Nowy pomysł burmistrza Nowego Jorku. "Milionerzy potrafią liczyć"
Zohran Mamdani zapowiedział podatek dla "najbogatszych z bogatych" właścicieli nieruchomości. W ten sposób burmistrz Nowego Jorku chce sfinansować swoje socjalistyczne projekty. - Okazuje się, że milionerzy, także milionerzy amerykańscy, potrafią liczyć, potrafią używać własnej głowy, potrafią myśleć - powiedział z Nowego Jorku amerykanista dr Mariusz Wolf, przewidując ich ucieczkę z miasta.
2026-04-24, 21:50
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani, zadeklarowany socjalista, rządzi miastem od ponad 100 dni
- To wszystko, co Mamdani obiecuje, wygląda bardzo atrakcyjnie dla wielu ludzi - powiedział dr Mariusz Wolf
- Zaznaczył jednak, że na realizację projektów burmistrza potrzebne są pieniądze, a tych nie ma
Poziom poparcia dla prezydenta USA Donalda Trumpa utrzymuje się na najniższym poziomie w czasie jego drugiej kadencji i wynosi 36 proc. - wynika z badania Reuters/Ipsos. Większość Amerykanów obarcza Trumpa winą za wzrost cen paliw. Nastroje te obciążają Partię Republikańską przed zbliżającymi się w listopadzie wyborami połówkowymi do Kongresu. Burmistrz Nowego Jorku próbuje zrealizować ambitne obietnice wyborcze i wykorzystać niezadowolenie Amerykanów z polityki Donalda Trumpa. Obiecywał bezpłatne autobusy, bezpłatną opiekę nad dziećmi, ochronę najemców, wyższe płace i wzrost podatków dla najbogatszych. Nazywa się socjalistą i chce uczynić Nowy Jork miastem, w którym mniej zamożni Amerykanie będą mogli godnie żyć. Niedawno świętował 100 dni swojej kadencji na stanowisku burmistrza Nowego Jorku, miasta Donalda Trumpa i wielu innych milionerów. Teraz Zohran Mamdani zapowiedział podatek dla "najbogatszych z bogatych" właścicieli nieruchomości. Z jakim odbiorem się spotkał? Czy jego pomysły mają sens i są w stanie przekonać Amerykanów na nowo do Demokratów?
Posłuchaj
Atrakcyjne obietnice, gorzej z realizacją
- To wszystko, co Mamdani obiecuje, wygląda bardzo atrakcyjnie dla wielu ludzi - przyznał gość Polskiego Radia 24. - Na tyle atrakcyjnie, że go wybrano burmistrzem Nowego Jorku - dodał. Dr Mariusz Wolf wskazał, że "Mamdani nazywa się socjalistą i ten socjalizm, taki prawdziwy socjalizm, chciałby widzieć też w Nowym Jorku.". - W mieście, które między innymi słynie z wielkich pieniędzy, z milionerów i wysokich budynków - zauważył.
Czy te dwa świata uda się połączyć? Wolf ocenił, że na razie burmistrz nie ma wielkich osiągnięć. Przytoczył obietnicę darmowego transportu publicznego. Zaznaczył, że transport publiczny w Nowym Jorku jest relatywnie słaby, choć jak na Stany Zjednoczone rewelacyjny. - Ale jest drogi - podkreślił. Przypomniał, że Mamdani argumentował, że mniej zamożni Nowojorczycy muszą mieć możliwość dojazdu do pracy, a ceny biletów są tak wysokie, że bardzo im utrudniają ten dojazd. - Trudno się nie zgodzić, że to byłby świetny pomysł - ocenił i dodał, że darmowe autobusy jednak nie jeżdżą. Jego zdaniem, nie zanosi się na to w dającej się przewidzieć przyszłości. - Ten socjalizm, o którym mówi Zohran Mamdani jednak - i tutaj zdziwienie pewnie dla wielu ludzi - wymaga pieniędzy - wyjaśnił. Poinformował, że tych pieniędzy miasto i stan Nowy Jork nie mają wystarczająco, żeby te wszystkie pomysły opłacić.
Opodatkować najbogatszych
Jednym z pomysłów na podreperowanie budżetu jest podatek dla najbogatszych z bogatych. Chodzi o roczną opłata dla właścicieli nieruchomości o wartości powyżej 5 mln dol., którzy nie mieszkają de facto w Nowym Jorku, ale trzymają taką nieruchomość jako niezamieszkaną inwestycję. Z tego tytułu kasę miejskiej miałoby zasilić 500 mln dol. - Okazuje się, że milionerzy, także milionerzy amerykańscy, potrafią liczyć, potrafią używać własnej głowy, potrafią myśleć - skomentował Wolf. - Jeśli w jakimś miejscu ktoś proponuje, że podniesie im podatki, to oni z tamtego miejsca, o dziwo, wyjeżdżają - wyjaśnił. Przypomniał, że ze stanu Nowy Jork w ciągu kilku ostatnich lat wyjechało około pół miliona ludzi. Również z powodów podatkowych.
Ekspert wskazał, że 5 mln dol. za nieruchomość w Nowym Jorku to nie jest aż tak wiele i takich domów jest dość dużo. Prognozował, że właściciele takich domów, którzy rzadko bywają w Nowym Jorku, po prostu się ich pozbędą. - Pierwszą rzeczą, którą większość z nich zrobi, to po prostu sprzeda takie mieszkanie, wyniesie się i tyle będzie z ich podatków - dodał.
Amerykańska nieufność do socjalizmu
Wolf podkreślił, że "Amerykanie generalnie do socjalizmu podchodzą z pewnego rodzaju dystansem". Ocenił, że sceptycyzm amerykański do zarządzania ich własnymi pieniędzmi, bo mówimy o podatkach, przez państwo jest w pewnym stopniu uzasadniony. Wskazał, że wydziały komunikacji to miejsca, które są legendarne, jeśli chodzi o brak wydajności pracy.
Gość tłumaczył, że socjaliści amerykańscy odwołują się do tego, że nie mówią o socjalizmie takim, jaki jest na Kubie czy w Związku Radzieckim, ale takim, jaki jest na przykład w Danii czy państwach skandynawskich. - Oni by chcieli, żeby Stany Zjednoczone wyglądały tak, jak Szwecja, Norwegia czy Dania. Pomysł jest dobry, ale różnic jest tak wiele, że tych dwóch rzeczy do siebie się przystawić i porównać ze sobą nie da - podsumował.
- Tajemnice akt Epsteina. Wyprzedzający ruch Melanii Trump?
- Wiarygodność Trumpa. Prof. Płudowski: nawet Irańczycy z niego kpią
- Ruch MAGA odwraca się od Trumpa? "Na coś innego się umawiali"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Magdalena Skajewska
Opracowanie: Filip Ciszewski