Pilne zmiany w NATO. Nowa struktura przy granicy z Rosją

NATO planuje wzmocnienie swojej wschodniej flanki w odpowiedzi na rosnące zagrożenie ze strony Rosji. Nowa struktura dowodzenia ma umożliwić szybsze przemieszczanie wojsk.

Marek Grabski
Marek Grabski
27.05.2026, 20:062 min czytania
Obserwuj w Google
Żołnierze NATO podczas ćwiczeń

Żołnierze NATO podczas ćwiczeń/ Foto: East News

Nowy korpus ma wspierać obronę Łotwy i Estonii

NATO planuje wzmocnienie swojej wschodniej flanki wprowadzając zmiany w strukturze dowodzenia, które mają umożliwić szybsze i sprawniejsze przemieszczanie wojsk na terytorium NATO, szczególnie w rejonie Łotwy i Estonii w przypadku potencjalnego konfliktu. Nowe rozwiązania mają zwiększyć gotowość operacyjną sojuszu i skrócić czas reakcji na ewentualne działania militarne ze strony Rosja.

NATO-wskie grupy bojowe stacjonujące w krajach bałtyckich i w Polsce podlegają obecnie pod Wielonarodowy Korpus Północno-Wschodni w Szczecinie. Według ustaleń agencji Reutera do obrony Łotwy i Estonii ma zostać przydzielony także drugi korpus - Niemiecko-Holenderski, stacjonujący w Münster.

Nowa struktura ma umożliwić szybsze zgromadzenie sił w przypadku konfliktu z Rosją. Nadal niewiele wiadomo jednak o szczegółach planu, między innymi o liczbie żołnierzy, którzy mieliby zostać zaangażowani. Ministerstwa obrony obu krajów odmówiły komentarza.

"NATO nadal będzie silne na wschodzie"

Na początku tygodnia szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas, podczas sesji Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, podkreśliła, że mimo relokacji amerykańskich wojsk w Europie siła odstraszania NATO pozostaje nienaruszona. Zaznaczyła, że koncentracja Stanów Zjednoczonych na regionie Indo-Pacyfiku oznaczała konieczność zmian w rozmieszczeniu wojsk na Starym Kontynencie. Jej zdaniem Sojusz nadal będzie utrzymywał silną obecność na wschodniej flance. - Ponieważ teraz nie jest czas na okazywanie słabości - podkreśliła.

Szefowa unijnej dyplomacji apelowała również, by Europa wzięła większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo. Wskazała na konieczność zwiększenia wydatków na obronność, uzupełnienia luk w zdolnościach bojowych oraz wzmocnienia europejskiej produkcji zbrojeniowej. - Wszystko to wiąże się z kosztami, ale powstrzymywanie agresji jest tańsze niż prowadzenie wojny - dodała.

Wszystko to wiąże się z kosztami, ale powstrzymywanie agresji jest tańsze niż prowadzenie wojny

Kaja Kallas

Kallas oceniła także, że napięcia w relacjach transatlantyckich nie mają charakteru przejściowego i mogą wpływać na bezpieczeństwo Europy przez kolejne dekady. Jak stwierdziła, obecne zmiany prawdopodobnie będą kształtować europejski system bezpieczeństwa przez następne dziesięciolecia.

Źródło: IAR/Beata Płomecka

Chcesz czytać nas częściej?

Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.

Marek Grabski jest redaktorem i wydawcą portalu informacyjnego. W redakcji PolskieRadio24.pl od 2019 roku. Specjalizuje się w polityce krajowej i zagranicznej. Przygotowuje materiały informacyjne, odpowiada za koordynację pracy zespołu redakcyjnego, dobór i publikację artykułów, a także ekspozycję treści na stronie głównej portalu. W mediach internetowych od 2006 roku (serwis wiadomości Wirtualnej Polski).