Flying Tiger Copenhagen ma nowego właściciela. Co stanie się ze sklepami?

Popularna sieć sklepów z tanimi drobiazgami Flying Tiger Copenhagen zmieniła właściciela. Nowym został brytyjski fundusz inwestycyjny, cieszący się w branży nienajlepszą reputacją.

Andrzej Mandel
Andrzej Mandel
29.05.2026, 13:252 min czytania
Obserwuj w Google
Szyld z logo Flying Tiger Copenhagen

Szyld z logo Flying Tiger Copenhagen/ Foto: ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Omówienie

  • Flying Tiger Copenhagen – popularna sieć sklepów z drobiazgami do domu - zmieniła właściciela. Nowym jest brytyjski fundusz Modella Capital.

  • Modella Capital ma opinię funduszu ostro restrukturyzującego przejęte sieci handlowe.

  • Sieć Flying Tiger na razie planuje otworzyć do 700 sklepów franczyzowych na całym świecie do 2030.

Flying Tiger z nowym właścicielem

Brytyjski fundusz private equity Modella Capital przejął sieć sklepów Flying Tiger Copenhagen. To pierwszy zakup sieci handlowej poza Wielką Brytanią przeprowadzony przez ten fundusz.

Duńska sieć posiada obecnie ok. 1000 sklepów na całym świecie. W Polsce ma ok. 46 sklepów i zatrudnia blisko 100 osób w krajowej centrali. Brak natomiast informacji o tym, ilu pracowników ma w sklepach – prawdopodobnie łącznie będzie to ok. 800 osób.

Przejęcie przez Modella Capital wywołało obawy o przyszłość Flying Tiger. Fundusz jest bowiem znany z tego, że w przejętych sieciach handlowych drastycznie redukuje koszty pod pretekstem restrukturyzacji. Po takiej kuracji sieci wystawiane są na sprzedaż z bardzo dobrymi wskaźnikami rentowności, ale znacznie bardziej odchudzone.

Sieć nie porzuca planów ekspansji

W przypadku duńskiej sieci Modella ma jednak wspierać obecny zarząd w planach ekspansji. Flying Tiger działa już w ponad 40 krajach, a chce znacząco zwiększyć swoją obecność na rynkach. W planach jest otwarcie 700 sklepów franczyzowych do 2030 roku.

Segment rynku, w którym działa Flying Tiger, zmaga się jednak ze sporą presją wynikającą z rosnących kosztów energii, pracy i słabnącej (na świecie) konsumpcji. W Polsce sieć radziła sobie, jak wynika z danych za 2024 rok (nowszych nie ma), przyzwoicie. Spółka prowadząca sklepy w Polsce miała przychody na poziomie 119,5 mln zł, a zysk netto wyniósł 3,56 mln zł.

Mimo zmiany właściciela sklepy będą działać według dotychczasowych zasad. Zmiany mogą nastąpić w późniejszym terminie – najmniej popularne sklepy mogą zostać zlikwidowane.

Źródło: The Guardian/Dla Handlu

Chcesz czytać nas częściej?

Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.

Andrzej Mandel jest dziennikarzem ekonomicznym. Zajmuje się przede wszystkim kwestiami konsumenckimi, pisząc o działalności sieci handlowych czy gigantów e-commerce. Chętnie przygląda się też prawom pracowników czy tematyce transportu publicznego. W mediach pracuje od kilkunastu lat – zaczynał od polityki, by wyspecjalizować się w gospodarce.