Izrael uderza w wiernych. Za te modlitwy grożą lata więzienia
Izraelski parlament ma obradować nad kontrowersyjnym projektem ustawy, który zakaże praktyk religijnych przy Ścianie Płaczu nieortodoksyjnym Żydom. Wcześniej prace nad nią próbował zablokować premier Beniamin Netanjahu, obawiając się reakcji żydowskiej diaspory.
2026-05-13, 09:19
Spór o Ścianę Płaczu. Skrajna prawica chce kar za liberalne modlitwy
Projekt nowego prawa, złożony przez skrajną prawicę, zakłada, że wszelkie próby nieortodoksyjnych praktyk religijnych przy Ścianie Płaczu będą uznane za profanację i będą zagrożone karą 7 lat więzienia. Zakaz ma objąć Ezrat Izrael, czyli egalitarną strefę modlitewną przy Ścianie Płaczu, gdzie nie obowiązuje podział na płcie i gdzie modlą się i organizują uroczystości religijne liberalni Żydzi.
Inicjatywa następuje kilka dni po tym, jak izraelski Sąd Najwyższy nakazał rządowi przystąpienie do modernizacji placu przy Ścianie Płaczu. Obecnie dostęp do niej jest utrudniony - brak jest odpowiedniej infrastruktury, a wierni od 2018 roku nie mogą dotknąć muru, bo dostęp do niego jest ograniczony kamieniami.
Projekt jest szeroko krytykowany zwłaszcza przez żydowską diasporę, której przedstawiciele próbują go zablokować. Na razie jest na etapie komisji, ale przewiduje się, że w przyszłym tygodniu trafi pod obrady parlamentu.
- Konflikt USA-Iran. "Mało miejsca na dyplomację, jesteśmy bliżej kolejnej eskalacji"
- Wielka Brytania się zdecydowała. Wyślą wojsko do cieśniny Ormuz
- Izrael chce kontynuować wojnę. Netanjahu o Trumpie i "zakręceniu kurka" z pieniędzmi
Źródło: Polskie Radio/Milena Rachid Chehab/nł