Polski skoczek stawia ultimatum ws. pieniędzy. "Zadzwonię do Piesiewicza"

Paweł Wąsek w konkretnych słowach skomentował opóźniającą się obiecaną nagrodę finansową dla polskich medalistów olimpijskich. Polski skoczek w wywiadzie dla WP Sportowe Fakty otwarcie mówił o swojej irytacji, zapowiadając zdecydowane kroki. Jeżeli nie otrzyma pieniędzy w obiecanym terminie, zainterweniuje bezpośrednio u prezesa PKOl-u Radosława Piesiewicza.

2026-04-22, 08:58

Polski skoczek stawia ultimatum ws. pieniędzy. "Zadzwonię do Piesiewicza"
Paweł Wąsek wciąż czeka na nagrodę. Foto: IPA Sport/ABACA/Abaca/East News
Czytaj także:

Afera z Zondacrypto. Co z pieniędzmi?

Paweł Wąsek w bardzo słabym minionym sezonie Pucharu Świata odpalił z formą idealnie na czas igrzysk olimpijskich. W konkursie duetów wspólnie z Kacprem Tomasiakiem sięgnęli po srebrny medal. Tym samym 26-latek nie tylko zapewnił sobie olimpijską emeryturę, ale i mógł liczyć na nagrody finansowe od Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

Chociaż od ZIO minęły dwa miesiące skoczek, jak i pozostali polscy sportowcy wciąż czekają na obiecane pieniądze. Jest to efekt zamieszania z jednym z głównych sponsorów federacji, czyli firmą Zondacrypto. Przedsiębiorstwo może przestać istnieć, dlatego istnieje duże prawdopodobieństwo, że zawodnicy w ogóle nie otrzymają przelewów. Na razie nie wiadomo, jak to się skończy.

Na pewno nie odpuszczę tych pieniędzy - zaczął rozmowę z portalem WP Sportowe Fakty Paweł Wąsek. Skoczek czeka na 200 tysięcy złotych. - Wielu z nas dostało taką obietnicę, wielokrotnie powtarzano ją publicznie, więc nie biorę pod uwagę, by teraz odpuścić - kontynuował.

Paweł Wąsek zirytowany. Postawił ultimatum

26-latek wyjaśnił, że przeprowadza generalny remont domu, więc te pieniądze mu są potrzebne. Wcześniej przekazano mu, że kwota pojawi się na jego koncie do końca kwietnia. Jednak on sam postawił ultimatum.

- Jeśli nie otrzymam pieniędzy w zapowiedzianym terminie, to na pewno zadzwonię do prezesa Piesiewicza i będę oczekiwał dokładniejszych informacji, co zamierza z tym zrobić – zakończył.

Źródło: PolskieRadio24.pl/WP Sportowe Fakty/mw

Polecane

Wróć do strony głównej