Teorie spiskowe po zatruciu Igi Świątek. Stanowcza odpowiedź Gauff
Problemy zdrowotne storpedowały dyspozycję Igi Świątek, w konsekwencji czego pożegnała się z turniejem w Madrycie w trzeciej rundzie. Podobne kłopoty dopadły Coco Gauff. Wśród kibiców zaczęły krążyć pogłoski na temat złego jedzenia w stolicy Hiszpanii. Amerykańska tenisistka natychmiast rozwiała wątpliwości.
2026-04-27, 13:55
- Kto zastąpi Jacka Magierę w reprezentacji Polski? PZPN przerwał milczenie
- Wiadomo, co ze zdrowiem Igi Świątek. Polka przekazała nowe informacje
- PZN w potrzasku. Stefan Horngacher może zrezygnować z Polski
Krecz Igi Świątek w Madrycie
W trzeciej rundzie turnieju w Madrycie Iga Świątek nie dokończyła meczu z Ann Li. Przy stanie 6:7 (4-7), 6:2, 0:3 Raszynianka skreczowała z Amerykanką. Nie chodziło o problemy mięśniowe, ale o gorsze samopoczucie.
- Wiem, że między zawodnikami krąży jakiś wirus. Jestem pewna, że za kilka dni dojdę do siebie, ale teraz nie mam w ogóle energii – mówiła po spotkaniu 24-latka.
Z podobnymi dolegliwościami mierzyła się Coco Gauff. Zawodniczka z USA w starciu z Soraną Cirsteą również nie czuła się dobrze. W czasie meczu zwymiotowała na korcie, ale ostatecznie udało jej się pokonać Rumunkę w trzech setach. Natychmiast pojawiły się spekulacje, że tenisistki padły ofiarą zatrucia pokarmowego.
Coco Gauff obala teorie spiskowe
"Nie jadłam krewetek, więc nie sądzę, żeby to było to" – cytował jej słowa The Guardian. Dalej Gauff przekonywała, że to nie było zatrucie, tylko jakiś wirus.
"Myślę, że to po prostu wirus, który krąży po mieście, a potem przeniósł się na zawodników. Wydaje mi się, że zaraziłam się od innej zawodniczki, której szafka była blisko mojej" - dodała.
W niedzielę z przyczyn zdrowotnych z turnieju wycofała się Ludmiła Samsonowa, a w piątek – Madison Keys. Wśród mężczyzn pojedynek z zatruciem pokarmowym przegrał Marin Cilić, który miał zagrać w drugiej rundzie z Joao Fonsecą. Problemy ze zdrowiem po sobotnim meczu z Danielem Meridą zgłaszał również Corentin Moutet.
Źródło: PolskieRadio24.pl/theguardian.com, PAP/mw