Tankują do pełna i uciekają. Efekt kryzysu na stacjach paliw

Rosnące ceny paliwa nie powodują tylko ograniczania podróży. To również rosnąca liczba przypadków, w których klienci stacji kradną paliwo, odjeżdżając bez płacenia. 

2026-04-21, 16:16

Tankują do pełna i uciekają. Efekt kryzysu na stacjach paliw
Stacja paliw w Wielkiej Brytanii (zdjęcie ilustracyjne). Foto: Eryk Stawinski/REPORTER

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • W Wielkiej Brytanii średni koszt zatankowania samochodu wzrósł od początku wojny z Iranem (28 lutego) o 14 funtów (ok. 68 zł) w przypadku benzyny i o 27 funtów (ok. 131 zł) w przypadku diesla
  • W marcu 2026 roku liczba kradzieży paliwa była o 62% wyższa niż w marcu 2025. Wzrosła też (co nie dziwi w kontekście rosnących cen) średnia wartość kradzieży - z 56 do 70 funtów
  • Liczba kradzieży w uboższych dzielnicach miast czy częściach kraju jest wyższa niż w zamożniejszych

Rośnie liczba kradzieży paliwa w Wielkiej Brytanii

Od początku amerykańsko-izraelskiej wojny z Iranem, czyli od 28 lutego, koszt zatankowania do pełna typowego samochodu klasy średniej wzrósł w przypadku benzyny o 14 funtów, a w przypadku oleju napędowego o 27 funtów.

O ile w marcu 2025 r. na każdej stacji benzynowej zdarzały się średnio 2,1 przypadku ucieczki bez zapłacenia za paliwo w każdym tygodniu, to w marcu tego roku było to już 3,4 tygodniowo, co oznacza wzrost w ciągu roku o 62% - wynika z przywoływanych przez BBC danych firmy Pay My Fuel, która pomaga właścicielom stacji benzynowych w odzyskiwaniu strat. Zwiększyła się też średnia wartość kradzionego paliwa - przed rokiem wynosiła ona 56 funtów, a w marcu tego roku 70 funtów.

W uboższych dzielnicach problem jest większy

Według Pay My Fuel, w uboższych częściach kraju czy uboższych dzielnicach miast liczba przypadków kradzieży jest nawet trzy-cztery razy wyższa niż w zamożnych. W szczególności problem widoczny jest we wschodnim i południowo-wschodnim Londynie, w Glasgow, Manchesterze, Leeds i Birmingham.

Gordon Balmer, szef Petrol Retailers Association (Związku Sprzedawców Paliwa) zwrócił uwagę, że wzrost kradzieży paliwa jest związany ze wzrostem cen. W rozmowie z BBC, zasugerował on, że część kradzieży to "w oczywisty sposób wina zorganizowanej przestępczości. Dodał jednak również, że w wielu przypadkach byli to ludzie, którzy twierdzili, że zapomnieli pieniędzy lub karty. 

💸 Efekt rozlania (Spillover)

Kradzież na stacji benzynowej to nie jest "strata bezosobowej korporacji". To koszt, który finalnie pokrywasz Ty przy każdym tankowaniu.

Jak to uderza w Twój portfel?

1
Złodziej odjeżdża bez płacenia (brak przychodu).
2
Właściciel stacji notuje deficyt w płynności finansowej.
3
Aby nie zbankrutować, stacja musi zrekompensować stratę.
4
Cena na pylonie rośnie dla wszystkich klientów o kilka groszy.

- Część tych przypadków mogła wynikać z kosztów życia - stwierdził Balmer. 

Menedżerka trzech stacji w Gloucestershire w rozmowie z BBC przyznała, że wzrost liczby kradzieży paliwa jest wyraźny po 28 lutego. I zwróciła uwagę, że przyczynia się to dalszego wzrostu cen - stacje (szczególnie mali, niezależni sprzedawcy) muszą w jakiś sposób skompensować sobie straty. A jedynym sposobem jest podniesienie marży. 

Kradzieże paliwa w Polsce

W przypadku Polski brak jest policyjnych danych w postaci skonsolidowanych statystyk za kwartał lub za marzec, które pozwoliłby stwierdzić, że nad Wisłą również występuje takie zjawisko. Ale istnieją przesłanki, że tak może być - świadczy o tym wzrost liczby policyjnych komunikatów o zatrzymaniu kierowców którzy zatankowali i odjechali bez płacenia. Oraz o włamaniach do baków (ściąganie benzyny lub oleju napędowego). 

We wcześniejszych latach, przy gwałtownych wzrostach cen paliw (np. w 2022 r.) rosła liczba kradzieży paliwa. Można więc założyć, że również w obecnej sytuacji taka sytuacja występuje. Nie ma na to jednak, w chwili obecnej, żadnych twardych dowodów. 

Czytaj także: 

Źródło: PAP/BBC/opracowanie własne/Andrzej Mandel

Polecane

Wróć do strony głównej