Ukradli ze szpitala "świecący cylinder". Potem rozpętało się piekło

Połączenie skrajnej nieodpowiedzialności personelu i administracji szpitala, zaniedbań urzędników i zuchwałości złodziei doprowadziło do skażenia radioaktywnego setek ludzi. Przypominamy jedną z największych katastrof radiologicznych w historii, do której doszło w 1987 roku w mieście Goiania w Brazylii.

2026-04-16, 13:51

Ukradli ze szpitala "świecący cylinder". Potem rozpętało się piekło
W Brazylii w stanie Goias doszło pod koniec lat 80. do tragedii. Foto: Science Photo Library/EAST NEWS

Porzucony aparat z radioaktywną substancją

Umiejętność rozszczepiania atomu ludzkość wykorzystała nie tylko do stworzenia śmiercionośnej broni o niespotykanej dotąd sile rażenia, ale też do ratowania życia. Mowa o urządzeniach, takich jak maszyna do radioterapii, wykorzystująca izotop cezu (cez-137). Źródło radioaktywne służyło do wytwarzania promieni gamma, "wycelowanych w płytkie guzy w organizmie" - przypomina "Popular Mechanics".

Amerykański magazyn popularnonaukowy opisał historię z miasta Goiania w Brazylii, gdzie pod koniec 1987 roku doszło do tragedii. "Nawet maszyny zaprojektowane po to, by ratować życie przed spustoszeniem wywoływanym przez raka, mogą rozpętać piekło chorób i śmierci, jeśli nie będą obsługiwane z najwyższą ostrożnością" - podkreślono.

Geneza sięga 1985 roku, gdy Instytut Radioterapii Stanu Goias zmienił lokalizację. Podczas przeprowadzki pozostawiono - w starym budynku - leciwy już aparat cezowy-137, naruszając tym samym umowę licencyjną. Obiekt, w którym mieścił się dawny szpital, niebawem został częściowo zburzony - nikt nie przeniósł urządzenia ani nie zabezpieczył znajdujących się w nim radioaktywnych cylindrów. 

Czytaj także:

"Brazylijska Narodowa Komisja Energii Jądrowej wiedziała o źródle cezu-137 w budynku, ale spory prawne uniemożliwiły bezpieczne usunięcie aparatu" - czytamy.

Niebieska poświata zaniepokoiła handlarza

13 września 1987 roku miejscowi złodzieje, Roberto dos Santos Alves i Wagner Mota Pereira, nielegalnie wkroczyli na teren dawnego szpitala. Ich uwagę przykuł aparat cezowy, który - bez świadomości, czym jest urządzenie - postanowili załadować na taczkę, by sprzedać go na skupie złomu. Podczas załadunku pękła kapsuła z wysoce radioaktywnym chlorkiem cezu. Otoczenie zostało skażone.

Złodzieje po kilku dniach prób wydobyli ciężką maszynę z opuszczonego obiektu i sprzedali ją handlarzowi złomu. Devair Alves Ferreira, o którym mowa, jeszcze tego samego dnia spostrzegł, że urządzenie emituje tajemniczą niebieską poświatę. "Popular Mechanics" relacjonuje, że prawdopodobnie były to "promienie gamma jonizujące otaczające powietrze".

Czytaj także:

"Ferreira pokazał ten osobliwy przedmiot rodzinie i znajomym, a jeden z nich nawet uwolnił z pojemnika trochę soli chlorku cezu-137 wielkości ziarenka ryżu" - czytamy. Niebawem krewni handlarza zaczęli chorować.

Cez-137 w komunikacji publicznej i szpitalu

Jego żona, Maria Gabriela Ferreira zawiozła - autobusem - fragmenty aparatu, które budziły w niej podejrzliwość, do pobliskiego szpitala, by dowiedzieć się, z czym ma do czynienia.

Specjaliści wykryli cez-137, co "wywołało reakcję łańcuchową ze strony lokalnych, stanowych, krajowych, a nawet międzynarodowych agencji, takich jak Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA)" - czytamy.

Ponad 200 osób zostało napromieniowanych, kilka niebawem zmarło

Do 3 października źródła promieniowania zostały zebrane i zabezpieczone. Trzech lekarzy z Instytutu Radioterapii Stanu Goiás zostało oskarżonych o zaniedbanie. Brazylijska Komisja Energii Jądrowej opracowała nowe metody utylizacji materiałów radioaktywnych - podaje "Popular Mechanics".

Około 250 osób zostało bezpośrednio napromieniowanych. Cztery, w tym Maria Ferreira, zmarły niedługo od tego zdarzenia. Co więcej, w rejonie, w którym doszło do skażenia, przez kolejne dekady notowano wzrostu liczby przypadków zachorowań na nowotwór piersi.

Czytaj także:

Źródło: "Popular Mechanics"/łl

Polecane

Wróć do strony głównej