Nie dotarli do celu. "Hart" rozbił Rosjan pod Charkowem

Siły rosyjskie podjęły próbę wdarcia na się na terytorium Ukrainy w obwodzie charkowskim. Ataki małych grup żołnierzy nie przyniosły oczekiwanych skutków. Zginęło kilkudziesięciu wojskowych.

2026-05-05, 10:29

Nie dotarli do celu. "Hart" rozbił Rosjan pod Charkowem
Nieudana ofensywa Rosji na północy obwodu charkowskiego. Foto: DPSU_ua

Nieudana ofensywa. Ukraińcy wytropili napastników

Państwowa Służba Graniczna Ukrainy opublikowała w mediach społecznościowych nagranie z działań bojowych prowadzonych na północnych ziemiach obwodu charkowskiego. Doszło tam do nieudanej ofensywy Rosjan. Atakowali oni niewielkimi grupami żołnierzy, używając m.in. motocykli. Osłaniały ich lotnictwo, artyleria i drony.

Siły Federacji Rosyjskiej natrafiły jednak na siły rozpoznawcze i uderzeniowe brygady bojowej "Hart" "W porę wykrywały ruch przeciwnika i zaczynały go niszczyć jeszcze na terytorium wroga" - podaje ukraińska służba graniczna.

Rezultat działalności pograniczników w ciągu ostatniego tygodnia to 47 zlikwidowanych i 32 rannych Rosjan. Pozostali uciekli. Obecnie aktywność Rosjan w tym rejonie ma być ograniczona, niemniej ich zasoby ludzkie są uzupełniane, najprawdopodobniej w celu przeprowadzania kolejnych uderzeń.

Rosja traci więcej żołnierzy, niż zyskuje nowych

Kijów informuje o rosyjskich stratach na froncie. Już piąty miesiąc z rzędu siły zbrojne Federacji Rosyjskiej tracą więcej żołnierzy niż zyskują nowych - przekazał dowódca Sił Systemów Bezzałogowych (SBS) Ukrainy Robert "Madiar" Browdi.

Zgodnie z przedstawionymi danymi, w okresie od grudnia 2025 r. do kwietnia 2026 r. Rosja zmobilizowała i zatrudniła na podstawie umów z resortem obrony 148,4 tys. osób. Jednocześnie potwierdzone straty armii rosyjskiej, spowodowane wyłącznie atakami dronów, wynoszą 156 735 osób.

Naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Ołeksandr Syrski poinformował pod koniec marca, że Rosja planuje w 2026 r. zrekrutować 409 tys. żołnierzy i nie rezygnuje z przygotowań do kontynuowania agresji przeciwko Ukrainie.

Czytaj także:

Źródła: Polskie Radio/PAP/ms

Polecane

Wróć do strony głównej