Projekty z SAFE jawne? Gen. Koziej: niepotrzebne ułatwianie pracy wywiadowi Rosji

Prezydent nie podjął jeszcze decyzji w sprawie podpisania ustawy, która wdraża unijny program SAFE. Gen. Stanisław Koziej przekonywał w Polskim Radiu 24, że to "szybki zastrzyk dużych pieniędzy na uzbrojenie". - Jak można zawetować, nie podpisać ustawy, która wprowadza w życie tak korzystny dla rozwoju sił zbrojnych program, jakim jest SAFE - powiedział były szef BBN. Dodał, że lista projektów w ramach programu nie powinna być jawna.

2026-02-12, 17:00

Projekty z SAFE jawne? Gen. Koziej: niepotrzebne ułatwianie pracy wywiadowi Rosji
Były szef BBN, gen. Stanisław Koziej. Foto: Wojciech Olkusnik/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Gen. Stanisław Koziej uważa, że program SAFE jest korzystny i potrzebny, a prezydent powinien podpisać ustawę, która go wdraża
  • Były szef BBN podkreslił, że lista projektów w ramach SAFE nie powinna być upubliczniona, bo to ułatwienie pracy wywiadowi Rosji
  • Wojskowy ocenił, że SAFE jest elementem wewnętrznej walki politycznej, co nie powinno nigdy mieć miejsca, bo chodzi o bezpieczeństwo Polski

Polska dołącza do grona państw NATO, które będą rozwijać zdolności umożliwiające rażenie wroga na dalekie odległości w ramach programu ELSA (European Long-Range Strike Approach). List intencyjny w tej sprawie podpisał w Brukseli wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Program ELSA zakłada wspólną pracę państw-sygnatariuszy umowy nad rozwojem tanich i masowo produkowanych systemów dalekiego zasięgu, które będą opierały się głównie na pociskach typu "one-way" oraz systemach amunicji krążącej. List intencyjny przewiduje, że rok 2026 będzie czasem wstępnych badań nad możliwościami rozwoju zdolności do dalekiego rażenia. To ma pozwolić na opracowanie w późniejszym terminie gotowych rozwiązań, które będą mogły być wdrażane w armiach krajów.

Posłuchaj

Były szef BBN, gen. Stanisław Koziej gościem Ewy Wasążnik (Temat dnia) 13:10
+
Dodaj do playlisty

Weto? "Strzał w kolano, albo bardziej"

Profesor Stanisław Koziej, generał w stanie spoczynku ocenia, że program ELSA korelowałby z unijnym programem SAFE, który wciąż czeka na podpis prezydenta Karola Nawrockiego. - Taki plan współdziałania NATO z Unią Europejską zoptymalizowałby system obrony Europy - powiedział gen. Stanisław Koziej w Polskim Radiu 24. Tłumaczył, że "Unia Europejska koncentrowałaby się na przygotowaniu sił zbrojnych oraz przemysłu obronnego potrzebnego do obrony Europy, a NATO zajmowałoby się użyciem tego potencjału w razie potrzeby".

Gen. Koziej uważa, że prezydent Karol Nawrocki powinien zatwierdzić przyjęcie unijnego programu dozbrajania SAFE. Polska jest jego największym beneficjentem. Fundusz SAFE przewiduje łącznie 150 miliardów złotych w postaci niskooprocentowanych pożyczek na zakupy sprzętu wojskowego, w dużej mierze produkowanego w Europie. Pierwsze środki z projektu powinny trafić do Polski już w marcu.

- To byłoby chyba nie tylko strzelenie sobie w stopę przez prezydenta, ale w kolano, albo może jeszcze bardziej. Jak można zawetować, nie podpisać ustawy, która wprowadza w życie tak korzystny dla rozwoju sił zbrojnych program, jakim jest SAFE. Taki szybki zastrzyk dużych pieniędzy na uzbrojenie armii i na rozwój polskiego przemysłu obronnego. Nie wyobrażam sobie tego i myślę, że doradcy prezydenta będą tak doradzali prezydentowi, aby on jednak tę ustawę podpisał - powiedział były szef BBN.

"Rumunia popełniła błąd"

Gen. Koziej uważa, że SAFE jest wykorzystywany w wewnętrznej walce politycznej przez obóz prezydenta. - Bezpieczeństwo, a już w szczególności obronność, a jeszcze bardziej siły zbrojne, nie powinny być polem takiej walki politycznej. To jest niedobre, niepotrzebne - podkreślił. Gość Polskiego Radia 24 przyznał też, że lista sprzętu, który Polska ma pozyskać z pieniędzy SAFE nie powinna być jawna. Ocenił, że Rumunia, która przedstawiła taką listę, popełniła błąd. - Rumunii mają w stosunku do nas niewielkie programy i nie wiadomo, czy też dobrze robią. Jeżeli ktoś zrobił błąd, to nie znaczy, że i my mamy ten błąd popełniać, bo ktoś inny sobie na to pozwolił - powiedział. Gen. Koziej dodał, że "upublicznianie tego lekką ręką jest niepotrzebnym ułatwianiem pracy wywiadowi Rosji".

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Paweł Michalak

Polecane

Wróć do strony głównej