Stanisław Bareja wiecznie żywy - wspomnienia
Mija 29 lat od śmierci Stanisława Barei – reżysera, którego komedie zapisały się w świadomości Polaków jak żadne inne. Jakim człowiekiem był twórca "Misia", "Zmienników", "Alternatywy 4" czy "Bruneta wieczorową porą"? O tym w Polskim Radiu 24 mówili: Tatiana Sosna-Sarno, aktorka, Janusz Płoński, scenarzysta, Jerzy Bończak, aktor i Rafał Dajbor, dziennikarz, aktor, inicjator spacerów po Warszawie śladami Barei.
2016-06-10, 20:50
Posłuchaj
Kultowy reżyser zmarł 14 czerwca 1987 roku. Ludzie, którzy z nim współpracowali, wspominają go jako osobę, z którą można było „iść na całość”.
– To wspaniały, komediowy reżyser, który potrafił poprowadzić wielkich aktorów, którzy bawili się swoimi rolami. Dużo trudniej jest kogoś rozśmieszyć niż wywołać łzy, ale te dialogi były tak świetne, że można było się śmiać do łez – powiedziała Tatiana Sosna-Sarno, odtwórczyni roli pani Jadzi w serialu „Alternatywy 4”.
– Bawiliśmy się setnie bez żadnych ograniczeń. Zapomnieliśmy, że istnieje cenzura i w jakich uwarunkowaniach żyjemy. Szliśmy na całość – dodał Janusz Płoński, współscenarzysta „Alternatyw 4”.
Rafał Dajbor podkreślał, że jeśli do kogoś pasuje słowo „kultowy”, to na pewno do Stanisława Barei. Jerzy Bończak wskazywał, że to dzięki temu, że miał niesamowity talent obserwacji ludzi.
REKLAMA
– Stanisław Bareja stał się kultowy dzięki swojemu talentowi i spostrzegawczości. Był kronikarzem i fantastycznym człowiekiem o dobrym sercu. Bardzo lubił ludzi. Współpraca z nim była wielką przyjemnością – mówił Jerzy Bończak, który grał m.in. w „Misiu” i „Alternatywach 4”.
– Miarą geniuszu i bycia klasykiem jest to, że ludzie o skrajnie różnych poglądach znajdują w twórczości artysty coś, co potwierdza ich tezy, a obnaża nicość przeciwnika. Tu Bareja pasuje par excellence – podsumował Rafał Dajbor.

Audycję prowadził Grzegorz Frątczak.
Polskie Radio 24/dds
REKLAMA
REKLAMA