Rozmowy w Paryżu. "Trump zmienił nieco stanowisko co do Putina"
Za nami rozmowy "koalicji chętnych" w Paryżu. O ostatnich wydarzeniach wokół pokoju Ukrainy mówił w Polskim Radiu 24 gen. Mieczysław Bieniek. - Myślę, że prezydent Trump również zmienił nieco swoje stanowisko w stosunku na temat Putina, co wyraził słowami, że czuje się rozczarowany, bo długotrwałe, wielomiesięczne negocjacje nie przynoszą żadnych skutków - powiedział.
2026-01-07, 15:00
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Ukraina i sojusznicy osiągnęły wstępne porozumienia podczas rozmów w Paryżu
- Ukraina, Wielka Brytania i Francja podpisały deklarację dot. rozmieszczenia międzynarodowych sił na Ukrainie po zakończeniu wojny
- - Być może wszystkie rzeczy, które zostały wczoraj podjęte mają na tyle moc, że zmuszą albo skłonią Putina do rozmów i do określenia się, co on w zasadzie akceptuje, czego nie, co on właściwie chce - mówił w Polskim Radiu 24 gen. Mieczysław Bieniek
W Paryżu odbył się we wtorek szczyt "koalicji chętnych", w którym uczestniczyli przedstawiciele 35 krajów. Na szczycie przyjęta została "deklaracja paryska", która wskazuje na gotowość partnerów Ukrainy do zobowiązania się w sprawie gwarancji bezpieczeństwa w razie rozejmu w wojnie.
Gen. Mieczysław Bieniek w Polskim Radiu 24 został zapytany, czy wtorkowe spotkanie w Paryżu zbliża nas do pokoju. - W tym wszystkim brakuje Rosji, która cały czas zachowuje się tak, jakby jej ta sprawa nie dotyczyła, w ogóle nie wyraża opinii - mówił. - Być może wszystkie rzeczy, które zostały wczoraj podjęte mają na tyle moc, że zmuszą albo skłonią Putina do rozmów i do określenia się, co on w zasadzie akceptuje, czego nie, co on właściwie chce - dodał.
Prowadząca zwróciła uwagę, że na spotkaniu byli przedstawiciele Białego Domu. Gen. Bieniek został zapytany, czy odczytuje to, jako zbliżenie stanowisk europejskich i amerykańskich w sprawie Ukrainy. - Myślę, że tak trzeba to czytać, bo jak inaczej - odpowiedział. Jak dodał, do myślenia Rosjanom może dać też to, co stało się z prezydentem Wenezueli. - Myślę, że prezydent Trump również zmienił nieco swoje stanowisko w stosunku do Putina, co wyraził słowami, że czuje się rozczarowany, bo długotrwałe, wielomiesięczne negocjacje nie przynoszą żadnych skutków - wskazał.
Odnosząc się do deklaracji paryskiej gen. Bieniek podkreślił, że w kontekście misji stabilizacyjnej, plan dopiero powstaje. Oznacza to, że na ten moment nie wiadomo, w którym miejscu mogą znajdować się wojska. Jak zaznaczył, Rosja musi wypowiedzieć się, czy jest gotowa na przyjęcie takich rozwiązań. - Jeśli nie wyrazi zgody, będziemy mieli pewność, że oni w każdym momencie mogą zaatakować te wojska - wskazał. - Wyrażanie gotowości do rozmieszczania wojsk to jedna sprawa, plan to druga sprawa, ale konkretne porozumienie pokojowe, które będzie mówiło co, gdzie, jak i kiedy, to rzecz, da input do dokładnego planowania - powiedział.
Posłuchaj
"Nie trzeba już wprowadzać naszych wojsk"
Gen. Bieniek skomentował także deklarację, że Polska nie wyśle wojsk do Ukrainy. - Pamiętajmy, że jesteśmy krajem, który bezpośrednio przylega do frontu. Po drugie, cała retoryka Federacji Rosyjskiej, że my już i tak tam walczymy, dajemy siły i chcemy zagarnąć Ukrainę. Pamiętajmy o tym, że Rosjanie już przed agresją w swojej propagandzie mówili, że Polska wraz z Węgrami i Rumunią chcą podzielić Ukrainę. To by tylko dało paliwo - mówił.
Jak dodał, Polska już i tak daje duży wysiłek militarno-logistyczny. - Nie trzeba już wprowadzać naszych wojsk - dodał. - Patrząc na nastroje polityczne w naszym kraju, nasze trudne relacje z Ukrainą, historyczne zaszłości mogłyby się jeszcze bardziej pogłębić, a zależy nam na dobrych relacjach z Ukrainą, na dobrych relacjach naszych społeczeństw - przyznał.
Jak zwróciła uwagę prowadząca, w związku z ostatnimi słowami Trumpa o m.in. Grenlandii, pojawiają się pytania o trwałość sojuszy z udziałem USA, w tym NATO. - Pamiętajmy, że sojusz został założony z inicjatywy USA. Ameryka Północna Stanów Zjednoczonych potrafiła budować sojusze przez dekady, wiarygodne sojusze, które pozwalały jej być rozwijającym się numer jeden krajem. Myślę, że Trump i jego otoczenie zdają sobie sprawę, że zdolność do budowania sojuszy jest, czymś, co USA zapewnia hegemonię, jeśli chodzi o ewentualne starcie z innym mocarstwem, wyłonionym w ostatniej dekadzie, jakim są Chiny - przekazał gen. Bieniek.
- Oczywiście Grenlandia to trudny temat dla NATO. Grenlandia jest częścią autonomiczną Danii. Dania jest członkiem NATO, jak i USA. Grenlandia nie jest członkiem NATO. Z punktu widzenia bezpieczeństwa całego NATO, Grenlandia jest bardzo ważna, pod względem strategicznym. USA mają tam swoją bazę - mówił, wskazując, że ewentualnie przejęcie kontroli nad Grenlandią odbędzie się w sposób bardziej pokojowy niż poprzez opcję militarną.
- Polityka Trumpa. Płk Przepiórka: są głosy, że przehandlował Ukrainę za Wenezuelę
- Himarsy mają żniwa. Nowa taktyka Rosjan pod Pokrowskiem. "Kamikadze"
- Rozmowy "koalicji chętnych". Człowiek Zełenskiego: są już konkretne wyniki
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Aneta Wasilewska