Patologie w systemie ubezpieczeń komunikacyjnych
W Polsce często zdarza się, że wypłaty odszkodowań z tytułu ubezpieczeń komunikacyjnych są zaniżane. O źródłach i możliwościach rozwiązania problemu mówił w Magazynie Motoryzacyjnym Marek Konieczny (Związek Dealerów Samochodowych).
2016-07-30, 16:17
Posłuchaj
- Problem powstał w momencie, gdy towarzystwa ubezpieczeniowe rozpoczęły tzw. wypłatę odszkodowań do ręki. Ten model upowszechnił się kilkanaście lat temu i z roku na rok powoduje coraz większe patologie – podkreślił w Polskim Radiu 24 Marek Konieczny.
Gość zaznaczył, że podstawowym problemem jest to, że szkoda wyliczana przez towarzystwo ubezpieczeniowe jest w większości zdecydowanie zaniżona. - Mówimy tu tylko o szkodach OC czyli o tych, które nie są zawinione przez tego, który to ubezpieczenie odbiera – wyjaśnił.
Dodał, że OC jest w polskim systemie prawnym obowiązkowe w związku z czym państwo niejako zmusza każdego obywatela, by je posiadał. – Państwo, które narzuca pewne rozwiązania prawne, powinno zabezpieczyć każdemu polskiemu obywatelowi to, by nie musiał „użerać się” z towarzystwem ubezpieczeniowym, które nie chce wypłacić mu całości należnego odszkodowania – podsumował Konieczny.
Jak uważają przedstawiciele Związku Rzemiosła Polskiego, Związku Dealerów Samochodów, Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego czy Polskiej Izby Motoryzacji, dzięki zmianom prawa, a przede wszystkim dzięki ograniczeniu „czarnej i szarej strefy” można co roku pozyskać do budżetu państwa od 500 do 700 mln złotych.
Marek Konieczny zwrócił uwagę, że problem zostałby rozwiązany gdyby za naprawę samochodu z OC odpowiadało towarzystwo ubezpieczeniowe. – Odpowiedzialność, która spadnie na towarzystwo ubezpieczeniowe, które będzie musiało przywrócić samochód do stanu sprzed wypadku, spowoduje ukrócenie patologii. Trudno sobie wyobrazić, że towarzystwo ubezpieczeniowe będą zlecały naprawy w szarej strefie, nie będą płaciły podatków czy kupowały części zamienne od złodziei – wyjaśnił gość Polskiego Radia 24.
Więcej w całej rozmowie.
Gospodarzem audycji był Mariusz Gzyl.
Polskie Radio 24/pr