Wybory w Bułgarii. Ekspert wyjaśnia: głos rozpaczy, krzyku i nadziei

Nowa formacja skupiona wokół byłego prezydenta Rumena Radewa w krótkim czasie skanalizowała zmęczenie wyborców chaosem i wyraźnie wygrała wybory parlamentarne. - To absolutny fenomen w bułgarskiej polityce. Do tej pory, od upadku komunizmu, nie było ugrupowania zdolnego rządzić samodzielnie. Ten wynik to odpowiedź na społeczną frustrację - krzyk rozpaczy i nadziei na silną władzę - powiedział dr Spasimir Domaradzki z UW.

2026-04-20, 12:25

Wybory w Bułgarii. Ekspert wyjaśnia: głos rozpaczy, krzyku i nadziei
Rumen Radew. Foto: Nur Photo /JAAP ARRIENS/East News

Najnowsze informacje w skrócie:

  • Wybory parlamentarne w Bułgarii wygrała Koalicja Postępowa Bułgaria
  • Zwycięskie ugrupowanie jest na scenie politycznej bardzo krótko - od marca tego roku 
  • Koalicja Postępowa Bułgaria najprawdopodobniej będzie mogła mieć samodzielną większość w parlamencie

Koalicja Postępowa Bułgaria, której liderem jest były prezydent Rumen Radew, zdecydowanie wygrała przedterminowe wybory parlamentarne, zdobywając 44,7 proc. głosów. To dane Centralnej Komisji Wyborczej po przeliczeniu 92 proc. głosów. Na dalszych miejscach znalazły się GERB Bojko Borisowa (13,4 proc.), koalicja Kontynuujemy Zmiany-Demokratyczna Bułgaria (13,2 proc.), DPS-Nowy Początek Deliana Peewskiego (6 proc.) oraz nacjonalistyczne Odrodzenie (4,4 proc.). Szacunki wskazują, że zwycięska koalicja może uzyskać samodzielną większość - od 129 do 131 mandatów w 240-osobowym parlamencie.

Wyniki wyborów mogą zakończyć okres przedłużającej się niestabilności politycznej w kraju, gdzie od 2021 roku odbyło się już osiem wyborów parlamentarnych, w tym siedem przedterminowych. Radew zapowiedział, że jego celem jest uniknięcie kolejnych przedterminowych wyborów i stabilizacja sceny politycznej. Zgodnie z bułgarskim prawem ostateczne wyniki oraz podział mandatów powinny zostać ogłoszone w ciągu kilku dni od głosowania, a próg wyborczy wynosi 4 proc.

Posłuchaj

dr Spasimir Domaradzki o wyborach w Bułgarii (Temat dnia) 15:32
+
Dodaj do playlisty

Sukces byłego prezydenta. "Absolutny fenomen w bułgarskiej polityce"

Zdaniem dr. Spasimira Domaradzkiego "to, co się stało wczoraj jest absolutnym fenomenem w bułgarskiej polityce". - Do tej pory, od końca komunizmu, nie było ugrupowania, które byłoby w stanie w Bułgarii rządzić samodzielnie. Ten rezultat jest w pewnym sensie odpowiedzią na społeczną frustrację, wynikającą ze stanu, w jakim znajdowała się bułgarska polityka - powiedział ekspert. - Natomiast wydaje mi się, że paradoks polega na tym, że znowu jest to głos rozpaczy, krzyku i nadziei, że pojawi się silna władza, która będzie w stanie zaprowadzić porządek - dodał. Jednak, jak stwierdził, "nie do końca nawet jest jasne, kto stoi za tą władzą". - Bo ugrupowanie Postępowa Bułgaria prezydenta Radewa pojawiło się w marcu. Ośrodki opinii publicznej wspominały o nim od lutego, niejako przygotowując grunt na pojawienie się nowego gracza. W zasadzie jego program pojawił się krótko przed samymi wyborami - powiedział gość Polskiego Radia 24.

Według eksperta "dziś wszyscy wiedzą, że jest nowy lider z olbrzymim poparciem, ale nie do końca wiadomo, kto tak naprawdę za nim stoi". - Wiemy, czego możemy się spodziewać po najprawdopodobniej nowym premierze. Udało mu się zrobić dwie rzeczy. Po pierwsze, pozycjonować się jako alternatywę dla wszystkich opcji politycznych - jako zbawca, który przychodzi w fotelu prezydenta, który był nad resztą. To jest pierwszy mit. Druga rzecz: chociaż on sam był przez 10 lat w bułgarskiej polityce jako prezydent, to udało mu się w swojej istocie nieustannie dosyć konsekwentnie mrugać okiem do protestujących, do ludzi, którzy domagali się zmian - podkreślił dr Spasimir Domaradzki.

Jak podkreślił, Radew skorzystał na grudniowych protestach społecznych. - Doprowadziły one do upadku rządu i do dużego stopnia stały się, paradoksalnie dla niego, odskocznią polityczną, choć to nie on zwoływał te protesty, tylko ugrupowania reformatorskie - Kontynuujemy Zmiany i Demokratyczna Bułgaria - powiedział ekspert. Dodał, że dla wyborców przekonująca okazała się konkretna narracja. - Z jednej strony o reformatorskich dążeniach, a z drugiej o polityku z silną ręką. Polityku, który był generałem, był prezydentem, zrezygnował z prezydentury i daje społeczeństwu pozycję silnej osoby. I to rzeczywiście przyciągnęło do dużego stopnia wyborców - podsumował gość Polskiego Radia 24.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Robert Bartosewicz

Polecane

Wróć do strony głównej