Mikołaj Sawicki szczerze po niesłusznym zawieszeniu. "Złość była wcześniej"
Mikołaj Sawicki ma za sobą długi i wymagający sezon. Polski siatkarz musiał w nim walczyć nie tylko pod siatką, ale także o odzyskanie dobrego imienia po karze za doping. Teraz może świętować zdobycie srebrnego medalu mistrzostw kraju.
2026-05-13, 10:12
- Lewandowski przebił Cristiano Ronaldo. Historyczne mistrzostwo Polaka
- Szczęsny i Lewandowski zaskoczeni. Nie ustalili spójnej wersji
- Szczęsny skradł show po mistrzostwie Barcelony. Oto, co zrobił
Sawicki przyznał jasno. "Jest tylko szczęście"
Przyjmujący zespołu z Lublina przyznał, że po trudnych miesiącach pełnych złości i smutku, dzisiaj czuje przede wszystkim satysfakcję z powrotu na parkiet w tak dobrym stylu. Bogdanka LUK Lublin została wicemistrzem kraju, choć Sawicki stracił większość tej kampanii.
- Nie spodziewałem się, że zagram w tak dużym wymiarze, ale chyba byłem gotowy. Teraz czuję tylko satysfakcję. Złość była wcześniej, smutek był wcześniej, na razie jest tylko szczęście i satysfakcja. Srebro jest dla mnie taką nagrodą pocieszenia. Chłopaki ciężko pracowali, ja niestety nie miałem tyle szczęścia - mówił w rozmowie, którą przeprowadził z nim Józef Kufel.
Posłuchaj
Afera dopingowa z udziałem Mikołaja Sawickiego zaczęła się pod koniec maja tego roku. Wtedy do mediów dostała się informacja, że w organizmie przyjmującego wykryto modafinil – substancję z grupy S6 – Stymulanty. Po przebadaniu próbki B, potwierdziła ona wynik z poprzedniej analizy.
Otrzymał powołanie od Grbicia
Sawicki, który stracił miniony sezon reprezentacyjny, dostał także powołanie do prowadzonej przez Nikolę Grbicia reprezentacji Polski. Było to dla niego dodatkowym wyróżnieniem i motywacją do dalszej pracy.
- Cieszę się, że dostałem przestrzeń do trenowania, jest to dla mnie motywujące, to też sygnał, że trener mnie nie skreślił - powiedział.
Źródło: PolskieRadio24.pl/ps