Sprawa Cenckiewicza po Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. "Formalnie nie ma dostępu"

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego złożyła do prokuratury zawiadomienie po lutowej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. Chodzi o udział w posiedzeniu Sławomira Cenckiewicza. - Mamy w Polsce dosyć rygorystyczne przepisy dotyczące ochrony informacji niejawnych - powiedział Polskim Radiu 24 sędzia Piotr Gąciarek. 

2026-03-19, 15:50

Sprawa Cenckiewicza po Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. "Formalnie nie ma dostępu"
Szef BBN Sławomir Cenckiewicz . Foto: PAP/Leszek Szymański

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Po lutowym posiedzeniu RBN minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak zapowiedział kontrolę ABW w związku z udziałem w obradach szefa prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomira Cenckiewicza
  • Według służb szef BBN nie ma dostępu do informacji niejawnych ze względu na trwające postępowanie sądowo-administracyjne
  • - Na dzisiaj formalnie sytuacja wygląda tak, że Cenckiewicz nie ma do tego dostępu - powiedział Piotr Gąciarek

ABW zawiadamia prokuraturę ws. Sławomira Cenckiewicza

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego skierowała do Prokuratury Krajowej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego 11 lutego tego roku. Poinformował o tym w serwisie X rzecznik koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. Jak czytamy, naruszenie polegało na udziale w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego osoby nieposiadającej dostępu do informacji niejawnych. W posiedzeniu 11 lutego brał udział Sławomir Cenckiewicz, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, który w ocenie koordynatora służb specjalnych nie ma dostępu do informacji objętych klauzulami tajności.


Posłuchaj

Piotr Gąciarek gościem Macieja Wolnego (Temat dnia) 9:19
+
Dodaj do playlisty

 

Rygorystyczne przepisy

- Mamy w Polsce dosyć rygorystyczne przepisy dotyczące ochrony informacji niejawnych - powiedział Piotr Gąciarek. Wskazał, że w wydarzeniach, gdzie są omawiane dokumenty niejawne, objęte klauzulą, mogą brać udział tylko osoby, które mają dostęp. Tłumaczył, że z mocy prawa ma go wąska grupa osób, ale może być też nadany przez odpowiednią służbę.  

Według sędziego, na dzisiaj formalnie sytuacja wygląda tak, że Cenckiewicz nie ma do tego dostępu. - Z tej prostej przyczyny, że decyzja sądu, która była dla niego pozytywna, nie jest prawomocna, bo tam została złożona kasacja, więc na razie jego sprawa nie jest rozstrzygnięta i nie została skutecznie uchylona decyzja służb, która cofa ten dostęp - argumentował. 

Mocne podstawy

Pytany o instytucję jednorazowego pozwolenia na dostęp, z czego miał korzystać Cenckiewicz, sędzia przyznał, że się z tym nie spotkał. Zastrzegł jednak, że "nie ce uchodzić za eksperta od informacji niejawnych". - Nie umiem powiedzieć, czy rzeczywiście jest to dopuszczalne, ale wydaje się, że skoro poszło zawiadomienie do prokuratury, to chyba te mocne podstawy były - dodał.

Jego zdaniem wysoki urzędnik prezydenta powinien być osobą, co do której nie ma wątpliwości, czy ma dostęp do informacji niejawnych i "nie tak to powinno wyglądać", że uczestnictwo odbywa się na podstawie ekstraordynaryjnego dostępu.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maciej Wolny
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej