Wiarygodność Trumpa. Prof. Płudowski: nawet Irańczycy z niego kpią
Amerykański prezydent ogłosił, że wydłużył rozejm z Iranem na prośbę Pakistanu. Teheran oficjalnie nie odpowiedział na decyzję Białego Domu. Prof. Tomasz Płudowski uważa, że do słów Donalda Trumpa należy podchodzić z dużą ostrożnością. - Nie należy się przyzwyczajać do żadnej wypowiedzi, bo ona długo nie będzie obowiązywała. Najprawdopodobniej nie jest prawdziwa nawet w momencie wypowiadania - stwierdził w Polskim Radiu 24.
2026-04-22, 15:35
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Donald Trump ogłosił, że zawieszenie broni z Iranem ma zostać wydłużone na czas dalszych negocjacji pokojowych
- Nie wiadomo jednak, czy Teheran i Izrael formalnie zaakceptują decyzję Białego Domu
- Prof. Tomasz Płudowski komentował w Polskim Radiu 24 sytuację na Bliskim Wschodzie i politykę Donalda Trumpa
Prezydent USA Donald Trump ogłosił we wtorek wieczorem przedłużenie rozejmu z Iranem do czasu przedstawienia przez Teheran nowej propozycji zakończenia wojny. Iran nie odniósł się do tej decyzji; nie ma też jasnych informacji o stanie i miejscu ewentualnych rozmów, ale walki pozostają wstrzymane. Obecnie - według strony amerykańskiej - zawieszenie broni obowiązuje, a ataki na Iran zostały wstrzymane; Teheran nie prowadzi też na razie działań odwetowych wobec państw regionu. Jednocześnie utrzymują się ograniczenia żeglugi: Iran blokuje wyjście statków z Zatoki Perskiej przez Ormuz, co uniemożliwia eksport surowców z innych państw regionu, natomiast po drugiej stronie cieśniny siły USA zatrzymują statki płynące do irańskich portów, uniemożliwiając w ten sposób eksport irańskiej ropy naftowej i gazu. Obie strony wcześniej wielokrotnie oskarżały się o naruszanie zasad uzgodnionego 7 kwietnia rozejmu. Trump zarzucał Iranowi łamanie porozumienia m.in. poprzez nieotwarcie cieśniny Ormuz; Teheran z kolei twierdzi, że sprzeczna z warunkami rozejmu jest amerykańska blokada irańskich portów.
Prof. Tomasz Płudowski zwrócił uwagę, że prezydent USA bardzo czesto zmienia narrację i dlatego do jego słów trzeba podchodzić z dużą dozą ostrożności. - Nie należy się przyzwyczajać do żadnej wypowiedzi, bo ona długo nie będzie obowiązywała. Najprawdopodobniej nie jest prawdziwa nawet w momencie wypowiadania - stwierdził. Tłumaczył, że sami Irańczycy zaczynają traktować słowa Trumpa jako rozrywkę i nie obawiają się jego gróźb.
Posłuchaj
Trump coraz mniej popularny
Poziom poparcia dla Trumpa utrzymuje się na najniższym poziomie w czasie jego drugiej kadencji i wynosi 36 proc. - wynika z badania Reuters/Ipsos, którego wyniki zaprezentowano we wtorek. Taki sam odsetek Amerykanów popiera ataki na Iran. Prof. Płudowski uważa, że popularność prezydenta USA spada, bo nie spełnił swoich obietnic związanych z poprawą życia Amerykanów. - Trump doszedł do władzy, obiecując przede wszystkim obniżki cen, które wzrosły w trakcie COVID-u i to były duże podwyżki. Inflacja w pewnym momencie osiągnęła 20 procent. Oczywiście można to zrzucić na Joe Bidena, to jest ulubiona działalność Donalda Trumpa, ale teraz już od dawna jest prezydentem - zaznaczył.
Amerykanista podkreślił, że Trump nie zakończył też żadnej wojny, chociaż sam przekonuje, że zakończył ich osiem. - Nie bardzo wiadomo, którą zakończył. Tę, którą obiecał, że zakończy pierwszego dnia, czyli na Ukrainie, to do dzisiaj nie zakończył. I niespecjalnie wywiera presję na Putinie, bardziej na Ukrainę. Inne wojny z kolei rozpoczął, czyli atak na Wenezuelę na początku stycznia, czy teraz wojna w Iranie, która z kolei wydaje się bardzo chaotyczna i nie mieć określonego celu - ocenił.
Prof. Płudowski uważa, że USA mogą natomiast wykorzystać sytuację związaną z blokadą cieśniny Ormuz i zarobić na ropie. - Jeśli cieśnina Ormuz będzie zamknięta i nie będą z niej mogły korzystać różne kraje świata, to będą skazane na ropę albo z Rosji, albo ze Stanów Zjednoczonych, albo z Wenezueli, na której położył łapę Donald Trump. Te kraje, które korzystają z ropy, to są często kraje, które udzieliły pożyczek Stanom Zjednoczonym. I w związku z tym teraz będą musiały kupować ropę po wyższej cenie, najprawdopodobniej czy to w Stanach Zjednoczonych, czy w Wenezueli - tłumaczył. Dodał jednak, że "zanim ekonomicznie Stany odetchną, to tak naprawdę partia republikańska straci władzę". - Dlatego, że obywatele w listopadzie tego roku w wyborach połówkowych wybiorą najprawdopodobniej demokratów, bo nie będą w stanie wytrzymać konsekwencji tych wysokich cen - ocenił.
- Wiadomo, kiedy ma nastąpić odblokowanie unijnej pożyczki dla Ukrainy
- Rosjanie coraz lepiej celują z Shahedów. Sterują nimi w czasie rzeczywistym
- Cieśnina Ormuz zamknięta dla wszystkich. Co dalej z rozejmem?
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Paweł Michalak