Ofiary przewrotu majowego. Wojna polsko-polska na ulicach Warszawy

W czasie przewrotu majowego dokonanego sto lat temu przez obóz Józefa Piłsudskiego Polacy stanęli naprzeciw siebie. Uliczne walki w Warszawie zakończyły się śmiercią niemal 400 żołnierzy i cywilów.

Tomasz Horsztyński
Tomasz Horsztyński
31.05.2026, 08:556 min czytania
Obserwuj w Google
Pogrzeb ofiar przewrotu majowego, maj 1926 r.

Pogrzeb ofiar przewrotu majowego, maj 1926 r./ Foto: NAC

Omówienie

  • Krytyczny wobec sejmokracji Józef Piłsudski chciał zmusić władze do ustępstw dzięki wsparciu popierających go wojskowych. Prezydent mu nie uległ. Obie strony sięgnęły po broń.

  • W armii nastąpił rozłam. Naprzeciw siebie stanęli żołnierze wierni złożonej przysiędze i zwolennicy Piłsudskiego. Niektórzy, by nie brać udziału w bratobójczej walce, targali się na własne życie.

  • Walki uliczne były obserwowane przez ciekawskich mieszkańców Warszawy. Bardzo wielu gapiów zginęło lub odniosło rany.

"Nasze życie państwowe było przesiąknięte fałszem. Zmiana była konieczna. Do tego dążyli i tego chcieli wszyscy. Ona się stała. Stała się tylko w inny sposób, jak tego wszyscy się spodziewali. Stała się w sposób tragiczny i krwawy. Lecz ta forma nie powinna zakrywać treści. Jeżeli uzdrowimy treść, to historia daruje i wybaczy środki, które obecnie wydają się straszne".

Te słowa 17 maja 1926 roku zanotował zwolennik Józefa Piłsudskiego gen. Lucjan Żeligowski. Tego samego dnia na Powązkach Wojskowych odbył się pogrzeb ofiar przewrotu majowego. Tego też dnia gen. Żeligowski stanął na czele Komisji Likwidacyjnej, której celem poza normalizacją sytuacji w zantagonizowanej armii było ustalenie liczby ofiar zajść majowych.

Według rachunków komisji w czasie bratobójczych walk na ulicach Warszawy śmierć poniosło prawie 400 osób. Niemal tysiąc zostało rannych. Strzelali i ginęli Polacy. Za co aż tylu poniosło aż tak wysoką cenę?

Grupa żałobników podczas pogrzebu ofiar przewrotu majowego, 1926 r.

Grupa żałobników podczas pogrzebu ofiar przewrotu majowego, 1926 r./ Foto: NAC

Przeciw sejmokracji

Przewrót majowy, czyli wojskowy zamach stanu dokonany przez Józefa Piłsudskiego i jego zwolenników to jedno z najważniejszych wydarzeń okresu II Rzeczypospolitej. Marszałka do podjęcia tego kroku skłonił narastający kryzys demokracji parlamentarnej, nieustannie zmieniające się koalicyjne rządy i związany z tym brak stabilizacji politycznej, a także zaniedbania w armii.

Piłsudski nie ukrywał swojej niechęci do sejmokracji, czyli nadmiernych wpływów parlamentu na sprawowanie władzy. Wincenty Witos, który 10 maja 1926 roku po raz trzeci stanął na czele rządu, w wywiadzie wzywał prowokacyjnie Marszałka, by ten przestał krytykować polityków, tylko wziął sprawy w swoje ręce, jeżeli naprawdę zależy mu na Polsce. Wyzwanie zostało przyjęte.

Żołnierze na moście Kierbedzia w Warszawie w czasie przewrotu majowego

Żołnierze na moście Kierbedzia w Warszawie w czasie przewrotu majowego/ Foto: Polona

Polacy kontra Polacy

12 maja Piłsudski, cieszący się dużą popularnością w armii, wyruszył na czele oddziałów, które stanęły po jego stronie, do Warszawy. Prawdopodobnie zakładał, że rząd pod wrażeniem manifestacji poda się do dymisji, a prezydent Stanisław Wojciechowski powoła nowy gabinet, w którym Piłsudski będzie odgrywał kluczową rolę. Tak się jednak nie stało.

Prezydent nie uległ presji, a rząd wydał odezwę do żołnierzy, wzywając ich do zachowania wierności wobec legalnej władzy. Wystąpienie Piłsudskiego potraktowano jako bunt. Sprawy zaszły za daleko, by można było się z nich wycofać bez poniesienia konsekwencji. Dla Piłsudskiego byłaby to klęska polityczna. Dla oficerów, którzy go poparli, oznaczałoby konsekwencje prawne i koniec kariery w armii.

Wystąpienie Piłsudskiego potraktowano jako bunt. Sprawy zaszły za daleko, by można było się z nich wycofać bez poniesienia konsekwencji

Posterunek wojskowy na rogu ulic Marszałkowskiej i Nowogrodzkiej. Na drugim planie widoczny tłum ludzi.

Posterunek wojskowy na rogu ulic Marszałkowskiej i Nowogrodzkiej. Na drugim planie widoczny tłum ludzi./ Foto: NAC

Oddziały zamachowców stacjonujące na Pradze przekroczyły mosty na Wiśle. Do pierwszych starć doszło 12 maja wieczorem w okolicy mostu Kierbedzia. Podczas walk toczonych w ciągu tych kilku majowych dni na ulicach Warszawy wykorzystywano artylerię, wozy bojowe, czołgi, lotnictwo. 

Podczas walk toczonych w ciągu tych kilku majowych dni na ulicach Warszawy wykorzystywano artylerię, wozy bojowe, czołgi, lotnictwo

Ze względu na przewagę Piłsudskiego (wsparli go również kolejarze, którzy blokowali transporty ze wsparciem dla sił rządowych) oraz możliwe fatalne konsekwencje przedłużającego się kryzysu 14 maja prezydent i premier podali się do dymisji. Zamach dobiegł końca. Obranie nowych władz pod dyktat Piłsudskiego przesądziło o legalizacji buntu. W ten sposób skończył się burzliwy, choć krótkotrwały okres demokracji w II RP, a zaczęły rządy autorytarne.

Żołnierze na stanowisku podczas obrony Belwederu, maj 1926 r.

Żołnierze na stanowisku podczas obrony Belwederu, maj 1926 r./ Foto: NAC

Polegli wojskowi

W czasie tej walki o władzę śmierć poniosło 8 oficerów popierających Piłsudskiego i 17 zwolenników legalnej władzy. Zginęło 190 szeregowych żołnierzy (99 po stronie zamachowców, 81 wiernych złożonej przysiędze i dziesięciu niezidentyfikowanych). W bratobójczych starciach w polskiej stolicy rany odniosło łącznie 66 oficerów i 540 szeregowców Wojska Polskiego.

Płk. Łubieński, lekarz odpowiedzialny za pogrzeb poległych podczas zamachu, w meldunku z 1 lipca pisał o problemach z identyfikacją zwłok. Wielu żołnierzy nie miało bowiem przy sobie dokumentów potwierdzających ich tożsamość. By móc ustalić personalia poległych, wykonywano im fotografie (w tym celu ekshumowano pogrzebanych już anonimowych żołnierzy), które rozwieszono w miejscach publicznych, licząc na wsparcie bliskich w identyfikacji zwłok.

Jeżeli uzdrowimy treść, to historia daruje i wybaczy środki, które obecnie wydają się straszne

Gen. Lucjan Żeligowski
Kondukt pogrzebowy z ciałem podporucznika Szczepana Olchowicza, maj 1926 r.

Kondukt pogrzebowy z ciałem podporucznika Szczepana Olchowicza, maj 1926 r./ Foto: NAC

W maju 1926 roku wielu wojskowych stanęło przed poważnym dylematem moralnym. Po pierwsze musieli strzelać do swoich rodaków. Po drugie, ci, którzy sympatyzowali z Piłsudskim musieli podjąć decyzję czy dochować wierności Marszałkowi czy przysiędze. Niektórzy, jak dowódca 7 pułku piechoty pułk. Więckowski, uznali, że jedynym wyjściem jest odebranie sobie życia. Nieudaną próbę samobójczą podjął bliski współpracownik Piłsudskiego z dawnych lat gen. Kazimierz Sosnkowski.

W maju 1926 roku wielu wojskowych stanęło przed poważnym dylematem moralnym. Po pierwsze musieli strzelać do swoich rodaków

Pogrzeb żołnierzy żydowskich poległych w przewrocie majowym, maj 1926 r.

Pogrzeb żołnierzy żydowskich poległych w przewrocie majowym, maj 1926 r./ Foto: NAC

"Tak oryginalnej bitwy nigdy dotąd nie było"

Tym, którzy złamali przysięgę i stanęli po stronie Marszałka, przekonanie, że dokonali słusznego wyboru dawało poparcie mieszkańców stolicy. Ludność Warszawy nie zważała na grozę sytuacji i tłumnie zalewała ulice. Chęć uczestnictwa w tych przełomowych wydarzeniach była silniejsza od zdrowego rozsądku i konieczności zachowania podstawowych zasad bezpieczeństwa. Wiele relacji podkreśla, że ludność cywilna walki uliczne traktowała jako swego rodzaju widowisko.

Piłsudski w jednym z pomajowych wywiadów stwierdził, że "tak oryginalnej bitwy toczonej w mieście wśród publiczności, zbierającej się tłumnie koło żołnierzy, wśród krążących tramwajów, nigdy dotąd w świecie nie było".

Stanowisko artylerii na ulicy Mokotowskiej. W tle tłumy ludzi, maj 1926 r.

Stanowisko artylerii na ulicy Mokotowskiej. W tle tłumy ludzi, maj 1926 r./ Foto: NAC

"Chęć zobaczenia wydarzeń jest tak silna, że nic jej stłumić nie może – największe nawet niebezpieczeństwo" - pisano w ówczesnej prasie. "Od czasu do czasu, w chwili bardziej niebezpiecznej, kiedy karabiny maszynowe zaczynają grać blisko, ulica pustoszeje, wszyscy chowają się do bramy. Wygląda to mniej więcej tak, jak schronienie się przed jakimś rzęsistym deszczem. Ale po chwili wszyscy wychodzą znowu, patrzą, wyglądają, rozmawiają ze sobą, śmieją się, dowcipkują, dyskutują z żołnierzami, plączą się między lawetami armat, snują się przed nastawionymi lufami karabinów".

Uszkodzona ściana kamienicy przy Alejach Ujazdowskich 37

Uszkodzona ściana kamienicy przy Alejach Ujazdowskich 37/ Foto: NAC

W wydanym jeszcze w 1926 roku dokumencie opisującym przebieg majowych wydarzeń czytamy, że pierwsze ofiary wśród widzów padły niemal natychmiast po rozpoczęciu walk. "Na Krakowskiem Przedmieściu pada od kul kilkanaście osób cywilnych, na Miodowej - raniono trzy osoby, na placu Zamkowym zabici szeregowcy i cywilni". Mimo to, chwilę później, "o kilka kroków za wojskiem w poprzek Krakowskiego Przedmieścia […] zebrały się tłumy publiczności obserwując walkę".

Pogrzeb ofiar przewrotu majowego. Widoczni duchowni trzech wyznań. W tłumie nowy premier Kazimierz Bartel, maj 1926 r.

Pogrzeb ofiar przewrotu majowego. Widoczni duchowni trzech wyznań. W tłumie nowy premier Kazimierz Bartel, maj 1926 r./ Foto: NAC

W czasie walk ulicznych śmierć poniosło 164 cywilów, a 314 odniosło rany. Łącznie, według danych Komisji Likwidacyjnej, podczas przewrotu majowego zginęło 379 osób, a 920 zostało rannych. Są to dane oficjalne, możliwe, że ofiar było więcej.

Źródło: PolskieRadio24.pl; IPN; A. Garlicki, Przewrót majowy, 1978; Cz. Witkowski, Majowy zamach stanu, 2016; "Polska Zbrojna"; "12 do 16 maja 1926 r. w Warszawie: przebieg tragicznych wypadków na podstawie komunikatów oficyalnych, prasy i spostrzeżeń świadków", 1926 r.

Chcesz czytać nas częściej?

Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.

Tomasz Horsztyński

Tomasz Horsztyński

Tomasz Horsztyński jest redaktorem serwisu poświęconego tematyce historycznej. Z Polskim Radiem związany od 4 lat. Na portalu PolskieRadio24.pl przygotowuje materiały popularnonaukowe dotyczące przeszłości, ze szczególnym uwzględnieniem okresu Rzeczypospolitej szlacheckiej. Opracowuje i publikuje nagrania z Archiwum Polskiego Radia.