Prezerwatywy drastycznie drożeją. Wojna USA-Iran uderza w sypialnie
Zakłócenia dostaw surowców i ich rosnące ceny zmuszają kolejne branże do dostosowania się do sytuacji. Największy światowy producent prezerwatyw, malezyjski koncern Karex, zapowiedział podniesienie cen.
2026-04-22, 14:13
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Karex, największy producent prezerwatyw na świecie, zapowiedział podniesienie cen co najmniej o 30%
- Malezyjski koncern podniesie ceny w związku z zakłóceniami w dostawach surowców wywołanymi wojną na Bliskim Wschodzie. Przy produkcji prezerwatyw używa się materiałów pochodzących z ropy naftowej
- Zakłócenia w łańcuchach dostaw i rosnące ceny ropy, paliw i produktów ropopochodnych zmuszają kolejne branże do podnoszenia cen lub ograniczania swoich usług
Prezerwatywy zdrożeją
Malezyjski Karex jest największym producentem prezerwatyw na świecie. Produkuje ich łącznie około 5 mld sztuk rocznie (w przybliżeniu 20% światowej produkcji). Przy wytwarzaniu prezerwatyw z lateksu używane są materiały ropopochodne - amoniak używany do konserwacji lateksu czy środki na bazie silikonu. Dostawy tych surowców zostały zakłócone, podobnie jak dostawy kauczuku (lateksu), który sam w sobie jest surowcem naturalnym.
Za problemy z dostawami odpowiada wojna na Bliskim Wschodzie i paraliż żeglugi w cieśninie Ormuz. Wpłynęła ona zarówno na ceny ropy, paliw i produktów ropopochodnych, jak i na dostępność. To zmusiło Karex do podnoszenia cen - mają one wzrosnąć co najmniej o 30%.
Szef koncernu Goh Miah Kiat ocenił też, że popyt na prezerwatywy wzrósł od początku 2026 roku o około 30%, a wyższe koszty transportu i opóźnienia w dostawach pogłębiły niedobory.
- W trudnych czasach potrzeba używania prezerwatyw jest większa, bo ludzie nie są pewni, czy za rok nadal będą mieli pracę – powiedział w rozmowie z agencją Bloomberga. - Jeśli teraz urodzisz dziecko, za rok będziesz miała o jedną osobę więcej do wykarmienia - dodał Goh Miah Kiat.
🦋 Efekt Motyla w gospodarce
Ataki na tankowce
Huti atakują jednostki na Morzu Czerwonym. Bezpośrednim skutkiem jest wzrost stawek ubezpieczeń morskich o kilkaset procent.
Ceny ropy w górę
Ryzyko transportowe i ograniczenie podaży z Bliskiego Wschodu winduje giełdowe notowania baryłki Brent i WTI.
Koszty fabryki w Malezji
Gigant Karex płaci za chemikalia ropopochodne o kilkadziesiąt procent więcej. Marża producenta zostaje drastycznie ograniczona.
Twoja drogeria
Wszystkie koszty "płyną" na koniec łańcucha. Klient detaliczny płaci za opakowanie o kilka złotych więcej niż przed rokiem.
Dlaczego potrzebujemy ropy?
Pozyskiwany pośrednio z węglowodorów. Jest niezbędny do stabilizacji naturalnego lateksu. Bez niego surowiec zepsułby się w transporcie z plantacji do fabryki.
Kluczowy dodatek do gotowego produktu. Ich produkcja jest ściśle powiązana z sektorem petrochemicznym i cenami energii.
Wszystkie marki prezerwatyw zdrożeją
Karex dostarcza prezerwatywy największym światowym markom, jak i systemom opieki zdrowotnej. Wśród klientów malezyjskiego giganta są np. Durex czy Trojan. Choć obie te marki mają również własne zakłady, to w dużej części polegają na produkcji w Malezji. Można więc spodziewać się wzrostu cen w sklepach.
Nie będzie to jedyny powód wzrostu cen. Wszyscy producenci prezerwatyw z lateksu stosują podobne metody produkcji i zależą od podobnych surowców. Zlokalizowane w USA czy Europie fabryki mogą mieć nieco lepszą dostępność amoniaku czy ropopochodnych preparatów silikonowych, ale nadal odczują wzrost ich cen. Podrożeją także prezerwatywy bezlateksowe - wytwarzane są one z poliizoprenu lub poliuretanu, które pozyskuje się z ropy naftowej.
Nie tylko prezerwatywy - coraz więcej sektorów gospodarki dotkniętych wojną
Spowodowany wojną wzrost cen objął różne sektory. Najtańsze bilety lotnicze w klasie ekonomicznej kosztują średnio o 24% więcej niż rok temu, a wiele linii już tnie siatki połączeń dla oszczędności. Wzrosły ceny nawozów sztucznych, a na światowym rynku brakuje helu, wykorzystywanego w produkcji układów scalonych. Na początku kwietnia ONZ ostrzegła, że rosnące koszty transportu podniosą ceny cukru, nabiału i owoców.
Drożeją też rękawiczki jednorazowe wykorzystywane w medycynie i gastronomii. Do tego dochodzą rosnące ceny plastików używanych do wytwarzania praktycznie wszystkiego.
Czytaj także:
- Lufthansa kasuje 20 tys. lotów. Dwa polskie miasta znikają z mapy
- Tankują do pełna i uciekają. Efekt kryzysu na stacjach paliw
- Po co nam system kaucyjny? "Ekologia bez ekonomii po prostu nie działa"
Źródło: The Guardian/PAP/BBC/Andrzej Mandel