Afera Zondacrypto. Ślady prowadzą do ludzi Putina?

Na Śląsku i w innych regionach kraju trwają przeszukania związane ze śledztwem dotyczącym giełdy Zondacrypto. Śledczy nie wykluczają przeszukań poza granicami Polski. Postępowanie prowadzi Prokuratura Regionalna w Katowicach.

2026-04-28, 09:35

Afera Zondacrypto. Ślady prowadzą do ludzi Putina?
Zondacrypto. Foto: MIROSLAW STELMACH/REPORTER

Rosyjskie wątki w sprawie Zondacrypto. "To jest gruba sprawa"

Według "Gazety Wyborczej" polskie służby ustaliły, że giełdę kryptowalut od kilku lat kontrolowała jedna z najgroźniejszych rosyjskich grup przestępczych. Chodzi o mafię tambowską powiązaną z Władimirem Putinem. Według notatki ABW większościowe udziały w giełdzie Rosjanie przejęli w lipcu 2018 roku, gdy działała jeszcze jako BitBay i była w kryzysie. Udziały miał sprzedać współzałożyciel Mateusz Bajer, a formalnie przejęły je trzy podmioty ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, powiązane z drugim założycielem - Sylwestrem Suszkiem.

Dziennik pisze też, że premier Donald Tusk mówiąc w Sejmie o "rosyjskim wątku" w aferze Zondacrypto, miał korzystać z tajnej notatki ABW.

Dowiedz się więcej: 

Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w rozmowie z dziennikarzami zwrócił uwagę, że prezydent i opozycja dowiedzieli się o tym na tajnym posiedzeniu Sejmu. - Informacja o rosyjskich wątkach w sprawie Zondacrypto została przekazana na niejawnym posiedzeniu Sejmu w grudniu 2025 roku. Mimo to prezydent Nawrocki i Prawo i Sprawiedliwość dalej sprzeciwiali się wprowadzeniu ustawy regulującej rynek kryptowalut - stwierdził w poniedziałek wicepremier Radosław Sikorski.

- Skąd taka motywacja, mimo takich informacji, do niewdrożenia dyrektywy europejskiej o uregulowaniu tego rynku? - pytał. - To jest bardzo gruba sprawa. Opozycja i pan prezydent zawiedli Polaków - ocenił.

Sprawa Zondacrypto i prezydenckie weto. Nawrocki zarzucił rządowi kłamstwo

"Pierwsze pismo Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego dotyczące rynku kryptowalut wpłynęło do Kancelarii Prezydenta 12 grudnia 2025 roku - 11 dni po zawetowaniu przeze mnie ustawy o kryptoaktywach i siedem dni po tajnym posiedzeniu Sejmu" - napisał w mediach społecznościowych Karol Nawrocki. "Rząd kłamstwami nie przykryje swojej nieudolności i bezradności w braku kontroli nad rynkiem kryptowalut. Rozliczcie siebie, nie opozycję!" - napisał prezydent we wpisie.

Dobrzyński odpowiedział Nawrockiemu. "Takie są fakty"

Na wpis prezydenta odpowiedział rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. Poinformował, że 5 grudnia 2025 roku przedstawiciel prezydenta uczestniczył w niejawnym posiedzeniu Sejmu, na którym zostały przedstawione informacje dotyczące ustaleń ABW w sprawie rynku kryptowalut i wiążących się z tym zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa.

Następnie, 12 grudnia 2025 roku Kancelaria Prezydenta miała otrzymać pisemne informacje dotyczące wykorzystywania kryptowalut w działalności dywersyjnej, szpiegowskiej i przestępczości zorganizowanej. Potem ABW przekazywało kolejne pisma do prezydenta, wskazujące na ryzyka wynikające z działalności firm kryptowalutowych. "Niestety, mimo wielu ostrzeżeń i czytelnych rekomendacji, nie przeszkodziło to Panu Prezydentowi po raz drugi, 12 lutego br., zawetować ustawę o rynku kryptoaktywów. Takie są fakty" - napisał Jacek Dobrzyński na portalu X.

Morawiecki o aferze Zondacrypto. "Państwo musi działać również prewencyjnie"

Zdaniem Mateusza Morawieckiego służby wiedziały o nieprawidłowościach w Zondacrypto prawie od roku, i nic w tej sprawie nie zrobiły. - Przecież państwo ma działać również prewencyjnie. To znaczy w momencie, w którym okazuje się, że jakieś bardzo głębokie nieprawidłowości finansowe pojawiają się na horyzoncie, powinni temu przeciwdziałać - ocenił były szef rządu.

Wśród prawników słychać poważne wątpliwości, czy polska ustawa o kryptoaktywach pozwoliłaby KNF nadzorować spółkę zarejestrowaną w Estonii.

Posłuchaj

Koalicja rządząca i opozycja przerzucają się odpowiedzialnością ws. afery Zondacrypto.- relacja Michała Makowskiego (IAR) 1:00
+
Dodaj do playlisty

Kilkuset pokrzywdzonych w sprawie Zondacrypto. Apel służb

Do tej pory do prokuratury zgłosiło się siedmiuset pokrzywdzonych. Łączna wartość zgłoszonych strat w związku z Zondacrypto sięga około 350 milionów złotych i wciąż rośnie. Część zawiadomień dotyczy środków przechowywanych w kryptowalutach, w tym w bitcoinach. Prokuratura szacuje, że poszkodowanych może być znacznie więcej - nawet kilkanaście tysięcy. Śledczy apelują do wszystkich pokrzywdzonych w sprawie o zgłaszanie się i składanie zawiadomień, m.in. za pośrednictwem strony internetowej prokuratury.

Służby ostrzegają też przed kolejną falą oszustw w sprawie Zondacrypto. Chodzi o strony internetowe tworzone z użyciem sztucznej inteligencji, które podszywają się pod ekspertów finansowych i oferują pomoc w odzyskaniu pieniędzy. Michał Binkiewicz z Prokuratury Regionalnej w Katowicach podkreśla, że realną pomoc mogą zapewnić wyłącznie służby.

Czytaj także: 

Źródło: Polskie Radio/mbl

Polecane

Wróć do strony głównej