Relokacja wojsk USA. Joński: politycy PiS-u bawią się polskim bezpieczeństwem

Departament Obrony USA poinformował o redukcji liczby rotacyjnych Brygadowych Zespołów Bojowych (BCT) w Europie z czterech do trzech. - W Parlamencie Europejskim odbyła się debata na temat amerykańskich wojsk na terenie wschodniej flanki. Kiedy polscy politycy negocjują ze Stanami Zjednoczonymi, żeby amerykańscy żołnierze zostali, inni polscy politycy robią awanturę. W to wpisują się zarówno Adam Bielan, Patryk Jaki, jak i cała ekipa PiS-u - powiedział Dariusz Joński, europoseł KO. 

2026-05-20, 08:07

Relokacja wojsk USA. Joński: politycy PiS-u bawią się polskim bezpieczeństwem
Dariusz Joński. Foto: Polskie Radio 24

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Stany Zjednoczone zapowiadają wycofanie swoich wojsk z Europy
  • Wpłynie to na tymczasowe opóźnienie rozmieszczenia amerykańskich sił w Polsce
  • Kiedy patrzę na polityków PiS-u, mam wrażenie, że po pierwsze zależy im na awanturze, a po drugie na tym, żeby Zbigniew Ziobro został jak najdłużej w Stanach Zjednoczonych - powiedział Dariusz Joński

OGLĄDAJ. Dariusz Joński gościem Rocha Kowalskiego

Stany Zjednoczone zmniejszają liczbę Brygadowych Zespołów Bojowych (BCT) stacjonujących w Europie z czterech do trzech. Wiąże się to z tymczasowym opóźnieniem rozmieszczenia sił zbrojnych USA w Polsce. W Polskim Radiu 24 Dariusz Joński podkreślił, że Polska powinna przekonywać administrację amerykańską, by żaden żołnierz nie wyjechał z Europy. - To jest kwestia bezpieczeństwa tej części świata - wyjaśnił. - Administracja Donalda Trumpa od początku sugeruje, że nie chce być strażnikiem świata, że Europa musi się sama dozbroić, jeśli chce być bezpieczna. My podjęliśmy wszelkie możliwe kroki, by przekonać i zjednoczyć Europę, uruchomić wszystkie możliwe programy, również środki, żeby Europa była bezpieczniejsza - stwierdził.

Europoseł zwrócił uwagę na chwiejność decyzyjną, która zdarza się administracji Trumpa. - Wielokrotnie tak było, że amerykańscy politycy w administracji Trumpa jedno mówili, ale później często się z tego wycofywali - chociażby w przypadku ceł. W tej chwili negocjujemy cła z Ameryką po raz kolejny i często słyszymy różne propozycje tych ceł, a później Ameryka wraca do innych propozycji i wycofuje się z tych radykalnych. Myślę, że po pierwsze trzeba rozmawiać, negocjować i przekonywać stronę amerykańską do tego, żeby wszyscy żołnierze zostali, bo to jest na pewno w interesie Europy, ale też w interesie Stanów Zjednoczonych. Nie ma co ukrywać, że przez ostatnie dziesiątki lat Amerykanie mogli liczyć na Europę. Była ona sojusznikiem Stanów Zjednoczonych i jest to sytuacja win-win dla obu stron - wyjaśnił. Joński przyznał, że ma nadzieję, iż administracja Donalda Trumpa wysłucha głosów nie tylko europejskich polityków, ale także amerykańskich.

Posłuchaj

Dariusz Joński gościem Rocha Kowalskiego (24 pytania) 18:12
+
Dodaj do playlisty

"Wykorzystują ten moment do awantur na arenie międzynarodowej"

Gość Polskiego Radia wskazał również, że rządowi bardzo zależy na tym, by amerykańskie wojska zostały w Polsce. - Dlatego zarówno Donald Tusk, jak i Władysław Kosiniak-Kamysz są bardzo zaangażowani, by przekonać do tego USA. Natomiast kiedy patrzę na polityków PiS-u, mam wrażenie, że po pierwsze zależy im na awanturze, a po drugie na tym, żeby Zbigniew Ziobro został jak najdłużej w Stanach Zjednoczonych. Jest to przykre - powiedział

. - W Parlamencie Europejskim odbyła się debata na temat amerykańskich wojsk na terenie wschodniej flanki. Kiedy polscy politycy negocjują ze Stanami Zjednoczonymi, żeby amerykańscy żołnierze zostali, inni polscy politycy robią awanturę. W to wpisują się zarówno Adam Bielan, Patryk Jaki, jak i cała ekipa PiS-u - mówił. - Cały czas bawią się polskim bezpieczeństwem. A jeśli są największą partią opozycyjną, jak mówią, to niech się zaangażują, niech skorzystają ze swoich kontaktów i przekonują Trumpa do tego, by żaden żołnierz z Polski nie wyjechał. Wykorzystują ten moment do awantur również na arenie międzynarodowej, tym samym osłabiając Polskę - stwierdził.

Joński przyznał, że jest zaskoczony tym, iż mimo zapewnień Karola Nawrockiego o bezpośrednim kontakcie z Donaldem Trumpem, polski prezydent nie wykonał żadnego ruchu. - Nie słyszę o podejmowanych działaniach, rozmowach, telefonach czy przekonywaniu. Może oprócz telefonu warto byłoby spotkać się z amerykańską administracją, skoro Karol Nawrocki ma tak dobre relacje. Nie widzę z jego strony aktywności, a sytuacja jest dość poważna - podsumował.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk

Polecane

Wróć do strony głównej