Niemcy zdyskwalifikowali Polkę. Ojciec Skrzyszowskiej zdradził, co zrobili potem

Pia Skrzyszowska tuż przed swoim brązowym medalem HMŚ w Toruniu startowała podczas mityngu w Berlinie, który miał sprawdzić jej formę. Polka została wówczas zdyskwalifikowana, co wzbudziło kontrowersje. Do zdarzenia i tego, jak zachowali się po nim Niemcy, wrócił ojciec lekkoatletki.

2026-04-16, 14:14

Niemcy zdyskwalifikowali Polkę. Ojciec Skrzyszowskiej zdradził, co zrobili potem
Pia Skrzyszowska. Foto: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Czytaj więcej:

Dyskwalifikacja Skrzyszowskiej. Tak zachowali się Niemcy

Pia Skrzyszowska świetnie spisała się podczas Halowych Mistrzostw Świata, które miały miejsce pod koniec marca w Toruniu. Przed tą imprezą doszło jednak do niezbyt przyjemnego wydarzenia. Polka została zdyskwalifikowana w biegu eliminacyjnym mityngu w Berlinie. W stolicy Niemiec było dużo problemów z aparaturą i falstartami - jeden z nich popełniła też zawodniczka w biegu na 60 m przez płotki.

Polka pobiegła „pod protestem” i była w eliminacjach druga, ale falstart utrzymano i nie mogła wystartować w finale. Do sprawy wrócił Jarosław Skrzyszowski, ojciec zawodniczki. W rozmowie z "Faktem" zdradził, że po całej sytuacji miał okazję rozmawiać z jednym z sędziów.

- Przyznał, że było zamieszanie, że Pia została potraktowana nierówno w stosunku do innych zawodniczek i zaproponował rekompensatę finansową. Uważam, że to było fair - na mityngu nie, ale później zachowali się z klasą - powiedział.

Kontrowersje w Berlinie. "Nie czuła falstartu"

Decyzja sędziów w Berlinie była bezwzględna. Analiza wideo pokazała, że Skrzyszowska ruszyła za szybko o 0,005 sekundy. Została od razu ukarana dyskwalifikacją, a cały mityng pozostawił odczucia, że kwestie organizacyjne nie były dopięte na ostatni guzik. W późniejszych startach kibice oglądali zawodników, którzy popełnili przewinienia wyraźniejsze od tego, którego dopuściła się nasza zawodniczka.

- Pia mówiła, że nie czuła falstartu, a ona wie, kiedy go robi. Uważam, że powinna pobiec jeszcze raz, tym bardziej że był to mityng przed mistrzostwami świata - mówił ojciec lekkoatletki. 

Na szczęście wyszło na to, że ostatni start przed jedną z najważniejszych imprez sezonu dodatkowo zmotywował Polkę. W Toruniu pobiegła bez zarzutu i dała z siebie wszystko. Nie ukrywała, że w biegu w HMŚ dodatkowo popychał ją do przodu tamten nieudany występ.

Źródło: PolskieRadio24.pl/Fakt/ps

Polecane

Wróć do strony głównej