Wyniki wyborów na Węgrzech. "Lodówka wygrała z telewizorem"
Opozycyjna partia Tisza Petera Magyara zwyciężyła w wyborach parlamentarnych na Węgrzech. - Na pewno lodówka wygrała z telewizorem. Pogarszające się warunki życia, zapaść w edukacji, służbie zdrowia, fatalny stan infrastruktury kolejowej, drogowej, korupcja, to elementy, które rzeczywiście wpłynęły na mobilizację wyborczą, przede wszystkim nowych wyborców - ocenił w Polskim Radiu 24 prof. Robert Rajczyk z Instytutu Europy Środkowej w Lublinie.
2026-04-13, 14:15
Najważniejsze informacje w skrócie:
- W niedzielę na Węgrzech odbyły się wybory parlamentarne, które wygrała opozycyjna partia Tisza Petera Magyara
- Prof. Robert Rajczyk ocenił, że o zwycięstwie przesądziły przede wszystkim ekonomiczne aspekty i pogarszający się poziom życia Węgrów
- Podkreślił również, że Peter Magyar zmobilizował młodych i proeuropejskich wyborców. Postrzegają go jak gwiazdę rocka - ocenił prof. Rajczyk
Po przeliczeniu 99 proc. głosów oddanych w węgierskich wyborach parlamentarnych, Narodowe Biuro Wyborcze przyznaje Peterowi Magyarowi i jego partii Tisza 138 miejsc w 199-osobowym parlamencie; wynik ten daje Tiszy większość konstytucyjną. Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem premiera Viktora Orbana otrzymała w nich 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też skrajna prawica - Mi Hazank - która może liczyć na sześć miejsc.
Prof. Robert Rajczyk przyznał, że wygrana Tiszy z tak znaczną przewagą nad Fideszem jest zaskoczeniem. - Najprawdopodobniej nowy rząd będzie dysponował taką większością, że będzie mógł przeprowadzić gruntowne odbetonowanie, mówiąc bardzo potocznie, zabetonowanego systemu władzy politycznej na Węgrzech - powiedział.
Ekspert zwrócił uwagę na główne czynniki - przede wszystkim gospodarcze - które przesądziły o zwycięstwie partii Petera Magyara. - Na pewno lodówka wygrała z telewizorem. Pogarszające się warunki życia, zapaść w edukacji, służbie zdrowia, fatalny stan infrastruktury kolejowej, drogowej, korupcja, to elementy, które rzeczywiście wpłynęły na mobilizację wyborczą, przede wszystkim nowych wyborców - ocenił ekspert w Polskim Radiu 24.
Posłuchaj
"Pielgrzymował po całych Węgrzech"
Prof. Rajczyk zwrócił uwagę na aktywność Petera Magyara w kampanii i docieranie ze swoim przekazem do nowych, szczególnie młodych wyborców. - Oczywiście do młodych ludzi trafiła narracja Petera Magyara o europejskiej przyszłości ich państwa. Peter Magyar w sposób absolutnie znakomity opanował sztukę nowoczesnej komunikacji politycznej przy pomocy współczesnych środków teleinformatycznych, co doprowadziło do sytuacji, że młodzi ludzie po prostu odnaleźli w nim swojego przywódcę. Ja czasami mam wrażenie, patrząc na to, w jaki sposób młodzi ludzie reagują na Petera Magyra, że chyba bardziej przypomina on gwiazdę rocka, tyle, że ubraną w elegancki garnitur niż polityka - powiedział gość Polskiego Radia 24. Prof. Rajczyk dodał również że lider Tiszy "w zasadzie od wakacji, bezustannie, z małymi przerwami, pielgrzymował po całych Węgrzech, spotykając się z różnymi ludźmi, nie unikając spotkań otwartych". - Pojawiał się w miejscach, w których polityków nie było od 20 lat. To przyniosło owoce - zaznaczył.
Ekspert zwrócił uwagę, że Viktor Orban zdobył poparcie na poziomie, który wskazywały sondaże. - To znaczy, że ma bardzo twardy, bardzo mocno zdyscyplinowany elektorat. I on w zasadzie nie stracił tego elektoratu. On po prostu nie zdobył nowego spośród tych wyborców, którzy stawili się do urn wyborczych, a umiał skutecznie do nich dotrzeć Peter Magyar - tłumaczył prof. Rajczyk.
- Tusk rozmawiał z Magyarem. Zamieścił krótkie nagranie
- Magyar: mamy silny mandat, by zbudować dom dla wszystkich
- Tak w nocy świętował Budapeszt. Nagranie naszego reportera
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Jakub Kukla
Opracowanie: Paweł Michalak