Nagły komunikat z Białego Domu. Trump zwołał pilną naradę w słynnym pokoju kryzysowym
Prezydent USA Donald Trump ogłosił w piątek zwołanie pilnego spotkania ze swoimi doradcami w Situation Room - ściśle strzeżonym centrum kryzysowym Białego Domu. Narada dotyczy Iranu.
Trump i wiceprezydent USA J. D. Vance w Situation Room/ Foto: The White House via AP/East News
Ultimatum Trumpa i kulisy amerykańskiej blokady
Amerykański prezydent za pośrednictwem serwisu Truth Social postawił Teheranowi twarde warunki. Oświadczył, że "Iran musi zgodzić się na to, że nigdy nie będzie miał broni nuklearnej ani bomby". Kluczowym elementem ogłoszonego przez niego planu jest natychmiastowe, całkowite i bezpłatne otwarcie cieśniny Ormuz dla nieograniczonej żeglugi.
Według zapowiedzi Trumpa, w zamian za ustępstwa, Stany Zjednoczone zniosą swoją dotychczasową, bezprecedensową blokadę morską regionu. Prezydent USA wezwał także Iran do usunięcia z akwenu wszystkich pozostałych min morskich w ciągu 30 dni, dodając, że część z nich została już zdetonowana przez siły amerykańskie. Trump odniósł się również do kwestii irańskiego programu atomowego, zapowiadając, że zapasy wysoko wzbogaconego uranu zostaną wydobyte i zniszczone przy udziale USA i MAEA.
Odpowiedź Iranu: mieszanka prawdy i kłamstw
Reakcja władz w Teheranie na słowa Donalda Trumpa była natychmiastowa i pełna dystansu. Rzecznik irańskiego MSZ Esmail Baghei sprecyzował w piątek, że na obecnym etapie Iran negocjuje z USA wyłącznie w sprawie pokoju, a nie swojego programu nuklearnego. Podkreślił również, że końcowe porozumienie nie zostało jeszcze osiągnięte.
Redakcja poleca
Irańskie źródła rządowe oraz agencja Fars wprost nazwały publiczne wystąpienie Trumpa "mieszanką prawdy i kłamstw". Wysokiej rangi przedstawiciele władz w Teheranie kategorycznie zaprzeczyli, jakoby wstępne ustalenia polityczne obejmowały niszczenie zapasów uranu czy jakiekolwiek inne kwestie nuklearne. Ponadto szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi ostro skrytykował "nadmierne żądania USA", dając do zrozumienia, że Teheran nie zamierza bezwarunkowo ulegać presji Waszyngtonu.
Spór o cieśninę Ormuz i 60-dniowe okno negocjacyjne
Jednym z najbardziej zapalnych punktów pozostaje status cieśniny Ormuz. Choć amerykańskie źródła twierdzą, że wynegocjowane we wtorek warunki zakładają całkowicie darmowy i bezpieczny tranzyt, Iran stoi na innym stanowisku. Esmail Baghei przypomniał, że o "zarządzaniu cieśniną" decydować może wyłącznie Iran wspólnie z Omanem. Kwestia ta była już przedmiotem rozmów dyplomatycznych między Teheranem a Maskatem, co jest o tyle istotne, że Donald Trump zagroził niedawno zbombardowaniem Omanu, jeśli ten zdecyduje się na współtworzenie opłat tranzytowych dla statków.
Zgodnie z doniesieniami amerykańskich mediów wypracowany przez negocjatorów szkielet umowy zakłada przedłużenie zawieszenia broni o 60 dni. W tym czasie strony miałyby podjąć właściwe rozmowy na temat utylizacji wzbogaconego uranu oraz metod rozwiązania problemu nuklearnego. W zamian USA zobowiązałyby się do dyskusji nad złagodzeniem sankcji gospodarczych i odblokowaniem zamrożonych funduszy Iranu.
Źródło: PAP/PolskieRadio24.pl
Chcesz czytać nas częściej?
Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.
Aleksander Klekocki jest redaktorem i wydawcą serwisu informacyjnego. W redakcji portalu PolskieRadio24.pl od stycznia 2025 roku. W serwisie przygotowuje materiały informacyjne, odpowiada za publikację artykułów i ekspozycję treści na stronie. W mediach informacyjnych od 2016 roku - pracował w dziale wideo Onetu, TVN-ie (serwis x-news, TVN Warszawa) i portalu Radia ZET.