Ciemna strona systemu kaucyjnego. Małe sklepy tracą klientów

System kaucyjny uderza w małe, osiedlowe sklepy. Brak miejsca na butelkomaty sprawia, że właściciele muszą przyjmować opakowania ręcznie - ci, którzy z tego zrezygnowali, zauważają odpływ klientów.

Michał Tomaszkiewicz
Michał Tomaszkiewicz
26.05.2026, 09:222 min czytania
Obserwuj w Google
Puste butelki i puszki leżące pod napisem "w trosce o lepsze jutro"

Puste butelki i puszki leżące pod napisem "w trosce o lepsze jutro"/ Foto: Piotr Kamionka/REPORTER/East News/East News

Omówienie

  • Regularne oddawanie opakowań w systemie kaucyjnym deklaruje już ponad 60% Polaków.

  • Małe placówki handlowe zazwyczaj nie mają miejsca na duże automaty, dlatego muszą opierać się na zbiórce ręcznej.

  • Eksperci ostrzegają, że mniejsze sklepy, które sprzedają napoje w kaucji, ale nie przyjmują pustych butelek, oddają swoich klientów prosto w ręce większej konkurencji.

System kaucyjny problemem dla mniejszych sklepów

Z najnowszego badania instytutu IQS wynika, że system kaucyjny, który ruszył w Polsce 1 października 2025 roku, na dobre wpisał się w nasze codzienne nawyki. Aż 88% z nas doskonale wie o jego istnieniu, a ponad 60% deklaruje, że regularnie z niego korzysta. Choć z perspektywy klienta oddanie butelki to prosta sprawa, na zapleczu handlu detalicznego sytuacja wygląda o wiele trudniej, zwłaszcza jeśli zajrzymy do mniejszych, osiedlowych punktów.

Wielkie supermarkety mogą sobie pozwolić na wstawienie dużych i wygodnych automatów, jednak dla właścicieli mniejszych biznesów to często bariera nie do przeskoczenia ze względu na brak miejsca i zasobów. W efekcie wiele osiedlowych sklepów musi zbierać opakowania po prostu ręcznie. 

Do tego dochodzi spory problem z gotówką – sklep musi z własnej kieszeni wypłacić klientowi kaucję, a dopiero później czekać na zwrot pieniędzy od operatora, co bez odpowiedniego oprogramowania potrafi mocno zachwiać finansami małej firmy.

Pierwsze doświadczenia pokazują, że małe sklepy odgrywają w systemie istotną rolę, często stając się lokalnymi punktami zwrotu dla swoich społeczności. Zbiórka w modelu ręcznym, choć mniej zautomatyzowana, pozwala utrzymać dostępność systemu dla klientów poza dużymi sieciami handlowymi. Taki model sprzyja podtrzymaniu relacji i gwarantuje utrzymanie stałych kupujących. Nie wszyscy właściciele decydują się jednak na przyjęcie tego wyzwania. Spora część małych i średnich sklepów w ogóle nie przystąpiła do pełnej obsługi systemu – sprzedają napoje z kaucją, ale nie przyjmują pustych opakowań z powrotem.

Michał Pląska, dyrektor operacyjny Centrum Innowacji Retail w COMP S.A.

Ekspert ostrzega, że takie podejście błyskawicznie mści się na obrotach. Klienci siłą rzeczy idą tam, gdzie mogą od razu pozbyć się butelek i odzyskać pieniądze, przy okazji robiąc tam codzienne zakupy. W dłuższej perspektywie omijanie systemu kaucyjnego oznacza dla tych sklepów utratę kupujących i narastające problemy z utrzymaniem się na rynku. Nowe przepisy przestały być już tylko kwestią ekologii, a stały się brutalnym sprawdzianem z tego, kto potrafi dopasować się do rynkowych zmian.

Źródło: COMP S.A.

Chcesz czytać nas częściej?

Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.

Michał Tomaszkiewicz jest dziennikarzem ekonomicznym i wydawcą działu Pieniądze. Ma 20 lat doświadczenia w opisywaniu ewolucji technologii, cyfryzacji, biznesu, finansów osobistych oraz gospodarki. Specjalizuje się w analizie przenikania największych transformacji: energetycznej (w tym elektromobilności), cyfrowej (w tym AI) oraz demograficznej (rynek pracy, system ubezpieczeń społecznych). Laureat Blix Award 2024, Nagrody im. W. Grabskiego (Analiza) 2025, finalista Nagrody Dziennikarstwa Ekonomicznego Press Club Polska 2026. Autor Indeksu Miesięcznych Zakupów, twórca AutoVolta.pl.