Afera węglowa. "Kupowanie węgla, to nie jest kupowanie czegokolwiek, co jest czarne"

Zarzuty niegospodarności i przekroczenia uprawnień wokół decyzji o imporcie węgla w czasach rządów PiS trafiły do prokuratury. W sprawie toczą się postępowania, a ekspert dr Jerzy Markowski, były wiceszef resortów gospodarki oraz inżynier górnictwa a także przemysłu i handlu, wskazuje na możliwe konsekwencje dla odpowiedzialnych polityków.

2026-02-26, 16:42

Afera węglowa. "Kupowanie węgla, to nie jest kupowanie czegokolwiek, co jest czarne"
Mateusz Morawiecki. Foto: Darek Delmanowicz/PAP

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • RARS złożyła zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa
  • Chodzi o import węgla w trakcie rządów Prawa i Sprawiedliwości
  • - Kupowanie węgla to nie jest kupowanie czegokolwiek, co jest czarne, tylko kupowanie produktu, który musi odpowiadać parametrom oczekiwanym przez odbiorców - powiedział Jerzy Markowski

Afera węglowa. "W świecie wydobywa się coraz więcej węgla"

Podległa Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych złożyła zawiadomienie do prokuratury w sprawie tzw. afery węglowej. Chodzi o import węgla za czasów rządów PiS. Kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę, polski rząd wprowadził embargo na rosyjski surowiec. W efekcie pojawiły się niedobory i gwałtowny wzrost cen, a państwowe spółki sprowadzały węgiel m.in. z Kolumbii czy Indonezji.

Część opinii publicznej i polityków opozycji zarzucała chaos organizacyjny, przepłacanie za surowiec oraz problemy z jego jakością. W związku z tym złożono zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, dotyczące m.in. niegospodarności i niedopełnienia obowiązków przy zakupach realizowanych przez spółki Skarbu Państwa.

Sprawę skomentował wiceminister gospodarki dr Jerzy Markowski. Ekspert wrócił do genezy całej sytuacji. - Rozpoczyna się wojna w Ukrainie i państwo polskie postanawia nie sprowadzać węgla z Rosji. Jest to czas, kiedy państwo polskie rocznie sprowadza zza granicy 12 milionów ton węgla, z tego 8 milionów ton z Rosji. Rząd postanawia zatrzymać import z Rosji. Byłoby zjawiskiem dramatycznym, gdybym nie to, że w świecie wydobywa się węgla coraz więcej - mówił gość.

Posłuchaj

Posłuchaj

Dr Jerzy Markowski gościem Macieja Wolnego (Temat dnia) 24:12
+
Dodaj do playlisty

"W Polsce ceny węgla wzrosły prawie trzykrotnie"

Z wypowiedzi przedstawicieli Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych wynika, że węgiel sprowadzony za czasów Mateusza Morawieckiego, nie nadaje się do użytku. - Kupowanie węgla to nie jest kupowanie czegokolwiek, co jest czarne, tylko kupowanie produktu, towaru, który musi odpowiadać parametrom oczekiwanym przez odbiorców. Problem polegał na tym, że wtedy, kiedy pan premier był uprzejmy powiedzieć, że grozi nam brak węgla w kraju, to rzuciły się na to różnego rodzaju firmy, które uznały, że trzeba jechać w świat i sprowadzić wszystko, co się da sprowadzić, nie patrząc na jakość - mówił Jerzy Markowski.

Dodał, że wówczas nie zwracano na uwagi na parametry oraz na to, czy węgiel będzie odpowiedni dla polskiego odbiorcy. - Nie zważano na ceny. W Polsce ceny węgla wzrosły prawie trzykrotnie - przekazał ekspert.

Gość Polskiego Radia 24 stwierdził, że kupowanie było dla niego rozwiązaniem "niewytłumaczalnym". - W roku 2022 Polska wydobywała 53 mln ton węgla na rok, czyli 11 mln ton więcej niż dzisiaj. A mimo to go zabrakło - tłumaczył były wiceminister. - W roku 2022 import do Polski wyniósł 16,7 mln ton. Przypomnę, że rok wcześniej tylko 12 ton i to było wystarczające - mówił. Przypomniał, że w tym samym czasie zapasy węgla zalegające w polskich kopalniach przekraczały 2 mln ton. - Czyli znakomitą część tej ilości, które kupiono za granicą - powiedział. Markowski przekazał, że w tym samym czasie wydobycie węgla w Polsce było najniższe od 30 lat i przyznał, że nie rozumie powodu.

Brak polityki energetycznej państwa

Maciej Wolny poruszył temat, czy możliwe jest, by węgiel sprowadzony za rządów PiS teraz taniej mogły kupić gospodarstwa domowe. - Byłoby to realne, gdyby byłoby to technicznie możliwe - zaczął dr Markowski. Dodał, że trzeba pamiętać, że gospodarstwa domowe zainteresowane są wyłącznie węglem grubym. - Węgiel gruby to ułamek produkcji polskiego górnictwa i tym samym zapasów polskiego węgla - tłumaczył. Były wiceminister podkreślił, że dużym problemem jest w Polsce zdolność produkcji węgla grubego.

Jerzy Markowski przyznał, że cała sytuacja obnażyła brak polityki energetycznej państwa. - Ten dylemat niestety dotyczy historii ostatnich 12 lat. Ani poprzedni rząd przez ostatnie osiem lat nie stworzył polityki energetycznej kraju, także dzisiejszy rząd. Dalej nie mamy zdefiniowanych potrzeb dla celów energetycznych, celów grzewczych, celów koksowniczych. Nie mówiąc o dostępie do poszczególnych surowców energetycznych - tłumaczył gość Polskiego Radia 24.

- To dowodzi tego, że w tym całym obszarze polityki energetycznej państwa, czyli de facto suwerenności gospodarczej, a tak naprawdę to dostępu do dobra cywilizacyjnego, jakim jest energia, poruszamy się absolutnie po omacku. To dlatego, że jeszcze tak naprawdę nie przeżyliśmy dramatu: deficytu węgla czy energii - podsumował były wiceminister.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Maciej Wolny
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk

Polecane

Wróć do strony głównej