Wybory w Doniecku i Ługańsku
Zakończyło się głosowanie w wyborach w samozwańczych Republikach Ludowych: Donieckiej i Ługańskiej na wschodzie Ukrainy. Okręgi Donbasu i Ługańska nie wzięły udziału w wyborach do parlamentu Ukrainy, które odbyły się 26 października, nie przystąpią też do wyborów lokalnych zaplanowanych przez władze w Kijowie na 7 grudnia. Zadaniem dr. Kazimierza Wóycickiego są to celowe działania Putina w kierunku tego, aby przyłączyć tę część Ukrainy do Rosji.
2014-11-02, 20:44
Posłuchaj
W wyborach do tzw. Rady Ludowej czyli parlamentu samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej startowały dwie partie: Doniecka Republika oraz Wolny Donbas. O fotel prezydenta (szefa władz wykonawczych) walczyło trzech kandydatów: premier Ołeksandr Zacharczenko, szef parlamentu tzw. Noworosji Ołeksandr Kofman oraz deputowany Jurij Sywokonenko.
– Głosowanie przebiegało spokojnie. Nie dochodziło do żadnych incydentów czy prowokacji. Jedynie w Ługańskiej Republice Ludowej pojawiła się informacja, że wybory zostały przedłużone o godzinę ze względu na wysoką frekwencję. Według exit poll’u w Donieckiej Republice Ludowej ponad 80 proc. głosów otrzymał Ołeksandr Zacharczenko, a jego partia może się cieszyć 65-procentowym poparciem. Pozostali kandydaci dostali po ok. 9 proc. głosów – relacjonował z Doniecka Paweł Pieniążek, polski dziennikarz.
Kijów apeluje o unieważnienie wyborów
Kijów jest nieprzychylny tym wyborom. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zabrał już głos w tej sprawie twierdząc, że jest to farsa, zaś wybory są nieważne, ponieważ naruszają porozumienie zawarte w Mińsku między Ukrainą a Rosją.
– Te wybory nie miały żadnych szans na uznanie ani przez Ukrainę, ani cywilizowane kraje. Poroszenko zakwestionował demokratyczność głosowania mówiąc, że są to pseudowybory, które odbywają się pod lufami karabinów. Przede wszystkim zaś są one niezgodne z prawem ukraińskim. Prezydent zaapelował do Rosji o nieuznanie tych wyborów, ponieważ łamią one umowę mińską – mówił Paweł Buszko, specjalny wysłannik Polskiego Radia do Kijowa.
Putin – zagrożenie dla pokoju na Ukrainie i świecie
W opinii dr. Kazimierza Wóycickiego ze Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego sprawcą całego zamieszania, napięć, wojny oraz samych wyborów na wschodzie Ukrainy jest Władimir Putin, który nie posiada żadnej innej polityki, poza typową KGB-owską metodologią prowokacji i zastraszania. Jest więc on groźny nie tylko dla Ukrainy, lecz także innych zakątków świata.
– Te wybory mają pokazać, że ten region ma wejść w skład Rosji. Sprawcą tych wyborów jest bezpośrednio Putin, nie kto inny. Jest to kolejny dowód na to, że wspólnota międzynarodowa zmuszona jest rozmawiać z prezydentem Federacji Rosyjskiej, ale te rozmowy nie dają żadnych rezultatów, ponieważ Putin nie respektuje żadnych umów – utrzymywał gość PR24.
PR24/Dominika Dziurosz-Serafinowicz