Spełnij marzenie bezdomnych
Każdego dnia spotykamy na ulicach miast osoby, które borykają się z bezdomnością. Choć ludzie bez dachu nad głową większości kojarzą się z tylko i wyłącznie niedomytymi alkoholikami, to nie wszyscy bezdomni zasługują na społeczną marginalizację.
2014-07-16, 17:49
Posłuchaj
Wiele osób nie zwraca uwagi na kwestię bezdomności i nie pomaga ludziom dotkniętym tym problemem bojąc się, że ich wsparcie zostanie zmarnotrawione.
W pierwszych dniach lipcach na warszawskim Placu Dąbrowskiego, w ramach inicjatywy „Domni Bezdomni”, pojawiły się szuflady, w których bezdomni zostawiają listy. Na kartkach znajdują się prośby o ubrania czy środki czystości.
- Pomoc jest adresowana do konkretnej osoby i mamy pewność, że dana rzecz jest komuś potrzebna. Sami zainteresowani proszą o to, co jest im potrzebne do wyjścia z bezdomności. Najczęściej brakuje im czystych ubrań, w których mogą pójść do potencjalnych pracodawców – mówiła w Polskim Radiu 24 Eugenia Wasylczenko, organizatorka akcji „Domni Bezdomni”.
Społeczny odzew
Mimo początkowego sceptycyzmu wśród warszawiaków, coraz więcej mieszkańców stolicy przyłącza się do akcji.
REKLAMA
- Na początku ludzie obserwowali, kto przychodzi do tego miejsca – jakie grono bezdomnych. Kiedy zobaczyli, że jest to grupa normalnych ludzi, którzy nie mają problemu z alkoholem i zachowują się w odpowiedni sposób, zaczęli pomagać – tłumaczył w PR24 Pan Roman, uczestnik inicjatywy.
Gość PR24 podkreślał, że szczególną pomoc wykazują młodzi ludzie.
- Odzew, zwłaszcza młodych ludzi, jest niesamowicie duży. Jesteśmy bardzo mile zaskoczeni postawą wielu osób - dodał pan Roman.
PR24/MP
REKLAMA
REKLAMA