Orban przegrywa. "Nie było protestów w stylu Trumpa"
Viktor Orban po 16 latach stracił władzę na Węgrzech. - Jestem pozytywnie zaskoczona postawą Orbana, nie było protestów w stylu Donalda Trumpa, który przegrał z Joe Bidenem w 2020 roku, a tu było natychmiast uznanie porażki mimo tego, że wciąż nie mamy oficjalnych wyników wyborów - mówiła w Polskim Radiu 24 Aleksandra Krzysztoszek.
2026-04-13, 21:20
Posłuchaj
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Węgry zadecydowały - opozycyjna partia Tisza wygrała wybory
- Tym samym po 16 latach kończą się rządy Viktora Orbana
- W audycji "Świat w powiększeniu" o głosowaniu mówiła Aleksandra Krzysztoszek
W niedzielę na Węgrzech odbyły się wybory parlamentarne. Według wyników po przeliczeniu niemal 99 proc. głosów opozycyjna partia Tisza może liczyć na 138 mandatów w 199-miejscowym parlamencie, co daje jej konstytucyjną większość dwóch trzecich. Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem Viktora Orbana otrzymała 55 mandatów. W niedzielnym głosowaniu wzięło udział niemal 80 proc. wyborców, czyli blisko 6 mln osób. O wyborach na Węgrzech w audycji "Świat w powiększeniu" mówiła Aleksandra Krzysztoszek z portalu FocusEurope.pl.
- Jestem pozytywnie zaskoczona postawą Viktora Orbana, nie było protestów w stylu Donalda Trumpa, który przegrał z Joe Bidenem w 2020 roku, a tu było natychmiast uznanie porażki mimo tego, że wciąż nie mamy oficjalnych wyników wyborów - przekazała, oceniając, że taka postawa była honorowa.
Posłuchaj
Przetasowania w węgierskim parlamencie
Krzysztoszek zwróciła uwagę, że Tisza to bardzo młoda partia. - To kompletnie nam przebudowuje węgierski parlament, jeśli spojrzymy, jak to wygląda w tej chwili, to 135 miała koalicja rządząca upływającej kadencji, a drugą największą koalicją była koalicja, która utworzyła się ad hoc przed poprzednimi wyborami, żeby pokonać Orbana. To była bardzo bliźniacza sytuacja, jak w Polsce w 2023 roku, kiedy partie zjednoczyły się przeciwko PiS. Wtedy się nie udało pokonać Orbana, ale teraz pojawił się czarny koń w postaci Tiszy i w tym momencie pozostała, demokratyczna opozycja ona się już nie dostała do parlamentu. W parlamencie będą tylko trzy partie: Tisza, Fidesz i skrajnie prawicowa partia Ruch Naszej Ojczyzny. Więc mamy kompletnie zmianę sytuacji, jeśli chodzi o węgierski parlament - wskazała.
Prowadzący wskazał, że w parlamencie nie będzie lewicy, a tylko część polityków Tiszy ma centrowe poglądy. - Warto zwrócić uwagę na przynależność do partii europejskich […] Teraz Fidesz należy do nowej partii Patrioci Dla Europy, która jest skrajnie prawicowa, natomiast Tisza jest częścią Europejskiej Partii Ludowej, więc jest w jednej partii z Koalicją Obywatelską i PSL - podkreśliła.
- Magyar o sprawie Ziobry i Romanowskiego. "Węgry nie będą azylem dla przestępców"
- Nawrocki otwarty na współpracę z Magyarem. "Przyjaźń musi trwać"
- Wyniki wyborów na Węgrzech. "Lodówka wygrała z telewizorem"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Michał Strzałkowski
Opracowanie: Aneta Wasilewska