Sygnały z Monachium. "USA zrzucają odpowiedzialność na Europę"
Brak jasnej deklaracji USA w sprawie dalszego wsparcia dla Ukrainy był jednym z najważniejszych sygnałów z Monachium. - Amerykanie nie mają w tej chwili niczego do powiedzenia, co byłoby dla Europejczyków informacją, czego mogą się spodziewać po polityce USA w tej kwestii. Odpowiedzialność spada coraz bardziej na Europę - ocenił w Polskim Radiu 24 Janusz Reiter, były ambasador RP w Niemczech i USA.
2026-02-16, 10:30
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Za nami coroczna Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa
- To jedno z najważniejszych spotkań szefów dyplomacji, czołowych polityków, wojskowych i ekspertów ds. bezpieczeństwa z całego świata
- Tematem dominującym były relacje transatlantyckie, przyszłość NATO, wojna w Ukrainie oraz rosnąca potrzeba samodzielności europejskiej w obliczu zmian
Tegoroczna Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa upłynęła pod znakiem pytań o przyszłość relacji transatlantyckich, rolę Europy w systemie bezpieczeństwa oraz dalsze wsparcie dla Ukrainy. Wystąpienia światowych liderów - w tym sekretarza stanu USA Marco Rubio - miały uspokoić nastroje po napięciach z ubiegłego roku, ale nie przyniosły jednoznacznych deklaracji. Rubio mówił o wspólnocie wartości i trwałości więzi w ramach NATO, podkreślając, że Stany Zjednoczone pozostają częścią zachodniej wspólnoty. Jednocześnie zaznaczył, że rola USA w Sojuszu będzie się zmieniać, a Europa musi wziąć na siebie większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo i wsparcie dla Kijowa. W jego przemówieniu zabrakło jednak jednoznacznej deklaracji dotyczącej dalszej, konkretnej pomocy dla Ukrainy.
Do tonu i znaczenia tego wystąpienia odniósł się na antenie Polskiego Radia 24 były ambasador RP w Niemczech i USA Janusz Reiter. - Bardzo ciekawa konferencja, która dawała dosyć dobry obraz nie tyle sytuacji, co nastrojów i sposobów myślenia - ocenił. Jak dodał, miała ona "akcenty uspokajające", ale "pozostawiła właściwie wszystkie ważne pytania bez odpowiedzi". Reiter zwrócił uwagę przede wszystkim na różnicę tonu między tegorocznym wystąpieniem Rubio, a zeszłorocznym przemówieniem wiceprezydenta J.D. Vance. - Uspokajający był bardziej pojednawczy ton wystąpień Marco Rubio. Wyraźnie różnił się on od przemówienia wiceprezydenta Vance’a w ubiegłym roku, które było obraźliwe dla Europejczyków - powiedział.
Posłuchaj
Konferencja w USA. "Pojednawcze wystąpienie Rubio"
Jak podkreślił były ambasador, "przemówienie podczas tegorocznej konferencji było pojednawcze". - Zawierało deklarację wspólnoty i współpracy, obwarowaną warunkami, ale mimo to jednak było uspokajające. Bo Ameryka poczuwa się do wspólnoty z Europą w ramach NATO - zaznaczył. Jednocześnie - jak zauważył - w wystąpieniu wybrzmiała zapowiedź zmiany amerykańskiej roli w Sojuszu. - Ameryka jednocześnie mówi, że przeformułowuje swoją rolę w ramach NATO. To nie będzie już zatem taka rola, do której przywykliśmy albo która ukształtowała się jeszcze w latach zimnej wojny. Ma to być znacznie bardziej ograniczona rola - wskazał Reiter.
Były ambasador zwrócił też uwagę na brak jasnego sygnału w sprawie Ukrainy. - W tej wypowiedzi Rubio wreszcie nie było jasnej amerykańskiej deklaracji w sprawie pomocy dla Ukrainy. Amerykanie nie mają w tej chwili niczego do powiedzenia, co byłoby dla Europejczyków informacją o tym, czego mogą się spodziewać po polityce USA - mówił. W jego ocenie "odpowiedzialność spada coraz bardziej na Europę". - W sensie finansowym jest to jasne, bo to Europa płaci za to wsparcie. Ale chodzi też o wsparcie polityczne. Było tu dużo pytań bez odpowiedzi - podsumował Janusz Reiter.
- Wątpliwości wokół SAFE. Gołota: mamy piramidę dezinformacji
- Nawrocki zawetuje SAFE? "Zablokowanie byłoby skandaliczne"
- Weto do ustawy o programie SAFE? Łukasz Michnik: ekonomiczna zdrada stanu
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Maria Furdyna
Opracowanie: Robert Bartosewicz