Prezydent kontra Czarzasty. "W starciu PR-owym wygrał Nawrocki"
"Wschodnie kontakty" Włodzimierza Czarzastego były omawiane na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. Joanna Solska ("Polityka") uważa, że ta sprawa nie jest nowa, ale przyćmiła inne. - Jakby od kontaktów z jakąś panią Rosjanką zależało bezpieczeństwo Polski - powiedziała. Jonasz Jasnorzewski (TVP Info) ocenił, że dziś polityka jest grą, a "w starciu PR-owym wygrał mimo wszystko prezydent Nawrocki, który punktuje marszałka Czarzastego".
2026-02-14, 12:45
Najważniejsze informacje w skrócie:
- W środę odbyła się Rada Bezieczeństwa Narodowego, na której omawiano m.in. program SAFE, kwestię Rady Pokoju oraz "wschodnie kontakty" Wlodzimierza Czarzastego
- Joanna Solska uważa, że to stara sprawa, a przyćmiła inne. Zarzuciła prezydentowi, że tylko on zabrał głos przed kamerami po jawnej części posiedzenia RBN
- Jonasz Jasnorzewski przyznał, że sprawa Czarzastego jest "piątorzędna", ale prezydent tak to rozegrał, że dziś mówi się o marszałku Sejmu, a nie np. o sprzeciwie PiS wobec programu SAFE
Rada Bezpieczeństwa Narodowego była w części poświęcona powiązaniom marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z Rosjanką Swietłaną Czestnych. Prezydencki minister Rafał Leśkiewicz podkreślił, że Marszałek Sejmu nie odpowiedział na żadne postawione pytanie, dlatego prezydent zwoła kolejne spotkanie między innymi z Koordynatorem Służb Specjalnych Tomaszem Siemoniakiem, aby wyjaśnić wszystkie nieścisłości. Na RBN poruszono także dostęp Włodzimierza Czarzastego do informacji ściśle tajnych. Polityk miał nie brać udziału w utajnionych częściach posiedzeń, kiedy był członkiem komisji do spraw służb specjalnych, bo nie przeszedł procedury rozszerzonego sprawdzenia przez ABW. Zdaniem prezydenta Karola Nawrockiego opinia publiczna powinna wiedzieć, dlaczego tak było.
Posłuchaj
"Pewnego rodzaju tchórzostwo pana prezydenta"
Radę Bezpieczeństwa Narodwego komentowali goście audycji "Pałac kontra Pałac". Joanna Solska z "Polityki" powiedziała, że trudno ocenić, czy była to debata na temat realnych zagrożeń. - Wszystko wiemy z drugiej ręki, bo media mogły posłuchać tylko wystąpienia pana prezydenta, a potem zostały wyproszone - zauważyła. Jej zdaniem było to celowe zagranie ze strony Karola Nawrockiego. Przyznała, że waha się użyć takiego słowa, ale było to "pewnego rodzaju tchórzostwo pana prezydenta". - Pamiętając o Radzie sprzed kilku miesięcy, na której wypadł dość marnie, a w każdym razie premier wypadł od niego lepiej, pozbawił nas możliwości porównania wszystkich wystąpień, a w każdym razie tych dwóch. I musieliśmy się zadowolić tylko wystąpieniem pana prezydenta - tłumaczyła.
Dziennikarka "Polityki" stwierdziła też, że "tak zwana sprawa pana Czarzastego to nie było nic nowego". - Opisywał ją pan Tomasz Piątek już kilka lat temu, teraz odgrzała ją "Gazeta Polska". I otoczenie prezydenta zrobiło z tego temat numer jeden. Jakby to w zasadzie od kontaktów z jakąś panią Rosjanką zależało bezpieczeństwo Polski. Jest to trochę niepoważne, bo służby miały i mają możliwość sprawdzenia tych kontaktów. Moim zdaniem to powinno być i pewnie jest robione, bo nie wolno lekceważyć żadnego doniesienia. Ale druga i ważniejsza sprawa - w RBN rzeczywiście powinno się mówić o bezpieczeństwie. I tak zwana sprawa Czarzastego, wydaje mi się, że przyćmiła inne. Chociaż sama Rada trwała 6 godzin, więc być może te proporcje były inne, niż nam się wydaje z doniesień - przyznała.
RBN jak igrzyska?
Jonasz Jasnorzewski stwierdził, że proporcje tematów na RBN "chyba były faktycznie odwrotne, niż to wyglądało w przekazach telewizyjnych". - Andrzej Grzyb, szef sejmowej komisji obrony mówił mi, że było dużo tematów, o których oczywiście politycy nie mogą mówić, bo one były objęte klauzulą niejawności - tłumaczył. Dziennikarz TVP Info przyznał natomiast, że "sama Rada Bezpieczeństwa Narodowego, ta część otwarta, była igrzyskami sprytnie przez prezydenta zorganizowanymi". - W taki sposób, że tylko on zabierał głos i narzucił agendę w takiej postaci, że sprawa kontaktów marszałka Czarzastego jest jakąś sprawą kluczową. Nie jest to kwestia kluczowa - podkreślił.
Jasnorzewski zwrócił uwagę, że "kontakty marszałka Czarzastego z panią Czestnych są znane od lat i opisywane". - Z drugiej strony one są niejasne i w interesie marszałka powinno być wyjaśnienie ich. Faktem jest, że marszałek Czarzasty, gdy był w komisji ds. służb specjalych, nie wypełnił ankiety bezpieczeństwa. Mówił potem w jakimś radiu, że nie miał takiej potrzeby, że nie musiał. To też nie do końca powinno w ten sposób wyglądać. Natomiast to nie jest dziś kluczowa kwestia dla polskiego bezpieczeństwa i polskiej obronności - zaznaczył.
Dziennikarz TVP Info uważa, że prezydent "sprytnie to rozgrywa". - Dziś polityka jest grą, jest PR-em, jest marketingiem. Może nam się to nie podobać, mi się to nie podoba. Moim zdaniem akurat w takim wizerunkowym, PR-owym starciu wygrał mimo wszystko prezydent Nawrocki, który punktuje marszałka Czarzastego. I dziś rozmawiamy o kwestii marszałka Czarzastego, kwestii może piątorzędnej, a nie o sprzeciwie Prawa i Sprawiedliwości czy wątpliwościach Pałacu wokół programu SAFE - powiedział.
- Spięcie Terleckiego z Kaletą. Padły wulgarne słowa
- Projekty z SAFE jawne? Gen. Koziej: niepotrzebne ułatwianie pracy wywiadowi Rosji
- Fogiel odcina się od Czarnka. "Sprawa absolutnie poboczna"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Kamil Szewczyk
Opracowanie: Paweł Michalak