Pełczyńska-Nałęcz na czele Polski 2050. "Tusk nie pogratulował"

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zwyciężyła w wyborach na przewodniczącą Polski 2050. - Premier do tej pory jeszcze nie pogratulował nowej przewodniczącej - zauważył na antenie Polskiego Radia 24 politolog dr Andrzej Anusz, Instytut Piłsudskiego.

2026-02-02, 15:11

Pełczyńska-Nałęcz na czele Polski 2050. "Tusk nie pogratulował"
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Foto: PAP/Piotr Nowak

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz została liderką Polski 2050
  • W drugiej turze partyjnych wyborów uzyskała 350 z 659 głosów
  • Donald Tusk nie był zainteresowany jej zwycięstwem - ocenił politolog Andrzej Anusz 

Przewodniczącą Polski 2050 została wybrana minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, którą w powtórzonej II turze wyborów poparło 350 spośród 659 głosujących członków partii. Na jej rywalkę - szefową MKiŚ Paulinę Hennig-Kloskę głos oddało 309 osób. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała, że będzie chciała spotkać się i rozmawiać z liderami koalicji rządzącej. 

Gość Polskiego Radia 24 ocenił, że po wyborze przewodniczącej emocje w Polsce 2050 nie opadną. - To jest pewien etap rozgrywki - powiedział Andrzej Anusz. - Ten wynik wyborów pokazał, że to środowisko polityczne jest bardzo podzielone i widać, że tam emocje cały czas grają - dodał. 

Politolog zaznaczył, że jest ciekawe, jak do tego wyboru odniesie się Donald Tusk. Jak zauważył, premier "do tej pory jeszcze nie pogratulował nowej przewodniczącej". - Uważam, że Donald Tusk praktycznie nie był zainteresowany, żeby pani minister Pełczyńska Nałęcz została przewodniczącą Polski 2050 - powiedział ekspert. Przypomniał, że Tusk nie wręczył jej nominacji na funkcję wicepremiera, co by ją wzmocniło w strukturach partii. 

Posłuchaj

Andrzej Anusz gościem Macieja Wolnego (Temat dnia) 18:58
+
Dodaj do playlisty

 

Pojedynek między Tuskiem i Hołownią

Anusz wskazał, że też ramach tej wewnętrznej kampanii wyborczej w partii było widać, że pani Pełczyńska-Nałęcz prezentowała się jako "bardziej asertywna w relacjach z innymi koalicjantami i nawet z samym premierem". - Podkreślała podmiotową rolę Polskę 2050 - dodał. Ocenił, że ministra Hennig-Kloska była bardziej "koncyliacyjna" i podkreślała potrzebę dobrego funkcjonowania w koalicji oraz współpracy. 

Politolog ocenił, że wybory w Polsce 2050 to był "pojedynek to był taki pojedynek zastępczy między Szymonem Hołownią a Donaldem Tuskiem". Zwrócił uwagę, że przed II turą pozostali kontrkandydaci poparli Hennig-Kloskę i wydawało się, że to ona ma większe szanse. Jego zdaniem do ostatecznego wyniku "przyczyniło się po pierwsze bezpośrednie zaangażowanie Szymona Hołowni". Dodał, że na korzyść Pełczyńskiej-Nałęcz mogły zagrać "niezręczne wypowiedzi" Ryszarda Petru. - On z "backgroundem" politycznym osoby, która kiedyś była liderem Nowoczesnej przez część polityków Polski 2050 do dzisiaj jest, myślę, traktowany troszeczkę jako ciało obce - wyjaśnił. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maciej Wolny
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej