Drony nad krajami bałtyckimi. "Rosja wprowadza chaos"
W ostatnich tygodniach namnażają się incydenty dotyczące naruszenia przestrzeni powietrznej krajów bałtyckich przez drony. - Mamy do czynienia ze wzrostem zagrożenia oraz różnego rodzaju wyzwań dla bezpieczeństwa wewnętrznego, które się z tym łączą. Z dużym prawdopodobieństwem mówimy o dronach ukraińskich, które są nakierowane na cele rosyjskie, natomiast w wielu przypadkach systemy naprowadzające są skutecznie zagłuszane przez Rosję - tłumaczyła w Polskim Radiu 24 prof. Aleksandra Kuczyńska-Zonik.
2026-05-23, 14:00
Najważniejsze informacje w skrócie:
- W przestrzeni powietrznej Litwy, Łotwy oraz Estonii pojawiły się bezzałogowe statki powietrzne
- Najczęściej są to ukraińskie drony przekierowywane przez Rosję
- Jak podkreśliła ekspertka, incydenty sprawiają, że kraje te mogą lepiej przygotować się na ewentualne zagrożenie
Na początku maja dwa ukraińskie bezzałogowce skierowane do Rosji uderzyły w pusty magazyn ropy naftowej na Łotwie, co wywołało wewnętrzny kryzys i upadek tamtejszej koalicji rządzącej. 19 maja bałtyckie siły powietrzne zestrzeliły drona, który wtargnął na teren Estonii. Litwa również była zmuszona do ogłoszenia alarmu powietrznego po wykryciu zbłąkanego bezzałogowca w pobliżu granicy z Białorusią.
Incydenty są związane głównie z udziałem maszyn ukraińskich, które zmierzały w kierunku Rosji, ale zostały skutecznie przekierowane przez stronę rosyjską. - W wielu przypadkach systemy naprowadzające są skutecznie zagłuszane przez Rosję. W związku z tym one naruszają przestrzeń powietrzną państw bałtyckich i tam się właśnie pojawiają z ładunkami bądź bez. Czasami nie ma potwierdzenia, jakiego rodzaju są to drony, niemniej jednak państwa bałtyckie nie udzieliły pozwolenia i nie udostępniają swojej przestrzeni powietrznej - wyjaśniała gościni Polskiego Radia 24.
Posłuchaj
Korzyści dla Rosji
Ekspertka podkreśliła, że Rosjanie w ten sposób chronią się przed atakami ze strony Ukrainy, ale nie tylko. - Przy okazji uzyskują korzyść, wprowadzając chaos, jak również bezpośrednio zagrażając państwom bałtyckim, bo jak najbardziej jest to poważne wyzwanie dla tych państw - zwróciła uwagę. - Właściwie nie ma w tym momencie żadnych systemów, które dają stuprocentową gwarancję, że drony się nie pojawią. Mieliśmy tego przykład na Łotwie, gdzie systemy nie zadziałały. Jest to ryzyko związane z możliwością upadku tego drona na jakiś obiekt infrastruktury krytycznej czy bezpośrednio na obiekt zamieszkiwany przez ludność - dodała.
Z międzynarodowych komunikatów wynika, że pomoc Ukrainie nadal będzie niesiona bez względu na to, co dzieje się wzdłuż granic, gdzie dochodzi do incydentów. - Państwa bałtyckie dostają trochę rykoszetem, niemniej jednak pomoc i wsparcie polityczne dalej jest kontynuowane – wyjaśniała prof. Aleksandra Kuczyńska-Zonik. Politolożka zwróciła również uwagę na wyzwania dotyczące komunikacji ze społeczeństwem, aby wyzwania, które się pojawiły, nie przełożyły się na zmianę nastawienia w stosunku do Ukrainy. - Rolą państwa jest zabezpieczenie granic i przygotowanie się na tego rodzaju wyzwania, bo drony coraz częściej pojawiają się w przestrzeni powietrznej, w związku z czym kraje te próbują wypracować skuteczne metody ochrony – stwierdziła.
- Media: urzędnik zbierał dane dla Putina. Tworzył tożsamości szpiegów w Polsce
- Ile kosztował atak Rosji na Kijów? Putin słono zapłacił za Oriesznika
- Ukraina uderzyła w Rosji. Ewakuacja po ataku dronów na pociąg z propanem
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Michał Strzałkowski
Opracowanie: Dominika Główka