Poczobut o kulisach uwolnienia: nie wierzyłem KGB, wtedy pokazali mi zdjęcie

Andrzej Poczobut odzyskał wolność po latach spędzonych w białoruskim więzieniu. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" opisał kulisy swojej niespodziewanej wymiany oraz dramatyczne chwile tuż przed przekroczeniem granicy z Polską.

2026-05-04, 10:20

Poczobut o kulisach uwolnienia: nie wierzyłem KGB, wtedy pokazali mi zdjęcie
Andrzej Poczobut został uwolniony 28 kwietnia. Foto: Twitter/Tomasz Siemoniak

Andrzej Poczobut o kulisach uwolnienia. "Nocne wyprowadzenie z celi"

Poczobut przyznał, że do samego końca nie wiedział, że odzyska wolność. W nocy strażnicy kolonii karnej w Nowopołocku niespodziewanie otworzyli jego celę. - O pierwszej w nocy kazali wstawać i się pakować. Jestem wyćwiczonym więźniem - jak mówią, że trzeba iść, to się idzie - relacjonował.

Początkowo usłyszał, że zostanie przewieziony do aresztu śledczego w Mińsku. Dopiero drobne szczegóły - możliwość zmiany butów czy zabrania wody - wzbudziły jego podejrzenia, że sytuacja jest nietypowa.

Zamaskowani funkcjonariusze KGB

Zamiast do Mińska trafił w okolice Puszczy Białowieskiej. Tam, w ośrodku niedaleko granicy, w domu wypoczynkowym czekali zamaskowani funkcjonariusze związani z białoruskimi służbami. Poczobut relacjonował, że zauważył samochód, którego oznaczenia wskazywały, że należy do KGB. - Powiedzieli, że jadę na wolność. Nie uwierzyłem - mówił Poczobut. Obawiał się prowokacji i deklarował, że zgodzi się na wyjazd tylko pod warunkiem możliwości powrotu do Grodna.

Andrzej Poczobut na polsko-białoruskiej granicy (Fot. Twitter/Tomasz Siemoniak) Andrzej Poczobut na polsko-białoruskiej granicy (Fot. Twitter/Tomasz Siemoniak)

Poczobut opowiadał, że bez kominiarki był tylko jeden człowiek, "wiceszef jakiegoś oddziału". - Powiedział mi, że jedziemy na wolność. I że jak będę chciał, zawsze będę mógł z Polski wrócić, strona białoruska jest na to gotowa i się zgadza. A ja do niego, że nigdzie nie jadę, bo mu nie wierzę. Tłumaczę mu, że nie mam nic przeciwko wyjazdowi do Polski, jeżeli będę mógł wrócić do Grodna. Tylko że KGB nie wierzę - odparł Poczobut i dodał, że Białorusini byli tym skonsternowani.

Człowiek Łukaszenki na miejscu

Dziennikarz podkreślił, że kluczowa była interwencja osoby przedstawiającej się jako urzędnik administracji Aleksandra Łukaszenki, który zapewniał o gwarancjach powrotu. Pokazano mu także zdjęcie sugerujące zaangażowanie strony amerykańskiej w proces wymiany. Później Waszyngton potwierdził, że prowadził negocjacje. Jak podano, przez wiele tygodni z władzami w Mińsku rozmawiał John Coale, wysłannik USA do spraw Białorusi.

Poczobut powiedział, że na miejscu pojawiła się Andżelika Borys, szefowa związku Polaków na Białorusi, która w 2021 roku została aresztowana i spędziła rok w więzieniu. Jednak - jak zaznaczył - najważniejsza była rozmowa z polskim dyplomatą, która częściowo rozwiała jego wątpliwości. - Powtórzyłem mu, że jestem gotów wyjechać, jeśli będę mógł wrócić. Chciałem z nim jeszcze porozmawiać, ale już mi nie dali go do telefonu. Człowiek od Łukaszenki powiedział też, że na granicy będzie osoba, którą znam - mówił. Później okazało się, że chodzi o dziennikarza "Gazety Wyborczej" i redakcyjnego kolegę Poczobuta, Bartosza Wielińskiego, z którym po uwolnieniu pojechał do Warszawy.

Minister koordynator służb Tomasz Siemoniak i premier Donald Tusk powitali Andrzeja Poczobuta (w środku) na polsko-białoruskiej granicy. Poczobutowi towarzyszy dziennikarz Bartosz Wieliński (z prawej). (Fot. Kancelaria Premiera via REUTERS) Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak i premier Donald Tusk witają Andrzeja Poczobuta (w środku) na polsko-białoruskiej granicy. Poczobutowi towarzyszy dziennikarz Bartosz Wieliński (z prawej). (Fot. Kancelaria Premiera via REUTERS)

Mimo zapewnień Poczobut do samego końca zachowywał ostrożność. W drodze na granicę wciąż brał pod uwagę możliwość manipulacji. - Powiedziałem wprost: jeśli będę miał wątpliwości, zatrzymuję się i nigdzie nie idę - relacjonował.

Dopiero na granicy, gdy spotkał Wielińskiego i usłyszał, że najpierw trafi do szpitala, a potem sam zdecyduje o swojej przyszłości, poczuł ulgę. - Wtedy odetchnąłem - przyznał.

Uwolnienie Poczobuta

We wtorek doszło do wymiany więźniów między Polską a Białorusią. Poczobut został uwolniony w zamian zatrzymanego w Polsce profesora Aleksandra Butiagina, rosyjskiego archeologa, który prowadził nielegalne wykopaliska na okupowanym przez Rosję ukraińskim Krymie.

Dziennikarz był więziony od 2021 roku. W 2023 roku sąd w Grodnie skazał go na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze, zarzucając mu m.in. podżeganie do nienawiści i działania na szkodę państwa.

Andrzej Poczobut odebrał z rąk prezydenta Order Orła Białego (Fot. PAP/Paweł Supernak) Andrzej Poczobut odebrał z rąk prezydenta Order Orła Białego (Fot. PAP/Paweł Supernak)

Jego sprawa stała się symbolem represji wobec niezależnych dziennikarzy i mniejszości polskiej na Białorusi. 3 maja Poczobut został odznaczony przez prezydenta Karola Nawrockiego Orderem Orła Białego.

Czytaj także:

Źródła: "Gazeta Wyborcza", PolskieRadio24.pl/oprac. ak

Polecane

Wróć do strony głównej