Kremy z żółcią niedźwiedzia zatrzymane na granicy
Ponad 3 tys. tubek kosmetyków z ekstraktami ze zwierząt i roślin zagrożonych wyginięciem zatrzymali funkcjonariusze w oddziału celnego w Lublinie.
2011-12-02, 17:05
Balsamy i kremy do pielęgnacji skóry miały trafić na polski rynek. Niektóre z nich miały mieć właściwości lecznicze, np. rozgrzewające czy gojące.
- Kosmetyki zostały zgłoszone do odprawy przez firmę mającą siedzibę na Ukrainie, ale zgłaszający nie miał wymaganych dokumentów CITES i zezwoleń na obrót takimi produktami - poinformowała rzeczniczka Izby Celnej w Białej Podlaskiej Marzena Siemieniuk.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
Po kontroli i analizie składu kosmetyków okazało się, że zawierają one składniki pochodzące z różnych gatunków dzikich zwierząt i roślin zagrożonych wyginięciem. Celnicy zatrzymali 3 325 tubek zawierających m.in. tłuszcz lub żółć z niedźwiedzia oraz ekstrakt z pijawki lekarskiej.
Siemieniuk zaznaczyła, że w przypadku zarekwirowanych kosmetyków nie można mówić o przemycie, bo towar został zgłoszony do odprawy, ale wszczęte zostało postępowanie i niewykluczone, że sprawa trafi do sądu. Za obrót takimi produktami bez wymaganych zezwoleń grozi kara do pięciu lat więzienia.
Światowe Towarzystwo Ochrony Zwierząt podkreśla, że w celu uzyskania "ekstraktów ze zwierząt", te ostatnie są męczone. Aby uzyskać żółć od niedźwiedzi zwierzęta są trzymane pojedynczo w tak ciasnych klatkach, że mogą tylko leżeć, a do ich wnętrzności wszczepiane są rurki, którymi upuszczana jest żółć. Niedźwiedzie cierpią z powodu chorób, niegojących się ran i bezruchu.
PAP,kk
REKLAMA