Pięć ciosów w jedną noc. Rosja w ogniu, płoną rafinerie i porty
Czarny słup dymu unosi się nad rafineriami w Sizraniu i Nowokujbyszewsku, po nocnych atakach dronów w głębi Rosji, około 800-900 km od granicy z Ukrainą. Bezzałogowce uderzyły także w składy paliw w Tichoriecku i na Krymie oraz w terminal w obwodzie leningradzkim.
2026-04-18, 09:04
Rafineria w Nowokujbyszewsku i Sizraniu
Nad rafinerią w Nowokujbyszewsku w obwodzie samarskim 800-900 km od granic Ukrainy unosi się gęsty czarny dym. Zdjęcia zamieszczają miejscowi internauci. Według lokalnych mediów doszło do ataku dronów. Zakłady w Nowokujbyszewsku przetwarzają ropę nafową. Wcześniej lokalne władze zgłaszały incydent w pobliżu szpitala położniczego - doszło uszkodzenia szyb, nie było ofiar.
Oprócz tego płonie rafineria w Sizraniu w obwodzie samarskim - donoszą lokalne media.
Ataki dronów na składy paliw w Tichoriecku i na okupowanym Krymie
Atak dronów miał miejsce także w innym rejonie Rosji, w Kraju Krasnodarskim w Tichoriecku. Tam również wybuchł pożar. Ogień zajął skład ropy naftowej. W akcji gaśniczej brało udział ponad 200 osób. Skład paliw płonie również w rejonie okupowanego Sewastopola. Tam również zaatakowały drony.
Na północy Rosji, wedle mediów, w obwodzie leningradzkim po ataku dronów pożar objął terminal w Wysocku.
Oprócz tego w nocy w związku z atakami dronów wstrzymano ruch lotniczy w kilku miastach: w Saratowie, Penzie, Samarze i Uljanowsku.
Nadal płonie także terminal portowy w Tuapse po wcześniejszym ataku dronów.
Źródło: X/Telegram