Generał bije na alarm. "Putin może zaatakować, by skompromitować NATO"

USA wstrzymały rotację brygady pancernej do Polski. To wywołało informacyjny chaos w NATO i pytania o obecność wojskową USA w Europie. Były szef BBN, gen. Stanisław Koziej uważa, że Rosja może wykorzystać sytuację i testować reakcje Sojuszu na prowokacje, których dokonuje w krajach bałtyckich. - Musimy to jak najszybciej załagodzić, bo inaczej Putin może pójść krok dalej i przeprowadzić błyskawiczny, nieduży atak na terytorium NATO, aby zupełnie skompromitować Sojusz - stwierdził w Polskim Radiu 24.

2026-05-20, 17:45

Generał bije na alarm. "Putin może zaatakować, by skompromitować NATO"
Gen. Stanisław Koziej. Foto: PAP/Darek Delmanowicz/Rafał Guz

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Wiceprezydent USA J.D. Vance stwierdził, że decyzja w sprawie rozmieszczenia czterech tysięcy żołnierzy, którzy mieli trafić do Polski, jeszcze nie zapadła. Dodał, że Polska to ważny sojusznik i przyjaciel USA, ale, "przy znaczącym wsparciu ze strony Stanów", jest w stanie obronić się sama
  • Europejczycy muszą wziąć na siebie więcej odpowiedzialności w kwestii obrony konwencjonalnej - podkreślił generał Stanisław Koziej
  • Amerykanie będą redukowali swoją obecność konwencjonalną, czyli przede wszystkim wojska lądowe w Europie, bo to zapisali w swojej doktrynie. A to oznacza, że my nie możemy za wszelką cenę wierzyć, że u nas ta liczebność amerykańska się nie zmniejszy - tłumaczył

Wiceprezydent USA J.D. Vance, odpowiadając na pytanie Polskiego Radia, odrzucił sugestię, że zmniejszając liczebność swoich wojsk w Polsce Stany Zjednoczone nagradzają Władimira Putina, a karzą najlepszego sojusznika w Europie, czyli Polskę. Wiceprezydent USA odniósł się też bezpośrednio do kwestii 4000 żołnierzy - według niego nie doszło do żadnej redukcji, a jedynie do opóźnienia planowej rotacji oddziałów, które miały trafić do Polski. - To standardowa procedura, a nie sygnał polityczny - powiedział.

- Amerykanie będą redukowali swoją obecność konwencjonalną, czyli przede wszystkim wojska lądowe w Europie, bo to zapisali w swojej doktrynie. A to oznacza, że my nie możemy za wszelką cenę wierzyć, że u nas ta liczebność amerykańska się nie zmniejszy. Też może się zmniejszyć, jeśli Amerykanie będą konsekwentnie realizowali swoją doktrynę - uważa gen. Stanisław Koziej.

Posłuchaj

Były szef BBN, wykładowca Akademii Sztuki Wojennej, gen. Stanisław Koziej gościem Ewy Wasążnik (Temat dnia) 16:48
+
Dodaj do playlisty

"USA chcą NATO 3.0"

Były szef BBN dodał, że" według płynących z amerykańskiego dowództwa w Europie sygnałów, redukcja sił USA na kontynencie będzie procesem rozłożonym na wiele lat. Wskazywał, że Amerykanie dążą do tzw. NATO 3.0, w którym to Europa musi przejąć główną odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo i być gotowa do prowadzenia działań bojowych na lądzie. - Amerykanie dają tylko swoje najważniejsze wkłady strategiczne: kosmos, odstraszanie nuklearne. I najlepiej, gdyby w lipcu na szczycie NATO w Turcji przyjęto program czy zarysy programu przejmowania odpowiedzialności przez Europejczyków - powiedział gen. Koziej.

Wykładowca Akademii Sztuki Wojennej zwrócił również uwagę, że chaos wywołany decyzją o redukcji wojsk w USA w Europie, to okazja dla Władimira Putina, aby testował jedność Sojuszu. Zaznaczył, że nieprzypadkowo Rosja właśnie teraz zapowiedziała ćwiczenia nuklearne. - To znaczy, że coś pilnego Rosja chce zakomunikować, pokazuje tę szablę nuklearną, potrząsa nią, aby postraszyć Zachód - powiedział. Gen. Koziej przyznał, że Rosja ma kłopoty w Ukrainie i nie radzi sobie na froncie, co powinien wykorzystać Donald Trump. - Trzeba było ją raczej przycisnąć, a nie dokonywać resetu i mówić: "będzie mniej Amerykanów". I Rosja teraz wykonuje różne prowokacyjne gesty z dronami w stosunku do krajów bałtyckich - Łotwy, Estonii - zaznaczył.

"Putin może pójść krok dalej"

Jego zdaniem, Rosja z pewnością wykorzysta spory wewnątrz NATO i rozbieżności między USA a Europą. - Musimy to jak najszybciej załagodzić, bo inaczej Putin może pójść krok dalej i jakiś błyskawiczny, nieduży atak na terytorium NATO przeprowadzić, aby zupełnie skompromitować Sojusz - podkreślił gen. Koziej. - Jeżeli NATO nie odpowie całością na mały nawet incydent na swoim terytorium, to będzie kompromitacja NATO. I wtedy Rosja będzie jeszcze bardziej górą, będzie to potęgować propagandowo i mówić, że NATO to papierowy tygrys, nic nie może. Siała będzie wątpliwość w siłę NATO. A ta wątpliwość będzie się przeradzała po trochu w minimalizowanie wsparcia dla Ukrainy, aby nie powiększać ryzyka wojny z Rosją. Więc to jest bardzo niedobre, że u nas NATO się kłóci, a Rosja naciska w najsłabszym punkcie NATO, jakim są kraje bałtyckie - tłumaczył wojskowy.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: 
Ewa Wasążnik
Opracowanie: 
Paweł Michalak

Polecane

Wróć do strony głównej