Wniosek o odwołanie Sobierańskiej-Grendy. "Coraz więcej polityki w jej działaniach"

W czwartek Sejm rozpatrzy wniosek PiS o odwołanie ministry zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. - Tak naprawdę to nie jest odpolityczniony urząd, dlatego że tego się nie da w ten sposób przeprowadzić. Widać wyraźnie, że w miarę piętrzenia się trudności, z miesiąca na miesiąc, coraz więcej polityki wchodzi w działania pani minister, jak i w ataki na nią - mówił w Polskim Radiu 24 były wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny (Lewica).

2026-04-30, 07:15

Wniosek o odwołanie Sobierańskiej-Grendy. "Coraz więcej polityki w jej działaniach"
Wojciech Konieczny. Foto: Anita Walczewska/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Pod wnioskiem o wotum nieufności wobec Sobierańskiej-Grendy podpisało się ponad 160 posłów PiS
  • Ich zdaniem szefowa MZ nie przedstawiła żadnej spójnej strategii naprawy systemu ochrony zdrowia
  • Jak podkreślił Konieczny, niektóre z ostatnich decyzji ministry nie są dla niego zrozumiałe

OGLĄDAJ. Senator Lewicy Wojciech Konieczny gościem Rocha Kowalskiego

30 kwietnia Sejm rozpatrzy wniosek o wotum nieufności wobec ministry zdrowia. Odwołania Jolanty Sobierańskiej-Grendy domagają się posłowie klubu Prawa i Sprawiedliwości, którzy zarzucają szefowej resortu "demolowanie systemu ochrony zdrowia". Sejmowa komisja zdrowia zaopiniowała wniosek negatywnie. - Zagłosowałbym przeciw temu wotum, tak jak zagłosuje cały klub Lewicy - zdradził senator Wojciech Konieczny. - Pani minister jest osobą bezpośrednio wskazaną przez premiera i takie głosowanie można by odczytać jako głosowanie przeciwko premierowi - dodał w odpowiedzi na pytanie, czy postawa Lewicy jest związana z argumentami merytorycznymi, czy kwestiami lojalności w koalicji. 

Donald Tusk tłumaczył swoją decyzję dotyczącą wyboru Sobierańskiej-Grendy do objęcia stanowiska ministry zdrowia tym, że resort ten potrzebuje odpolitycznienia. - Tak naprawdę to nie jest odpolityczniony urząd, dlatego że tego się nie da w ten sposób przeprowadzić. Widać wyraźnie, że w miarę piętrzenia się trudności, z miesiąca na miesiąc, coraz więcej polityki wchodzi w działania pani minister, jak i w ataki na nią, które również mają podtekst polityczny, więc tak czy owak, jest to stanowisko polityczne, nawet jeśli będziemy na nie powoływali osoby z polityką niezwiązane - ocenił gość Polskiego Radia 24.

Posłuchaj

Wojciech Konieczny o zarzutach wobec ministry zdrowia (24 Pytania - Rozmowa Poranka) 21:13
+
Dodaj do playlisty

Zarzuty wobec MS. "Niektóre posunięcia są niezrozumiałe"

Polityk odniósł się do ostatnich decyzji Ministerstwa Zdrowia dotyczących cięć w finansowaniu diagnostyki, czy operacji na zaćmę. Jak wynika z medialnych doniesień, seniorzy oraz dzieci mogą również stracić część bezpłatnych leków. - Dla mnie niektóre te posunięcia nie są zrozumiałe. Trudno mi sobie wyobrazić jednoznaczne wytłumaczenie, dlaczego mamy w jakiś sposób ograniczyć ilość kolonoskopii, tak jakbyśmy tych kolonoskopii w Polsce wykonywali za dużo - zwrócił uwagę. 

Senator podkreślił, że posunięcia ministry zdrowia są związane z brakiem środków i poszukiwaniem oszczędności, czego zresztą ma ona nie ukrywać. - Mamy sytuację, w której plan finansowy NFZ-u nie jest zaaprobowany przez Ministerstwo Finansów, więc się nie spina. W związku z tym, pani minister jesienią głosiła taki plan, przekazała odpowiedź resortowi finansów, w jaki sposób chce dokonać pewnych ograniczeń finansowych, a teraz te założenia są realizowane - tłumaczył. 

Niepotrzebna zmiana?

Prowadzący zaznaczył, że poprzednie szefostwo Ministerstwa Zdrowia - w tym Wojciech Konieczny - zostało wymienione przez premiera, a okazuje się, że sytuacja nie uległa poprawie. - Przyczyny tego odpolitycznienia nie do końca były wyjaśnione - przyznał gość audycji. - W kierownictwie ministerstwa były różne tarcia. Ja na przykład byłem w zeszłym roku przeciwny obniżeniu składki zdrowotnej dla przedsiębiorców.  Jak dzisiaj widać po tym, jak bardzo brakuje pieniędzy, mimo że ona nie została obniżona, to chyba, jeżeli to było moje stanowisko polityczne, to jednak okazało się również merytoryczne - stwierdził. 

Recepta Lewicy

Polityk zadeklarował, że koalicjanci proponują rozwiązania kryzysu w służbie zdrowia. - Uważamy, że oprócz szukania oszczędności, a ich zawsze gdzieś trzeba szukać, należy jednak zwiększyć nakłady na ochronę zdrowia, które mamy w Polsce bardzo niskie. Mamy realnie 6 procent PKB na zdrowie, przy średniej unijnej dochodzącej do 10 procent i tego się nie da spiąć - zauważył. - Cały czas zwracamy te słowa do ministry Sobierańskiej-Grendy i do ministra Domańskiego. Rozmawialiśmy z nimi na komisji (...) i apelowaliśmy, aby rozpatrzyli nasz projekt bardzo poważnie - dodał.

- Na razie nie jest to projekt rządowy, nie ma takiego statusu, więc piszemy projekt ustawy sami w klubie. Sądzę, że z końcem maja lub w czerwcu propozycja pojawi się jako dokument, który będzie można złożyć w Sejmie. Musimy realizować swój program, czyli musimy zadbać o to, żeby te nakłady rosły, bo taki jest program Lewicy. Nie wierzymy w ten prawicowy populizm (...), mówiący, że nie trzeba zwiększać nakładów na ochronę zdrowia, bo wystarczy przeprowadzić jakieś cięcia i będzie dobrze - podsumował.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Dominika Główka

Polecane

Wróć do strony głównej