.
Ruch w Zatoce Perskiej wraca do normy
Dwutygodniowy rozejm pozwolił na ponowne otwarcie szlaku w Zatoce Perskiej dla wszystkich jednostek, w tym tankowców przewożących ropę i LNG. Dane nawigacyjne pokazują, że sytuacja w cieśninie Ormuz stopniowo się stabilizuje, a statki znów płynnie przemieszczają się w obu kierunkach.
Pierwsze konwoje bez przeszkód opuściły już region i kierują się w stronę Morza Arabskiego. Ruch odbywa się w obu kierunkach, bez oznak blokady w najwęższym punkcie cieśniny, choć większe skupiska statków nadal widoczne są w pobliżu Emiratów oraz irańskiej wyspy Keszm.
- Przełom na Bliskim Wschodzie? Donald Trump ogłasza "złotą erę"
- Ceny ropy spadły o 14%. Kiedy i o ile obniżki na stacjach?
- Tak wygląda baza w Buszehrze po ataku. USA publikują zdjęcia
Źródło: PolskieRadio24.pl/tw