Rosjanie na igrzyskach paralimpijskich. "Osiągają swój cel"
Polska nie weźmie udziału w ceremonii otwarcia XIV Zimowych Igrzysk Paralimpijskich, co jest reakcją na dopuszczenie przez Międzynarodowy Komitet Paralimpijski rosyjskich i białoruskich sportowców pod ich własnymi flagami. - Celem Rosjanów jest to, aby mogli wprowadzić swoich żołnierzy na igrzyska, po czym mogliby się propagandowo chwalić, że są to bohaterowie, ponieważ wyzwalali oni faszystowską Ukrainę - tłumaczył w Polskim Radiu 24 prof. Daniel Boćkowski.
2026-02-20, 15:30
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Decyzja o dopuszczeniu do igrzysk sportowców z Rosji i Białorusi oburzyła również Ukraińców, którzy zapowiedzieli, że żaden z ich przedstawicieli nie pojawi się we Włoszech
- Zarówno ukraińscy, jak i polscy zawodnicy wezmą udział w sportowej rywalizacji
- Jak podkreślił ekspert, Rosja próbuje udowodnić Europie, że ta jest słaba
Dziesięciu sportowców z Rosji i Białorusi dostało od Międzynarodowego Komitetu Paralimpijskiego zgodę na wystąpienie z flagami swoich krajów. Jeżeli zdobędą oni medale, odegrane będą również ich hymny. Gospodarze igrzysk złożyli oficjalny protest w tej sprawie, a Ministerstwo Sportu i Turystyki poinformowało, że Polska nie pojawi się na ceremonii otwarcia.
Prezes Polskiego Komitetu Paralimpijskiego Łukasz Szeliga na pytanie o to, dlaczego sportowcy z Rosji i Białorusi, nie będą występować pod neutralną flagą, odpowiedział, że w ciągu czterech lat decyzje Międzynarodowego Komitetu w sprawie rosyjskich i białoruskich zawodników zmieniały się, a w ostatnim głosowaniu przeważyły głosy delegatów państw Afryki, Azji i Ameryki Południowej.
Gość Polskiego Radia zwrócił uwagę, że ta kontrowersyjna sytuacja ma związek z wykorzystywaniem przez Rosję "soft power". - Rosjanie pokazują, że doskonale radzą sobie w przestrzeni państw afrykańskich, południowoamerykańskich i azjatyckich, gdzie długofalowe działania, dezinformacja, propaganda i wspieranie reżimów, doprowadza do sytuacji, w której osiągają swój cel, aby udowodnić, że wejdą na igrzyska, a Europa jest za słaba - tłumaczył. Ekspert dodał również, że Rosja planowała umieszczenie swoich żołnierzy na igrzyskach. - Po tym mogliby się propagandowo chwalić, że są to bohaterowie, ponieważ wyzwalali oni faszystowską Ukrainę - kontynuował.
Posłuchaj
Trump umożliwił Rosji powrót "na salony"?
Prof. Boćkowski został zapytany, czy powrót Rosji na tak zwane salony i umożliwienie jej wzięcia udziału w paralimpiadzie, jest spowodowane wsparciem ze strony Donalda Trumpa, które ten pokazał na przykład przy okazji rozmów z Władimirem Putinem na Alasce. - Nie, to było po prostu szaleństwo Trumpa, który chciał pokazać, że to on jest tym wielkim i wita Putina, a poza tym robi to na Alasce, co wydawało mu się symboliczne i śmieszne, ponieważ Amerykanie ją kupili, a on wita teraz prezydenta Federacji Rosyjskiej. To kompletnie nie wyszło, bo Rosjanie przekuli to w swoją propagandę - przypominał.
Ekspert przyznał, że aktualnie sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana. - Rosjanie bardzo powoli, ale skutecznie pracują w kierunkach państw, które porzucił między innymi Zachód i Stany Zjednoczone. To daje efekt, jaki widzimy teraz na olimpiadzie. To jest oczywiste, bo wystarczy popatrzeć na głosowania (…) ONZ-u, gdzie Rosja nie spotyka się z potępieniem, ponieważ mówiąc złośliwie, dla całego świata półkuli południowej i dla Ameryki Łacińskiej to nie jest ich wojna, tylko mało znaczące wydarzenie, na którym niech cierpi Europa - podsumował.
- Igrzyska olimpijskie. Wiceminister sportu: Polacy wracają z tarczą
- Nie tylko Polacy. Nawet gospodarze przeciwni występowi Rosjan i Białorusinów
- Polska ogłosiła bojkot. Stanowcza reakcja na decyzje ws. Rosji i Białorusi
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Dominika Główka