Nowy zakaz w podstawówkach. "Deska ratunku, żeby powiedzieć, że robimy"

Barbara Nowacka zapowiedziała od nowego roku szkolnego zakaz telefonów komórkowych w szkołach podstawowych. - Łatwo powiedzieć ze strony ministerstwa, że wskazujemy teraz na zakaz telefonów komórkowych, ale "szkoły sobie same radźcie już, co zrobić z tym telefonem" - tak pomysł MEN skomentował w Polskim Radiu 24 Dominik Kuc z fundacji GrowSPACE. 

2026-03-18, 20:40

Nowy zakaz w podstawówkach. "Deska ratunku, żeby powiedzieć, że robimy"
Barbara Nowacka . Foto: PAP/Andrzej Jackowski

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Od 1 września 2026 w szkołach podstawowych uczniowie mają mieć zakaz korzystania z telefonów komórkowych
  • Nowy zakaz zapowiedziała ministra edukacji Barbara Nowacka
  • Moim zdaniem dla polityków w tym momencie to jest deska ratunku, żeby powiedzieć, że robimy cokolwiek - powiedział Dominik Kuc

Zakaz telefonów komórkowych w szkołach. Tuż po rozmowie z premierem

Ministra edukacji Barbara Nowacka poinformowała, że w kierowanym przez nią resorcie kończą się prace nad zmianą legislacyjną, która zakłada wprowadzenie od 1 września 2026 r. w szkołach podstawowych zakazu używania telefonów komórkowych. Przyznała, że ta decyzja została przyspieszona po rozmowie z premierem.

- W przypadku najmłodszych uczniów i uczennic faktycznie zakaz telefonów komórkowych w czasie lekcji zwiększa skupienie - powiedział Dominik Kuc. Jednocześnie podkreślił, że "powinniśmy mówić dużo szerzej o zagadnieniach związanych z bezpieczeństwem cyfrowym dzieci i młodzieży". Ocenił, że zakaz telefonów komórkowych w szkołach to decyzja polityczna "aby przyspieszyć i pokazać, że robimy cokolwiek".

Posłuchaj

Dominik Kuc gościem Macieja Wolnego (Temat dnia) 5:52
+
Dodaj do playlisty

"Dla polityków to jest deska ratunku"

Kuc wskazał, że to jedyny element, w którym obecny rząd może teraz działać. - Dowiedzieliśmy się na konferencji prasowej, że zamiast ustawy o zakazie mediów społecznościowych poniżej 15 roku życia przedstawione zostały tylko i wyłącznie założenia do tej ustawy, a sam zakaz prawdopodobnie wejdzie najwcześniej dopiero za rok - przypomniał. - Moim zdaniem dla polityków w tym momencie to jest deska ratunku, żeby powiedzieć, że robimy cokolwiek - powtórzył.

- Nadal czekamy na kluczowe rozwiązania, choćby związane z dezinformacją deepfake'ami, patostreamami, edukacją zdrowotną, przeciwdziałaniem hejtowi, przeciwdziałaniu przemocy w sieci i przeciwdziałaniu krzywdzeniu dzieci i młodzieży w internecie - wyliczył gość Polskiego Radia 24. 

Kto wykona zakaz Barbary Nowackiej?

- W przypadku zakazu telefonów komórkowych musimy też przemyśleć, gdzie leży odpowiedzialność i gdzie leży egzekucja tego zakazu, dlatego że oczywiście na papierze możemy wprowadzić to od jutra - zaznaczył ekspert. Powołał się na badania fundacji, z których wynika, że "51 proc. szkół przebadanych w Polsce miało już w statucie zapis, który wskazuje na zakaz korzystania z telefonów komórkowych, przynajmniej w czasie lekcji". - 12 proc. szkół korzystało z tak zwanego depozytu - dodał. 

Kuc wskazywał, że trzeba przemyśleć, kto będzie egzekwować ten zakaz. Pytał, czy odpowiedzialny za to ma być nauczyciel każdorazowo na zajęciach i czy "dokładamy jeszcze kolejne zadanie nauczycielom i nauczycielkom". Tłumaczył, że rozwiązaniem kompromisowym są depozyty. - Młodzi ludzie sami zostawiają tam telefony, a szkoła nie ingeruje we własność prywatną - tłumaczył. Prowadzący wtrącił, że Barbara Nowacka zapowiedziała, że to szkoły będą decydować indywidualnie co zrobić z telefonami. - Moim zdaniem to jest duża dziura, bo łatwo powiedzieć ze strony ministerstwa, że wskazujemy teraz na zakaz telefonów komórkowych, ale "szkoły sobie same radźcie już, co zrobić z tym telefonem" - ocenił Dominik Kuc. 

Zakaz w szkole. Tyle zostało z zapowiedzi

Dodał, opierając się na danych NASK, że młodzież używa telefonu średnio 5 godzin dziennie. -Najczęściej młodzi ludzie korzystają z telefonów komórkowych albo wcześnie rano przed szkołą, około godziny 7:00 albo po godzinie 15-16, po południu i wieczorem, czyli nie w czasie, kiedy siedzą w szkole - wyjaśnił.

Zaznaczył, że zakaz telefonów w szkołach będzie korzystny dla najmłodszych dzieci, dlatego że unikną przebodźcowania i będą mogły uczyć się bardziej efektywnie. - Natomiast to rozwiązanie jest kompletnie niepełne w stosunku do szumnych zapowiedzi ze strony różnych resortów i ze strony naszego rządu - podsumował. 

Zmiany mają być wdrożone ustawą, nie rozporządzeniem. Po wpisaniu projektu nowelizacji do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów rozpoczną się uzgodnienia, konsultacje publiczne i opiniowanie. Przepisy spowodują, że dzieci nie będą mogły korzystać z telefonów na lekcjach i w czasie przerw. Wyjątkiem może być proces dydaktyczny i decyzja nauczyciela. Z opracowanej na zlecenie MEN diagnozy wynika, że 71 proc. nastolatek i nastolatków uważa, iż są uzależnieni od telefonów, a 60 proc. odczuwa chroniczne zmęczenie.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maciej Wolny
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej