Trump wywiera presję na Kijów zamiast na Rosję? "Ze względów wizerunkowych"
We wtorek miną cztery lata od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny w Ukrainie, a negocjacje pokojowe nie przynoszą przełomu. Tymczasem Trump naciska w tej kwestii na Kijów. - To jest też istotne dla prezydenta USA ze względów wizerunkowych. Skoro powiedział, że skończy wojnę, to w jakiś sposób musi skończyć. I stąd te naciski. Bo łatwiej jest naciskać na Ukrainę niż na Rosję - powiedział dr Jakub Olchowski z UMCS w Lublinie.
2026-02-23, 16:01
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Kongresmenka Marcy Kaptur zarzuciła Trumpowi wywieranie presji na Kijów w sprawie ewentualnych ustępstw terytorialnych wobec Rosji
- We wtorek miną cztery lata od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę
- Trwające w różnych formatach negocjacje pokojowe nie przyniosły żadnego przełomu
Marcy Kaptur, kongresmenka Partii Demokratycznej z Ohio, publicznie skrytykowała politykę administracji Donalda Trumpa wobec wojny w Ukrainie. Zarzuciła Białemu Domowi wywieranie presji na Kijów w sprawie ewentualnych ustępstw terytorialnych wobec Rosji, co - jej zdaniem - oznaczałoby de facto zgodę na osłabienie suwerenności państwa napadniętego przez agresora. Według polityczki taka strategia podważa wiarygodność Stanów Zjednoczonych jako gwaranta bezpieczeństwa swoich sojuszników. Kaptur oceniła również, że sytuacja militarna nie sprzyja Moskwie, a Władimir Putin próbuje uzyskać przy stole negocjacyjnym to, czego nie osiągnął na polu walki. Wezwała do zaostrzenia sankcji wobec Rosji oraz wznowienia bezpośrednich dostaw amerykańskiego uzbrojenia dla Ukrainy, argumentując, że konsekwentne wsparcie wojskowe i gospodarcze pozostaje kluczowe dla utrzymania jej niezależności i równowagi sił w regionie.
Natomiast trwające w różnych formatach negocjacje nie przynoszą przełomu. Zdaniem dr. Jakuba Olchowskiego "rozmowy służą przede wszystkim Moskwie do gry na czas". - Generalnie klucz do zakończenia tej wojny jest w Moskwie. Moskwie natomiast nie zależy na tym, żeby wojna się skończyła - powiedział ekspert. W jego opinii "Rosja nie osiągnęła tego, co chciała, mimo czterech lat wojny". - Kreml, rosyjskie elity, muszą pokazać społeczeństwu, że wygrało tę wojnę, że Rosja jest zwycięzcą. Zatem ta wojna się tak szybko nie skończy. A wszystkie rozmowy, które się toczą, służą głównie temu, żeby Amerykanie przestali naciskać na Rosję - zaznaczył gość Polskiego Radia 24.
Posłuchaj
"Rosjanie wiedzą, jak rozmawiać z Trumpem"
Według niego USA naciskają bardziej na Kijów niż na Moskwę. - Właściwie od roku, czyli od momentu przejęcia urzędu prezydenta Stanów Zjednoczonych przez Donalda Trumpa, to właśnie Ukraina jest naciskana. W duże mierze dzięki temu, że Rosjanie wiedzą, jak rozmawiać z Trumpem, jak rozmawiać z jego ekipą i bardzo umiejętnie to robią - powiedział dr Jakub Olchowski. Podkreślił, że "efekt jest taki, że naciski amerykańskie są kierowane przede wszystkim w stronę Ukrainy i w stronę Europy - żeby Europa wzięła na siebie odpowiedzialność, bo amerykańska administracja już się zorientowała, że wbrew intencjom i zapowiedziom Donalda Trumpa nie da się tej wojny tak po prostu skończyć". - A to jest też istotne dla Donalda Trumpa ze względów wizerunkowych. Skoro powiedział, że to skończy, to w jakiś sposób musi to skończyć. I stąd te naciski. Bo łatwiej jest naciskać na Ukrainę niż na Rosję - powiedział ekspert.
Ekspert odniósł się także do zapowiedzi Steve'a Witkoffa, który stwierdził, że w ciągu trzech tygodni może dojść do spotkania prezydenta Wołodymyra Zełenskiego z przywódcą Rosji Władimirem Putinem. - Myślę, że to nie jest możliwe, że nie dojdzie do takiego spotkania, a na pewno nie w ciągu najbliższych tygodni. To jest po prostu kolejna odsłona czy kolejny akt tego teatru - ocenił gość Polskiego Radia 24.
- Rada Pokoju Trumpa. Biały Dom: kraje przyrzekły ponad 5 miliardów
- Pentagon przenosi część personelu z Bliskiego Wschodu. USA gotowe do ataku?
- Trump alarmuje: ta baza może być potrzebna do ataku na Iran
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Maria Furdyna
Opracowanie: Robert Bartosewicz