Tragedia w Minneapolis. "Trump się boi, że obudzi wielki gniew społeczny"
37-letnia Amerykanka zginęła od strzałów podczas operacji agentów imigracyjnych w Minneapolis. Magdalena Górnicka-Partyka, ekspertka ds. USA, w Polskim Radiu 24 zwróciła uwagę, że od pierwszych chwil po zdarzeniu administracja Trumpa próbuje kontrolować narrację. - Donald Trump pamięta, co się stało w 2020 roku po śmierci George'a Floyda, która też była transmitowana w mediach społecznościowych. To sprawiło, że jego pierwsza prezydentura zakończyła się porażką, nie wygrał kolejnych wyborów, bo obudził ogromny gniew społeczny - mówiła.
2026-01-09, 12:45
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Agent amerykańskiej federalnej służby imigracyjnej ICE zastrzelił w Minneapolis 37-letnią kobietę
- Według administracji Donalda Trumpa funkcjonariusz miał działać w samoobronie
- Donald Trump boi się, że znowu obudzi wielki gniew społeczny przeciwko niemu, dlatego od samego początku jego administracja mówi, że to był akt wewnętrznego terroryzmu - mówiła Magdalena Górnicka-Partyka
37-letnia Renee Nicole Macklin Good, obywatelka USA, została zastrzelona w swoim samochodzie w dzielnicy mieszkaniowej na południe od centrum w Mienneapolis. Strzał został oddany przez agenta amerykańskiej federalnej służby imigracyjnej ICE podczas akcji wymierzonej w nielegalnych imigrantów. Po zdarzeniu administracja Donalda Trumpa przekazała, że funkcjonariusz działał w samoobronie. Sekretarz bezpieczeństwa krajowego Kristi Noem oświadczyła, że kobieta chciała przejechać agenta i że doszło do "aktu terroryzmu". Burmistrz Minneapolis Jacob Frey odrzucił tę wersję. Śmierć kobiety wywołała protesty i kolejne napięcia wokół polityki imigracyjnej administracji Donalda Trumpa.
Magdalena Górnicka-Partyka, ekspertka ds. USA, w Polskim Radiu 24 przypomniała, że Donald Trump obiecywał zaostrzenie polityki migracyjnej. - Faktycznie wprowadził drakońskie środki, które miały ograniczyć liczbę nielegalnie dostających się do USA migrantów, ale ostatni sondaż Pew Research z grudnia pokazuje, że 53 proc. Amerykanów uważa, że ta polityka poszła za daleko, że spektakularne akcje deportacyjne transmitowane w mediach społecznościowych i telewizji to już zbyt dużo, one nie są humanitarne. Donald Trump nie wyrzuca z USA tylko gwałcicieli, przestępców i złodziei, ale i Amerykanów, którzy mieszkali tam wiele lat, wyrzuca pielęgniarki, nauczycielki - mówiła.
Posłuchaj
"Donald Trump pamięta, co się stało w 2020 roku"
Ekspertka wskazała na tragedię w Minneapolis, gdzie zginęła Amerykanka, zastrzelona przez agenta służb deportacyjnych. - To pokazuje, że wzorcowa polityka, która miała dać Trumpowi sukces i zwycięstwo trochę obróciła się przeciwko niemu. Amerykanie to widzą i odczuwają. Ta polityka dotyka ich sąsiadów, ludzi, których znali od lat, a nie przestępców, których zdjęcia Trump wywiesił kiedyś na murze Białego Domu - zaznaczyła. Górnicka-Partyka została zapytana, czy administracja Trumpa poradzi sobie ze sprawą zabójstwa. - Wydaje mi się, że od pierwszych sekund po tym wydarzeniu próbuje kontrolować narrację. Donald Trump pamięta, co się stało w 2020 roku po śmierci George'a Floyda, która też była transmitowana w mediach społecznościowych. To sprawiło, że jego pierwsza prezydentura zakończyła się porażką, nie wygrał kolejnych wyborów, bo obudził ogromny gniew społeczny - odpowiedziała.
- Teraz boi się, że znowu obudzi wielki gniew społeczny przeciwko niemu, dlatego od samego początku jego administracja mówi, że to był akt wewnętrznego terroryzmu, że funkcjonariusze służby migracyjnej mają pełny immunitet, że ta osoba sama się o to prosiła, że była ofiarą lewackiej propagandy, że radykalna lewica za tym stoi, więc od razu wskazuje wroga, ale tym winnym oczywiście nie jest polityka amerykańskiego prezydenta, tylko jego przeciwnicy polityczni - zaznaczyła. Jak podkreśliła, od pierwszych minut po zabójstwie nastąpiła próba wprowadzenia podziału. Dodała również, że Donald Trump nie planuje się cofać, chce zwiększyć obecność służb w Minesocie. - To pokazuje, że nie zrobi ani kroku wstecz po to, żeby załagodzić sytuację, żeby ją wyciszyć, żeby protesty się uspokoiły - powiedziała.
- Agent ICE zastrzelił kobietę. Ludzie w Minneapolis wyszli na ulice
- Agenci zastrzelili 37-latkę. Protesty w Minneapolis, Trump odpiera zarzuty
- Ważą się losy Wenezueli. Trump: zrezygnowałem z drugiej fali ataków
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Aneta Wasilewska