Próba zamachu na Trumpa. Nagrania podważają wersję śledczych

Cole Allen usłyszał zarzut próby zamachu na prezydenta USA i może spędzić resztę życia w więzieniu. Jednocześnie śledztwo wciąż budzi poważne wątpliwości - nagrania z miejsca zdarzenia nie potwierdzają jednoznacznie, że padł strzał ze strony oskarżonego.

2026-04-29, 17:42

Próba zamachu na Trumpa. Nagrania podważają wersję śledczych
Allen oskarżony o próbę zamachu na Trumpa. Nowe pytania po analizie nagrań. Foto: Screen X

Zarzut dożywocia dla Cole’a Allena. Czy oskarżony faktycznie oddał strzał?

Cole Allen, oskarżony o oddanie strzałów podczas kolacji w Waszyngtonie, w której uczestniczył Donald Trump, został w poniedziałek formalnie postawiony w stan oskarżenia. Prokuratura zarzuca mu próbę zamachu na prezydenta Stanów Zjednoczonych, za co - w przypadku skazania - grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. - Próbował dokonać zamachu na prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda J. Trumpa - oświadczyła prokurator Jocelyn Ballantine.

Jednocześnie w sprawie pojawiają się poważne wątpliwości dotyczące przebiegu zdarzeń. Dwa dni po incydencie śledczy nie byli w stanie jednoznacznie ustalić, czy Allen faktycznie oddał strzał ze strzelby. W oficjalnych ustaleniach pojawia się jedynie informacja, że agenci Secret Service "usłyszeli głośny wystrzał", po czym jeden z funkcjonariuszy miał sięgnąć po broń i oddać serię strzałów w kierunku mężczyzny. Problem w tym, że na dostępnych nagraniach nie słychać wyraźnie takiego pierwszego strzału, który miałby poprzedzać reakcję agentów. To rodzi pytania o spójność przedstawianej wersji wydarzeń.

Analiza nagrań z hotelu Hilton podważa oficjalną wersję wydarzeń

W przestrzeni publicznej pojawiają się również alternatywne interpretacje. Jedna z nich zakłada, że relacja o bezpośrednim ostrzale mogła zostać wyolbrzymiona, aby nadać całej sytuacji większą dramaturgię. W tym kontekście przywoływana jest m.in. narracja, według której napastnik miał oddać strzał w klatkę piersiową jednego z agentów Secret Service, a funkcjonariusza uratowała kamizelka kuloodporna.

"Prokurator generalny i szef FBO, którzy są politycznymi nominatami i kumplami Trumpa, nie mogą powiedzieć prawdy i go zwyczajnie kryją" - ocenił korespondent Polskiego Radia Marek Wałkuski.

Jak dodał, dodatkowe światło na sprawę rzuca analiza nagrań z monitoringu hotelu Hilton, przeprowadzona przez Washington Post. Wynika z niej, że Cole Allen rzeczywiście miał przy sobie strzelbę, jednak nic nie wskazuje na to, by została użyta. Na wideo widać natomiast agenta Secret Service oddającego serię strzałów, które nie trafiają napastnika.

"Gdy padają kolejne strzały, za biegnącym Allenem stoją inni funkcjonariusze, co oznacza, że jeden z nich mógł zostać trafiony w wyniku 'friendly fire'. Teorię tę wydaje się potwierdzać fakt, że śledczy nie znaleźli śladów rzekomo wystrzelonego ze strzelby naboju śrutowego" - wskazuje Wałkuski.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio/nł

Polecane

Wróć do strony głównej