Wyższy próg podatkowy? Rząd mówi „nie” i podaje gigantyczne koszty
Wiceminister finansów powiedział, że nie są prowadzone prace nad podniesieniem progu podatkowego. Dodał, że polskie obciążenia podatkowe pracy są niższe niż w UE.
Wiceminister finansów Jarosław Neneman/ Foto: PAP/Marcin Obara
Omówienie
Nie będzie podniesienia progu podatkowego do 140 tys. zł rocznie.
Zdaniem wiceministra finansów na zmianie skorzystaliby najbogatsi podatnicy, a koszt dla budżetu wyniósłby blisko 12 mld zł.
Przeciętna stawka podatkowa płacona przez osoby przekraczające próg to 16,4%.
12 mld – tyle kosztowałoby podniesienie progu podatkowego
W czwartek wiceminister finansów Jarosław Neneman odpowiadał
na pytanie posłów o wzrost liczby podatników, którzy wchodzili w drugi próg
podatkowy. Zgodnie z informacjami przedstawionymi przez Ministerstwo Finansów,
w 2025 r. ponad 2,4 mln osób przekroczyło drugi próg podatkowy, który wynosi
120 tys. zł, i musiało zapłacić wyższą stawkę podatku dochodowego, wynoszącą 32%.
Stawka dla dochodów poniżej progu wynosi natomiast 12%.
Korzyść z takiej podwyżki trafiłaby do najbogatszych podatników
Wiceminister stwierdził też w Sejmie, że obciążenie podatkowe pracy w Polsce jest poniżej średniej unijnej.
- Jeśli ktoś wpadł w drugi próg podatkowy i krańcowo płaci według stawki 32%. – krańcowo, bo stawka jest naliczona od nadwyżki ponad 120 tys. zł – to przeciętne obciążenie podatników, których dochody przekroczyły ten próg, wyniosło 16,4%, a po odliczeniu ulg – 15,6% – powiedział wiceminister.
Polskie obciążenia podatkowe pracy są niższe niż średnia UE
- W tym momencie nie są prowadzone prace nad podniesieniem progu, bo Polska ma
jeden z najwyższych deficytów w Unii Europejskiej i biorąc pod uwagę duże
wydatki socjalne i obronne, nie ma przestrzeni do takich zmian. Podniesienie
drugiego progu podatkowego do 140 tys. zł kosztowałoby budżet niecałe 12 mld zł
– powiedział Neneman.
Biorąc pod uwagę obciążenie pracy podatkami i składkami na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne Polska plasuje się poniżej unijnej średniej wynoszącej 38,9%. W Polsce to 34-36% (w zależności od progu podatkowego i zarobków – niższa wartość dotyczy najlepiej zarabiających). Najwyższe obciążenie dochodów z pracy jest w Belgii i wynosi 50,8%.
Źródło: PAP
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Andrzej Mandel jest dziennikarzem ekonomicznym. Zajmuje się przede wszystkim kwestiami konsumenckimi, pisząc o działalności sieci handlowych czy gigantów e-commerce. Chętnie przygląda się też prawom pracowników czy tematyce transportu publicznego. W mediach pracuje od kilkunastu lat – zaczynał od polityki, by wyspecjalizować się w gospodarce.