Jak ocenił na naszej antenie Grzegorz Osiecki, podczas negocjacji z Brukselą doszło do sytuacji, która zaburzyła proces dochodzenia do porozumienia. – Kiedy rozmawiało się z przedstawicielami rządu, panowało przekonanie, że "deal" został dopięty. Ustępstwa ze strony Warszawy zostały uzgodnione w marcu, w zamian za to Komisja miała odpuścić postępowanie związane z procedurą praworządności. Jednak Frans Timmermans, zamiast stwierdzić na ostatniej prostej, że go to zadowala, "docisnął gaz" – mówił publicysta.
– Nasi oficjele byli przekonani, że sprawa jest dogadana. Napięcie wokół sądów w Polsce nie ma decydującego znaczenia. Decydujące znaczenie mają wewnętrzne rozgrywki w Unii Europejskiej, pomiędzy partiami i nie tylko – komentował z kolei w Polskim Radiu 24 Marcin Bąk.
Grzegorz Osiecki zwrócił również uwagę na to, że w odczuciu polskich władz działania Fransa Timmermansa mogą być nakierowane na budowanie własnej pozycji politycznej. – Wiceszef KE ma w swoich działaniach poparcie premiera Holandii, grają oni do jednej bramki, mimo że pochodzą z innych obozów politycznych. Dla premiera Ruttego "grillowanie" Polski również jest dobre. Holandia chce zmniejszenia budżetu UE, a Polska zwiększenia – dodawał publicysta "DGP".
Zdaniem Marcina Bąka, zbytnie ustępstwa z polskiej strony mogłyby być w pewnym aspekcie niebezpieczne. – Wiadomo że suwerenność Polski jest ograniczona. Wchodząc do Unii Europejskiej zrezygnowaliśmy z jakiejś części naszych uprawnień. Pytanie jednak, czy wyobrażamy sobie dalsze rezygnowanie suwerenności – pointował gość PR24.
Więcej tematów i komentarzy w całej audycji.
Gospodarzem programu był Tadeusz Płużański.
Polskie Radio 24/zz
-------------------------
Data emisji: 20.06.18
Godzina emisji: 8.10