Katastrofa humanitarna na Kubie. "Brak prądu i paliwa, zamknięte szpitale"
Kryzys humanitarny na Kubie robi się coraz bardziej niebezpieczny dla mieszkańców. - Są problemy z paliwem i prądem. Nie ma jak mrozić żywności w lodówkach, a co straszliwsze - z braku paliwa nie ma też jak wywozić śmieci. Zalegają one na rogach ulic. Jest wilgoć, są komary. Za chwilę może pojawić się epidemia cholery. A zamykane szpitale i odwoływane operacje spowodują, że ludzie zaczną umierać - powiedział Adam Kwaśny, autor i podróżnik.
2026-02-27, 21:47
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Prezydent Donald Trump podkreślił, że możliwe jest "pokojowe przejęcie Kuby"
- Na wyspie panuje kryzys humanitarny - brakuje paliwa, prądu, a na ulicach zalegają śmieci
- Zamykane są też szpitale, a operacje są odwoływane
Przed odlotem śmigłowcem Marine One z Białego Domu jeden z dziennikarzy zapytał Donalda Trumpa czy chce doprowadzić do zmiany reżimu na Kubie. - Oni rozmawiają z nami. Może będziemy mieć pokojowe przejęcie Kuby - odpowiedział prezydent. Trump dodał, że rozmowy z kubańskimi politykami prowadzi sekretarz stanu USA. - Marco Rubio zajmuje się tą sprawą na bardzo wysokim szczeblu. Wiecie, oni nie mają pieniędzy, nie mają ropy, nie mają żywności. Obecnie jest to kraj pogrążony w głębokim kryzysie, który chce naszej pomocy - powiedział amerykański przywódca. Donald Trump nie sprecyzował jednak, co dokładnie ma na myśli, mówiąc o "pokojowym przejęciu" Kuby.
Z kolei według władz na wyspie, to właśnie Stany Zjednoczone spowodowały katastrofę humanitarną. Chodzi o amerykańską blokadę nałożoną na wyspę, w wyniku której karaibskie państwo zmaga się z ogromnymi brakami w dostępie do ropy naftowej. A brak ropy sparaliżował już system energetyczny i transport.
Posłuchaj
Sytuacja na Kubie. "Potężne problemy z paliwem i prądem"
Adam Kwaśny kilka dni temu wrócił z wyspy. - Spędziliśmy z przyjaciółmi ponad trzy tygodnie na Kubie. Mieliśmy możliwość zobaczenia tego jak wygląda wyspa w momencie już tak ogromnego kryzysu, kiedy już prawie nie ma turystów. Spotykaliśmy pojedyncze osoby, jakieś pojedyncze grupy - nie hotelowe. Bo hotele się zamykają, nie mają jak funkcjonować - powiedział podróżnik.
Jak zaznaczył, obecnie na Kubie są przede wszystkim potężne problemy z paliwem i prądem. - One rezonują na inne dziedziny życia. Bo jak nie ma prądu, to nie ma jak mrozić żywości w lodówkach. Kuba to kraj, w którym praktycznie zawsze były kłopoty z zaopatrzeniem, więc często kupowano większą ilość żywności na zapas. Nie ma też jak wozić żywności, bo nie ma paliwa. Jeszcze straszliwsze jest to, że nie ma jak wywozić śmieci. Odpady gromadzą się na rogach ulic. Jest wilgoć, są komary. Za chwilę może się pojawić na przykład epidemia cholery - podkreślił gość Polskiego Radia 24.
Dodał też, że na wyspie "zamykane są szpitale, są odwoływane operacje". - Ludzie zaraz zaczną umierać z powodu tego, że te operacje się nie odbywają, że nie działają urządzenia podtrzymujące życie. To jest katastrofa i dramat. Zamyka się też szkoły, ogranicza się pracę ludzi. Kiedy wędrowaliśmy przez wyspę, były takie dni, że mieliśmy prąd przez trzy godziny w ciągu całego dnia. Przemieszczaliśmy się autobusem - powiedział Adam Kwaśny.
- Orędzie prezydenta USA. "To był Donald Trump z najlepszych momentów"
- Francja ostrzega przed globalnym zagrożeniem. Chodzi o broń nuklearną
- Niemcy wydadzą pół miliarda euro na drony kamikadze. Przełomowa decyzja
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Magdalena Skajewska
Opracowanie: Robert Bartosewicz